Żyć we Włoszech - Nasz Swiat
05
N, lipiec

W ramach cyklu wycieczek „Zobacz, gdzie mieszkasz”,  zainicjowanych przez Stowarzyszenie Instytut dla Polonii, 2 października  odbyła się kolejna, ale tym razem była to niekonwencjonalna wyprawa szlakiem słynnego wina Lacryma Christi, które uprawia się tylko w okolicach Wezuwiusza.

Wycieczka rozpoczęła się od wizyty na jednej z plantacji  winogron Kampania jest ojczyzną wina Lacryma Cristi (łzy Chrystusa), które powstaje w ramach apelacji DOC Vesuvio.  Swą zapadającą w pamięć nazwę zawdzięczają legendzie przekazywanej przez kolejne pokolenia. Opowiada ona o tym, jak Lucyfer strącany z raju do piekieł ukradł część rajskiego ogrodu, która spadła w okolicach dzisiejszej Zatoki Neapolitańskiej. Po tysiącach lat na miejsce to padł wzrok Chrystusa wstępującego do nieba. Widok owego skrawka raju na ziemi był tak piękny, iż zapłakał on z rozrzewnienia, a jego łzy spadły na zbocza Wezuwiusza. Ich cudowne właściwości zapoczątkowały rozwój winorośli na zboczach wulkanu.

WUgniatanie wina stopamiycieczka rozpoczęła się od wizyty na jednej z plantacji  winogron z Fundacji Lacryma Cristi na stokach wulkanu, gdzie jeden z właścicieli opowiedział historię i sposób uprawiania tego szczególnego  winogrona. Następnie uczestnicy wycieczki pojechali do Muzeum Rolniczego, gdzie mieli okazję zapoznać się z antycznymi metodami wyrobu wina i narzędziami używanymi di tego celu i na koniec  sami zostali zaproszeni do ugniatania winogron stopami. W zabawie wzięli udział zarówno dorośli jak i dzieci. Ugniatający wino poruszali się w rytm granej na żywo przez lokalnych muzyków tammuriaty.  Ale to nie był koniec niespodzianek.

Po ugniataniu wina odbył się krótki spektakl muzyczny, podczas którego został pokazany lokalny, ludowy  taniec tammuriata w wykonaniu włoskich tancerek, które wciągnęły do tańca całą grupę. Na zakończenie wizyty w muzeum Ludowy  taniec Tammuriata w wykonaniu włoskich tancerekPolacy zostali poczęstowani lokalnym winem.  Wycieczka zakończyła się obiadem z typowymi daniami lokalnej kuchni.

„Poznać miejsce, w którym się mieszka nie tylko ze strony „utartych” szlaków turystycznych ale i też od lokalnej, niedostępnej dla turystów jest bardzo istotne, zwłaszcza dla osób, które tutaj żyją i pracują. Pomaga w zrozumieniu mentalności i z zapoznaniu się z tradycją swoich sąsiadów – mówi Prezes Stowarzyszenia, Anna Smolinska – mieszkamy w pięknym regionie, który naprawdę wart jest poznania, w każdym swoim aspekcie”. (NS)

Tłumaczka, nauczycielka,  mama dwójki nastolatków i super blogerka , która w nietuzinkowy sposób  pokazuje nam ciekawostki z życia Włochów, ich kultury i języka.

Włochy mają to do siebie, że łatwo się w tym kraju zakochać po uszy. Z powodu tego zakochania, pisząca te słowa, jak wiele osób je czytające postanowiło tu pozostać na czas określony lub nieokreślony, mimo, że życie nie zawsze tu bywa usłane  różami, zwłaszcza, kiedy dla tej miłości trzeba się zmierzyć z całą masą emigranckich problemów.
Agnieszka  zakochała się we Włoszech jeszcze na studiach. Wtedy pewnie nie sądziła, że ten kraj stanie się jej domem.  Teraz po wielu latach pobytu w Bella Italia na swoim  blogu WłoskiCafe opowiada na wesoło o najciekawszych aspektach życia na Półwyspie Apenińskim.

