Agnieszka Sulikowska-Radi: Nauczycielka fizyki z kulinarnym podejściem do życia - Nasz Swiat
19
Pn, październik

Polacy we Włoszech

Kilka miesięcy temu wzięła udział w polskiej edycji programu kulinarnego MasterChef, podczas którego udało jej się dojść do półfinału.Gotowanie fascynowało ją już od małego, ale dopiero po przyjeździe do Włoch stało się prawdziwą pasją. Obecnie prowadzi z mężem rodzinne gospodarstwo rolne, specjalizujące się w produkcji oliwy z oliwek extravergine. Z Agnieszką Sulikowską-Radi rozmawia Anna Malczewska

Agnieszka w kuchni / foto: archiwum prywatneKiedy przyjechałaś do Włoch i jaki był powód Twojej przeprowadzki?

Po raz pierwszy przyjechałam do Włoch podczas studiów, biorąc udział w programie Socrates-Erasmus. Przez pięć miesięcy studiowałam na Uniwersytecie w mieście L'Aquila. Wróciłam di Polski, obroniłam się (z wykształcenia jestem nauczycielem fizyki) i postanowiłam wrócić na wakacje do Włoch. Przez trzy miesiące pracowałam dla agencji animatorów na kempingach. Podróżowałam pomiędzy Jeziorem Garda, Elbą i wybrzeżem Toskanii, poznając nowych ludzi, miejsca i kulturę. Wakacje dobiegały końca, a ja nie do końca chciałam wracać. Postanowiłam zapisać się na studia, tym razem we Włoszech. Wybrałam Uniwersytet w Urbino, przeprowadziłam się do Pesaro i znalazłam pracę jako kelnerka w restauracji i tak zaczął się mój nowy rozdział życia.

Mieszkasz w Tavullia, 70 km od Ankony, gdzie wraz z mężem prowadzisz gospodarstwo rolne, w którym zajmujecie się uprawą drzew oliwkowych i produkują oliwę. Jak narodził się ten pomysł?

Po kilku latach pracy, która wiązała się z ciągłymi podróżami, byliśmy zmęczeni. W sumie w ciągu roku spędzaliśmy w domu może miesiąc. Chcieliśmy się zatrzymać w końcu i zmienić wszystko. Pomysł na plantację oliwek był przypadkowy. Nasz znajomy nie wiedział co zrobić ze swoimi drzewami oliwnymi, więc doszliśmy do wniosku, że możemy się nimi zająć my. I tak wszystko się zaczęło. Wypełniłam dom tonami książek o uprawie drzew oliwnych i produkcji oliwy. Nie obyło się bez problemów... pogoda potrafi naprawdę zepsuć całoroczną pracę. Ale coś za coś. Praca jest bardzo ciężka, ale daje dużo satysfakcji.

Kilka miesięcy temu wzięłaś udział w polskiej edycji MasterChef, niestety nie udało Ci się wygrać programu, ale pozostały Ci z pewnością wspaniałe wspomnienia. Opowiedz nam o nich.

Przygoda była świetna. Idąc na casting  nawet nie przeszło mi przez myśl, że mogę dojść tak daleko. Jestem dumna z tego co osiągnęłam i cieszę się, że wygrała Basia Ritz. Jestem dożywotnim fanem jej kuchni. Do dziś konsultuję z nią różne moje przepisy, bardzo często jej wskazówki są na wagę złota. 

Nagrania były bardzo ciężkie i stresujące, ale towarzystwo reszty uczestników było wspaniałe, więc bawiliśmy się świetnie. Bardzo miło wspominam również Michela Morana i Anię Starmach. Michel jest wspaniałym człowiekiem i utalentowanym kucharzem. Dla mnie najbardziej liczyła się jego opinia. Często po nagraniach, już w kuluarach, komentował nasze dania, dając nam techniczne wskazówki. Byłam gościem w Zbiory / foto: archiwum prywatnejego restauracji w Warszawie i do dziś wspominam ten dzień, wszystkie dania były wyśmienite.

Jeżeli chodzi o resztę uczestników, to do dziś mamy ze sobą kontakt i spotykamy się. W programie trzymaliśmy się razem i bardzo często pomagaliśmy sobie. Wieczorami żartowaliśmy z samych siebie analizując dzień nagraniowy. Nie było nas w domu prawie dwa miesiące, więc bardzo się zżyliśmy ze sobą... ciężko było się żegnać.

