Zranione serce. Jak je uleczyć i żyć naprawdę? - Nasz Swiat
13
Cz, maj

Zdrowie i uroda

Precyzyjne pomiary wykazały, że sygnał emitowany przez serce jest najsilniejszy. Silniejszy niż sygnał mózgu. Pewnie dlatego, gdy zapytamy ludzi z jaką częścią ciała się najbardziej utożsamiają, to najczęściej kładą ręce na sercu.

 

Dzięki niemu jesteśmy skłonni do wzniosłych, wielkich i skomplikowanych uczuć oraz silnych wzruszeń. Kochamy, zachwycamy się i współczujemy. Zdobywamy się na odwagę, troskę, wierność i bezinteresowność. UWAGA nie wtedy, gdy nasze serce jest zranione. Jak je uleczyć i żyć naprawdę?

Obawy przed odrzuceniem.
Precyzyjne pomiary wykazały, że sygnał emitowany przez serce jest najsilniejszy. Silniejszy niż sygnał mózgu. Pewnie dlatego, gdy zapytamy ludzi z jaką częścią ciała się najbardziej utożsamiają, to najczęściej kładą ręce na sercu. Jest ono organem miłości, współodczuwania i różnych wyższych uczuć. Badania prof. S. Benemeglio wykazały, iż podświadomość lokuje w tym szczególnym obszarze ciała, emocje i uczucia, których doświadczyliśmy, od najwcześniejszych lat życia, dotyczące zaspakajania potrzeby miłości, bliskości, ciepła, troski, serdeczności itp.

Posługujemy się metaforami np. “On ma serce z lodu” , „Miej serce i patrz w serce”, „Człowiek o wielkim sercu”, które najlepiej opisują różne właściwości i stany naszych serc. Serce jest organem kontaktu ze światem i ludźmi, wprowadza nas w błogosławiony stan lub odcina nas od niego.
Serce z racji swojej ważności, od którego zależy nasze życie broni przed zranieniami sprężysta i mocna klatka piersiowa. Ale to nie zranienia fizyczne zagrażają mu najbardziej, lecz emocjonalne.

Te goją się dłużej i trudniej niż prawdziwe rany. Czujemy wówczas, że nasze serce pękło, że ktoś nam je złamał, że niesiemy na nim ciężar albo, ze ktoś nam je zamroził lub, że nasze serce się zatrzasnęło. Myślę, że większość serc zostało zranionych. Gdy lądujemy na tym świecie jesteśmy jednym wielkim, otwartym sercem. Sercem zachwyconym światem, każdym kwiatkiem, zwierzątkiem, każdym człowiekiem, nawet złym, wszystko jest jednym wielkim cudem. Lecz to niewinne, bezinteresowne serce dziecka prędzej czy później zostaje zranione przez ludzi, których wcześniej uszkodzone serca nie potrafią ochronić i wzmocnić jego prawdziwej miłości. Gdy otwarte serce dziecka trafi do kręgu serc zranionych, to wcześniej czy później się do nich upodobni, zarazi się nieufnością, zawiścią, nienawiścią lub pogardą. Niestety, starsze poranione serca nie zawsze potrafią skorzystać z szansy uleczenia, jaką stwarza bliskość dziecięcego serca, bo jej zazdroszczą lub nie czują się jej godni lub z innych jeszcze powodów.

Obolałe serce pochłania cała energię i uwagę, której często brakuje do otwartego kontaktu ze światem. W tej sytuacji najbezpieczniej jest się wycofać. Samotność oznacza bezpieczeństwo, jest upragnionym wytchnieniem, mimo tęsknoty za bliskością drugiej osoby, wybierają izolację. Serca tych ludzi są tak zalęknione, że boją się każdego spotkanego na swojej drodze. Tylko jakieś inne serce zdolne do bezinteresownej i bezwarunkowej miłości potrafi taką osobę wyrwać z izolacji.

Czy zranione serce potrafi kochać ?
Każde ludzkie serce potrafi kochać. Pod warunkiem, że się nie boi. Miłość niesie ryzyko odrzucenia, zranienia, rozczarowania. Zranione serce, zanim zacznie dawać miłość, potrzebuje choć trochę jej dostać. Ukryty miłosny potencjał zranionego serca ujawnia się dopiero po jego otwarciu, a otwarcie łączy się z ryzykiem, którego zranione serce się boi. Serce takie bywa chciwe, zachłanne i zazdrosne, a niekochające. Często dominujący głód ciepła, bezpieczeństwa i miłości każe mu korzystać z każdej miłosnej okazji, jaka się nadarza. Tak więc zranione serce z reguły bywa egoistyczne. Tak bardzo, że nie tworzy miłosnej, partnerskiej więzi z innymi ludźmi, jedynie wikła ich, uzależnia i wykorzystuje, aby w końcu ich bez skrupułów porzucić. Wiele złamanych serc najbezpieczniej czuje się w otoczeniu udomowionych zwierząt. Dla nich potrafi mieć nieskończone współczucie, miłość i empatię.

Gdy w środku coś boli łatwiej i bezpieczniej jest koncentrować się na zewnętrznej zbroi, którą jest ciało, i wypierać trudne uczucia oraz potrzebę ciepłego, ufnego i bliskiego kontaktu z ludźmi. Wielka trudność jest w tym, że aby się na to wszystko otworzyć, trzeba jednocześnie otworzyć się na rozpacz, która wydaje się bezdenna. Ale tylko przeżycie tamtej, prawie zapomnianej, rozpaczy zranionego dziecka może otworzyć zatrzaśnięte serce na miłość.

Chcesz otworzyć zatrzaśnięte, zlodowaciałe serce, to musisz przeżyć rozpacz, która zmusiła cię do tego, by je zamrozić, bo inaczej zabiłby cię ból, innej drogi nie ma, niestety.

Teraz dopiero jako dorosła osoba możesz temu podołać. Dasz radę.

Dorota Szeptuch-Gontarz
psycholog
tel. 3270821265
www.dorotapsycholog.it