Z Agnieszką Barbarą Gorzkowską, o tym jak wpadła na pomysł na stworzenie oryginalnego kursu i przewodnika dla miłośników języka włoskiego rozmawia Danuta Wojtaszczyk.

Jak to się stało, że znalazłaś się we Włoszech?
Pierwszy raz zetknęłam się z językiem i kulturą Włoch na italianistyce, którą studiowałam na Uniwersytecie Warszawskim. Tam po prostu „zaraziłam się” Italią od moich wykładowców. Wtedy było nas mało na wydziale, zarówno studentów jak i wykładowców,  byliśmy bardzo zżyci, panowała cudowna atmosfera.

Uważa się za obywatelkę świata. Przez wiele lat pracowała jako dekoratorka wnętrz sklepów. W chwili obecnej projektuje hafty i tkaniny dla wielkich stylistów włoskich i zagranicznych. Z Moniką Wasińską rozmawia Anna Malczewska

Twoi rodzice są Polakami, ty urodziłaś się w Szwecji, potem mieszkałaś w Kanadzie, a teraz od kilku lat żyjesz we Włoszech. Chciałabym się dowiedzieć, kim jesteś naprawdę?
Szczerze mówiąc nie wiem z jakim krajem najbardziej się utożsamiam. Czuję się trochę obywatelką świata. Z moimi rodzicami rozmawiam po polsku, ale samej Polski nie znam.
Urodziłam się w Szwecji, ale śmiało mogę powiedzieć, że ze Szwedki nic nie mam. To Kanada widziała jak dorastałam, dlatego też moim językiem ojczystym jest angielski. We Włoszech żyję od 1991 roku i od dłuższego czasu czuję się bardzo Włoszką. To tu wyszłam za mąż i urodziłam dziecko. Mój synek będzie rósł we Włoszech, ale ja już teraz mówię do niego po angielsku, dzięki czemu będzie dwujęzyczny.

Uczęszczałaś do wielu szkół plastycznych, skończyłaś także Accademia di Moda e Design we Florencji, skąd narodziło się twoje zainteresowanie sztuką, a potem modą?
Moje zainteresowanie sztuką wyniosłam z domu. Rodzice są architektami i zawsze miałam styczność z rysunkiem. To oni mi przekazali chęć tworzenia. Jeżeli chodzi o modę, to bardziej interesują mnie jej kulisy, tzn. materiały z których wykonane są stroje, ale najbardziej wzory na materiałach.
No właśnie, jeżeli mam być szczera bardziej pociągają mnie wystrój, materiały oraz kolory odpowiednio dobrane do wielkości danego wnętrza. Skończyłam także szkołę dla projektantów wnętrz, dlatego czuję się bardziej dekoratorką.

Przez kilka lat pracowałaś jako dekoratorka wnętrz sklepów. Powiedz mi na czym ta praca polegała?
Jak już wcześniej powiedziałam, uwielbiam pracować z przestrzenią, czyli tworzyć atmosferę w danym wnętrzu. Przez kilka lat pracowałam jako dekoratorka w sklepach IKEA, gdzie wraz z innymi pracownikami urządzałam miejsca wystawowe.
Było to dla mnie ogromne doświadczenie, przy którym naprawdę dobrze się bawiłam. Nie wiem czy o tym słyszałaś, ale w sklepach IKEA nie ma niczego stworzonego przez przypadek, wszystko jest przemyślane nawet w najmniejszym szczególe.
Pracowałam także dla innych sklepów, ale nie było to jednak to samo doświadczenie…

W tej chwili zajmujesz się projektowaniem wzorów na materiałach, które później są wykorzystywane na przykład… no właśnie gdzie? Dla kogo przygotowujesz projekty i w jaki sposób je tworzysz?
W tej chwili pracuję w sektorze mody dla firmy produkującej hafty dla wielkich stylistów włoskich i zagranicznych. Niektóre z moich projektów możesz zobaczyć na wybiegach pokazów mody.
Pracuję z grupą projektantów, wspólnie myślimy nad ideą haftów lub nadruków, które następnie nakładane są na materiały. Później to stylista myśli nad stworzeniem stroju.
Często zdarza się, że nawet nie wiemy jaki będzie efekt końcowy, dowiadujemy się dopiero na pokazie mody.
Jakie wrażenie robi na tobie np. gdy przeglądając jedno z pism o modzie, lub oglądając telewizję, zobaczysz modelki lub inne osoby ubrane w strój z twoim projektem?
Czuję ogromną satysfakcję, pomimo tego, że osoba nosząca moje projekty nie wie nawet o moim istnieniu. Znany jest tylko projektant, ale to bardzo piękne, kiedy wiesz, że to właśnie ty brałaś udział w tworzeniu ubioru.