Po zakończeniu nagrań rozjechaliśmy się po świecie, ale na szczęście nawet tysiące kilometrów nam nie zaszkodziło .Ostatnio gotowaliśmy wspólnie na Rynku w Krakowie z okazji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Dowiedziałam się, że tak naprawdę gotowanie stało się Twoją pasją dopiero we Włoszech, czy to dzięki kuchni śródziemnomorskiej?

Pamiętam, że już w szkole podstawowej gotowałam rodzicom obiady. Na początku była to kuchnia polska, później pierwsze eksperymenty. Powiedzmy, że pierwsze kroki stawiałam w Polsce. Jednak dopiero po wyjeździe z Polski wszystko się zaczęło. We Włoszech spotkałam się z nieograniczoną ilością produktów najwyższej jakości, których dotąd nie znałam. Na początku kopiowałam dania, które serwowałam na co dzień w restauracji. Później podpatrywałam teściową jak gotowała potrawy regionalne. Kiedy tylko miałam czas, oglądałam program „La prova del cuoco”, skąd wzięło się wiele nowych pomysłów. Zawsze miałam olbrzymie ilości książek kucharskich, ale nigdy nic nie ugotowałam z przepisu. Służyły mi raczej jako inspiracja. 

Jeżeli chodzi o eksperymenty kulinarne, to muszę niestety czekać, aż pojadę do Polski, gdzie często urządzam kolacje dla przyjaciół. Mój mąż jest powiedzmy "klaustrofobem kulinarnym", ale to chyba  cecha większości narodu włoskiego. (śmiech) On po prostu nie uznaje innej kuchni niż włoska. Staram się z tym walczyć... choć o efekty nie jest łatwo.

Agnieszka Sulikowska-Radi podczas polskiej edycji programu MasterChef / foto: Jacek WrzesińskiCo robi Agnieszka Sulikowska-Radi oprócz gotowania i produkcji oliwy?

Mam wiele zainteresowań, niektóre towarzyszą mi od lat, inne zmieniają się dość często. W lecie dużo jeżdżę na rowerze, pływam i nurkuję. Łowię owoce morza i często na kolację mamy to, co nazbieram pod wodą w ciągu dnia. Uwielbiam podróżować. Nudzą mnie miejsca i czuję potrzebę częstego przemieszczania się. Moje podróże, to również poznawanie nowych produktów i smaków w sumie to wszystko sprowadza się u mnie do kuchni. (śmiech) Dużo czytam. Uwielbiam kryminały, ale nie tylko. Z książkami jest u mnie tak jak z kuchnią czy muzyką, wybieram taką, która pasuje do aktualnego stanu mojej duszy. 

Czy możesz podzielić się z Czytelnikami jednym z ulubionych Twoich przepisów? 

Jestem miłośniczką wszelkiego rodzaju zup, szczególnie kremów. Zupę potrafię zrobić z wszystkiego. W zimie uwielbiam dodawać do dań imbir i gałkę muszkatołową, a jedną z ulubionych zup w tym sezonie to krem z marchwi właśnie z imbirem, podawany z grzankami z wędzonym serem. Inne przepisy można znaleźć na mojej stronie internetowej: www.l-olivo.pl.

Agnieszka poleca: Zupa krem z marchwi z imbirem

Twoje plany na przyszłość?

Planów jest dużo... w większości oczywiście związanych z kuchnią. Cały czas pracuję nad moim portalem internetowym, który niedawno stworzyłam: www.l-olivo.pl. Pragnę rozbudować mój sklep internetowy o trufle i inne niszowe produkty włoskie. Planuję nagranie kilku filmów instruktażowych z robienia makaronu. Chcę przybliżyć Polakom prawdziwą włoską kuchnię. Zawsze chciałam zająć się też turystyką. Szukam cały czas agroturystyki lub jakiejś innej struktury, z którą mogłabym współpracować. Chciałabym stworzyć miejsce, gdzie można spędzić najwspanialsze włoskie wakacje: zwiedzając, łowiąc ryby, ucząc się gotowania czy języka włoskiego. Biesiadując do późnego wieczora przy kieliszku lokalnego wina, dobrej kuchni i włoskiej muzyce.

Życzę Ci spełnienia wszystkich marzeń i mam nadzieję, że niedługo będę mogła Cię odwiedzić, by przeżyć najwspanialsze w życiu wakacje.

Dziękuję.

Redakcja dziękuje stacji TVN za udostępnienie zdjęcia Agnieszki Sulikowskiej-Radi z programu Master Chef