Tworząc projekty, czym się inspirujesz? Czy w kreowaniu pomaga ci twój rodowód lub miejsca w których żyłaś?
Mogę się inspirować wszystkim. Często zdarza mi się zobaczyć rzeczy proste, wręcz banalne w najdziwniejszych miejscach i właśnie gdy je zobaczę rodzi się nowa idea. Zrozumiałe jest jednak to, że muszę śledzić co w danej chwili jest modne. W większości przypadków, o nowych nurtach w modzie na dany sezon dowiadujemy się dużo wcześniej.
Według mnie moje korzenie nie mają wpływu na moje pomysły, ale w przypadku, gdy znajdę się w danym miejscu, jestem w stanie zobaczyć coś co daje mi inspirację.

Myślisz, że zatrzymasz się we Włoszech na zawsze, czy może chciałabyś poznać nowe miejsca i ludzi?
Dużo zależy od mojego męża, Dla mnie nie ma żadnego problemu, by znowu się przeprowadzić i zaadoptować się w nowym miejscu. Jestem “dzieckiem świata” i zdążyłam się już przyzwyczaić do takich zmian. Zdaję sobie jednak sprawę, że dla Włocha może być trudne opuszczenie Italii. Tu przecież jest wszystko: piękno natury, góry, morze, dobre jedzenie i wino. Poza tym Włochy tchną historią. Powiem szczerze, że dla mnie również nie byłoby łatwe opuszczenie tego kraju. Dlatego też na razie tu pozostaniemy, ale kto wie!

Dziękuję ci za rozmowę.
Dziękuję.


Monika Wasińska - urodziła się w Sztokholmie w 1971 r. w polskiej rodzinie. Wraz z rodzicami, parą architektów, mieszkała w Europie i północnej Ameryce, wchłaniając od wczesnej młodości różne kultury i odrębne języki. Po maturze uczęszcza przez rok do artystycznej szkoły Stockholm Konstkolan, potem przenosi się do Włoch, gdzie kontynuuje studia w dziedzinie projektowania mody i wzornictwa tekstylnego na Accademia di Moda e Design we Florencji. W stolicy Toskanii uczęszcza też na kurs projektowania wnętrz w L’Istituto Callegari, po ukończeniu którego pracuje jako dekorator w wielu sklepach. Od niedawna powróciła do swej pierwszej pasji, mody. Dziś współpracuje z toskańskimi firmami tekstylnymi jako projektant haftów i tkanin dla ważniejszych domów mody.

Urodziła się w Poznaniu, ale od 13 lat mieszka we Włoszech. Z wykształcenia prawniczka, od lat zawodowo i społecznie pomaga polskim emigrantom we Włoszech rozwiązywać ich problemy prawne i biurokratyczne. W najbliższych wyborach do Parlamentu, które odbędą się 9 października, jest kandydatką do Sejmu z listy PSL Okręgu wyborczego nr 19.
Na pytanie dlaczego warto na nią głosować, Agnieszka Janusz (37 lat) odpowiada: „Sama doświadczyłam wielu problemów, z którymi na co dzień borykają się imigranci. Dzięki mojemu wykształceniu i doświadczeniu zarówno zawodowemu jak i życiowemu mogłabym jako posłanka zdziałać wiele dobrego dla Polonii włoskiej”. Z Agnieszką Janusz rozmawiają Danuta Wojtaszczyk i Anna Malczewska


Agnieszka JanuszMieszka Pani we Włoszech od wielu lat. Jako prawniczka przy współpracy z instytucjami polskimi pomaga Pani Polakom tu mieszkającym w rozwiązywaniu problemów natury biurokratycznej. Na jakie trudności najczęściej oni napotykają?
Te problemy to zwłaszcza nagminne naruszanie praw pracowniczych. Wielu polskim pracownikom nie jest wypłacane regularnie wynagrodzenie, nie są dostarczane dokumenty, potwierdzające uiszczenie przez pracodawcę składek na ubezpieczenie społeczne. Wiele matek boryka się z problemem wyegzekwowania alimentów na dzieci oraz przyznania im opieki prawnej nad nimi. Ofiary wypadków mają trudności z otrzymaniem należnych im pieniędzy z tytułu odszkodowania, pomimo korzystnego wyroku sądu.

W jaki sposób, jako posłanka, chciałaby Pani pomóc polskim pracownikom we Włoszech w rozwiązaniu ich problemów?
Uważam, że niezbędne jest stworzenie sieci punktów poradnictwa prawnego w języku polskim, w których nieodpłatnie lub za niewielką opłatą (na kieszeń emigranta) nasi rodacy mogliby otrzymać fachową i skuteczną pomoc.

Nie zapominajmy, że wielu naszych rodaków mieszka we Włoszech ze swoimi rodzinami. Dlatego też ze względu na dzieci polskich emigrantów należałoby pozyskać fundusze na sfinansowanie nauki języka polskiego dla małych Polonusów. Jeżeli nie byłoby to możliwe na poziomie centralnym, starałabym zaangażować samorządy lokalne, zwłaszcza miasta czy regiony zbliźniaczone z polskimi.

Stara się Pani promować Polskę jako kraj nie tylko atrakcyjny turystycznie, ale również pod względem inwestycyjnym. Jakie dziedziny Polskiej gospodarki mogłyby zainteresować włoskich inwestorów?
Przez kilka ostatnich lat miałam okazje aktywnie uczestniczyć w inicjatywach gospodarczych, organizowanych przez polskie instytucje państwowe i nie tylko, podczas których  prezentowałam włoskim przedsiębiorcom szeroki wachlarz możliwości inwestycyjnych w Polsce.

Jako poseł chciałabym wzmocnić wymianę handlową z Polską, poprzez promocję rodzimego eksportu, zwłaszcza produktów z branży przetwórczo-spożywczej. Polskie rolnictwo ma duży potencjał, a nasza wyśmienita żywność zyskać uznanie również mieszkańców Półwyspu Apenińskiego.

W jaki sposób uważa Pani, ze można by zacieśniać więzi młodych Polaków z Ojczyzna, którzy często urodzili się już we Włoszech?
Podstawą utrwalania więzi młodego pokolenia Polaków, którzy urodzili się i mieszkają poza granicami są zajęcia w polskich szkołach i uczestnictwo w wydarzeniach podczas których dzieci młodzież mają okazję spotkać swoich rówieśników i rozmawiać z nimi w języku ojczystym. Mam synka Fausta, który uczęszcza do szkoły polskiej i chociaż lekcje tam odbywają się raz na dwa tygodnie, to poprzez sam fakt zyskania polskich przyjaciół Polska jest mu bliska.  Uważam, że powinny być organizowane dla polonijnych dzieci wyjazdy do Polski o charakterze edukacyjnym. Musimy również zapewnić naszym pociechom stały dostęp do polskich książek i czasopism.

Dlaczego warto na Panią głosować?
Warto na mnie głosować, ponieważ jestem jedną z Państwa, znam wasze problemy i    pomagam je rozwiązywać. Wyborcze hasło PSL brzmi „Człowiek jest najważniejszy” ja dodaję do niego, że „Polak powinien być dumny z tego, że jest Polakiem”. Chciałabym, żebyśmy byli dumni z naszego pochodzenia, żeby nasza Ojczyzna zapewniła nam podstawę do tego, aby każdy z nas mógł kreować pozytywny wizerunek Polski. Najprościej mówiąc chciałabym, aby miedzy nami a nasza Ojczyzną istniał dialog, wzajemne wspieranie się na każdym polu.
Głosujcie na mnie, ponieważ nie będąc zawodowym politykiem mam w sobie dużo spontanicznego entuzjazmu. Głosujcie na mnie, ponieważ jestem prawnikiem i znam mechanizmy prawa. Głosujcie na mnie, ponieważ jestem kobietą i matką, a kobiet cały czas jest w parlamencie za mało.

Agnieszka Janusz urodziła się 11 stycznia 1974 roku w Poznaniu. Ukończyła Wydział Prawa i Administracji na kierunku prawo UAM w Poznaniu. W czasie studiów uczęszczała na zajęcia fakultatywne z różnych dziedzin prawa międzynarodowego. Na czwartym roku wyjechała na stypendium europejskiego programu TEMPUS do Catanzaro. Podczas pobytu we Włoszech poznała męża, który w tym czasie studiował medycynę na Uniwersytecie w Catanzaro. W roku 1998 wyjechała z Polski do Włoch na stałe, gdzie rok później wyszła za mąż, a w roku 2001 urodził się jej syn Fausto.
W 2003 roku z całą rodziną przeprowadziła się z Kalabrii do Monzy, a w grudniu tego samego roku podjęła pracę w sekretariacie Konsulatu Generalnego RP w Mediolanie. W maju 2004, kiedy Polska weszła do Unii Europejskiej zdecydowała się na odbycie aplikacji adwokackiej, pozostawiła pracę w konsulacie, aby w 2005 r. rozpocząć współpracę z włoską kancelaria prawną. Współpraca ta trwa do dnia dzisiejszego.
W swojej pracy na co dzień styka się z Polakami we Włoszech, którzy borykają się z różnego rodzaju problemami prawnymi. Oprócz tego promuje nasz kraj zarówno pod względem gospodarczym, turystycznym,  jak i kulturalnym, współpracując z instytucjami i prywatnymi firmami.
Lubi zdrowy tryb życia, uwielbia spacery i wycieczki rowerowe. Od kiedy jej syn jest uczniem Szkoły Polskiej w Mediolanie bierze czynny udział w organizacji imprez szkolnych, m.in.: przy współpracy konsulatu, władz lokalnych oraz innych instytucji i firm polskich.

Gotował dla Martina Scorsese na planie filmu „Gangi Nowego Jorku”, a także dla gwiazd „Utalentowanego Pana Repley’a” - Mata Daymona i Jud Law.

Nestor Grojewski, bo o nim mowa, to polski szef kuchni, który swoim talentem kulinarnym podbił serca hollywoodzkich gwiazd.

We Włoszech, jego nazwisko odnotowywane w jest przewodnikach po oryginalnych i polecanych lokalach Wiecznego Miasta.

35-letni mistrz gotowania z nad Wisły prowadzi w Rzymie przy Via Tuscolana 898 własny lokal, w którym serwuje wykwintne dania swojego autorstwa. Na niewielu metrach kwadratowych Cru.Dop, bo taką nazwę nosi jego restauracja, dzieje się wiele, wielce ciekawych rzeczy: tematyczne wieczory, degustacje win, pokazy gotowania dla kolegów po fachu i zwykłych smakoszy.

Nestor ukończył renomowane, rzymskie technikum gastronomiczne i robił praktyki, a później również gotował i szefował w kuchniach  prestiżowych restauracji i hoteli w stolicy Włoch, włącznie z Parco dei Principi. 

Przyjechał do Włoch w 1987 z rodziną. Jak wielu małych imigrantów musiał stawić czoła barierze językowej i stereotypom. Były to czasy, kiedy Polska  kojarzyła się Włochom jako odległa kraina, gdzieś u stóp Uralu…

W lecie 1944 roku cały obszar prowincji Ankony i Maceraty oraz część prowincji Pesaro-Urbino odzyskały wolność . Zaangażowanie i poświęcenie polskich żołnierzy z II Korpusu Polskiego z generałem Andersem na czele przez wszystkie te lata stawiane były za przykład godny naśladowania. Zwykli obywatele oraz przedstawiciele lokalnych władz każdego roku upamiętniają wydarzenia sprzed lat.

17 lipiec , Loreto
Obchody rocznicy wyzwolenia są tradycją w wielu miastach Marche. W tym roku,  w ramach projektu „Conoscersi con la storia, la cultura e le tradizioni”, mającego na celu ożywienie przyjaźni włosko-polskiej, Stowarzyszenie Włosko-Polskie w Marche we wspόłpracy z gminą Loreto oraz Prałaturą Apostolską w Loreto  zorganizowało  17 lipca uroczystą mszę św. w intencji poległych w  1944 roku.

 


 

 

 

 

Fot. Loreto, msza św. w intencji poległych żołnierzy


Pod patronatem Regionu Marche i  Prowincji Ankona, przy udziale przedstawicieli Ambasady i Konsulatu Generalnego w Rzymie, w uroczystościach wzięli udział burmistrzowie i przedstawiciele wielu zainteresowanych gmin, mieszkańcy oraz polscy i włoscy turyści.  Wśrόd obecnych organizacji byli rόwnież przedstawiciele: ANCI(Associazione Nazionale dei Comuni Italiani), Związku Polakόw we Włoszech, Instytutu Historii Wyzwolenia Marche, Fundacji Ferretti i Akademii Śrόdziemnomorskiej.

 

18 lipiec,  Ankona
Bitwa o Ankonę- powiedział burmistrz Ankony  podczas uroczystego składania wieńcόw przy Porta Santo Stefano 18 lipca- poświęcenie, z jakim żołnierze polscy walczyli w Marche, oraz godność z jaką przyjęli pόźniejszą przymusową emigrację tłumaczą siłę i zaangażowanie, ktόre w  1989 roku  przyniosły Polsce demokrację, a w 2004 r. umożliwiły przystąpienie do Unii Europejskiej.

 

4 sierpień, Senigallia

Rόwnież Senigallia uczciła, jak co roku, rocznicę wyzwolenia miasta. Burmistrz Maurizio Mangialardi wraz z konsul RP panią Jadwigą Pietrasik oraz panią senator Silvaną Amati złożyli wieńce m.in. pod pomnikiem poświęconym poległym na frontach  wszystkich wojen,  a następnie pod tablicą upamiętniającą wyzwolenie miasta . Wyryte na niej słowa „ZA NASZĄ I WASZĄ WOLNOŚĆ” przypominają  Włochom o ofierze jaką złożyli polscy żołnierze w walkach 1944 roku.
Uroczystości zakończyły się, jak chce tego tradycja, koncertem pieśni i melodii patriotycznych w wykonaniu orkiestry miasta Senigallia.

Uczestniczyli  w centralnych uroczystościach (podziękowania):
Przedstawiciele Kościoła (Jego Ekscelencja arcybiskup Tonucci prałat Loreto , Siostry Nazaretanki (opiekujące się  na co dzień polskim cmentarzem  w Loreto)
Przedstawiciele Ambasady RP w Rzymie (pani konsul Jadwiga Pietrasik oraz pułkownik Ryszard Tomczak)
Przedstawiciele organizacji polonijnych: (Urszula Stefanska ze Związku Polakόw we Włoszech, Maria T. Bulhak- Jelska przewodnicząca Stowarzyszenia Włosko-Polskiego w Marche)
Przedstawiciele lokalnych władz: dott. Moreno Pieroni - Pełnomocnik Prezydenta Regionu, Asesor Carla Virili - Pełnomocnik Prezydenta Prowincji Ankona                      
Przedstawiciele gmin:
Loreto - burmistrz Paolo Niccoletti,  asesor ds.kultury  M.T.Schiavoni,  Ankona -   pełnomocnik burmistrza Ankony asesor Adriana Celestini, Filottrano - zastępca burmistrza Ivana Ballante, Offagna -  asesor Alfio Pierantoni, Senigallia -   asesor Sergio Schiavoni,  Sirolo  - radny  A. Bellelli, Polverigi - asesor  Sante Mainardi oraz przedstawiciele gmin: Potenza Picena (MC),  Recanati,  Castelfidardo, Falconara  
Przedstawiciele organizacji:
Mario Fratesi - Instytut Historii Wyzwolenia Marche, Giuliana Calogiuri Consales - Akademia Śrόdziemnomorska,   Eugenio Paoloni - Fundacja Ferretti.


Tekst i zdjęcia: Stowarzyszenie Włosko-Polskie w Marche