Żyć we Włoszech - Nasz Swiat
01
Pn, marzec

W Riano k. Rzymu  rusza dwujęzyczna kampania wyborcza.

Rzym – Mediolan, Turyn, Neapol i Bolonia to największe  z tysiąca włoskich miast, których mieszkańcy wiosną wybiorą nowe władze: burmistrzów i radnych.

W wyborach oprócz Włochów mogą wziąć udział wszyscy  obywatele Unii Europejskiej zameldowani w danym mieście.

Polacy, Rumuni i inni przybysze z krajów unijnych, którzy osiedlili się we Włoszech mogą również kandydować się w wyborach samorządowych, za wyjątkiem stanowiska burmistrza i jego zastępcy.

Aby wziąć udział w wyborach imigranci z UE muszą wpisać się na tzw. dodatkową listę wyborczą (lista elettorale aggiunta) w miejscu zameldowania (comune di residenza). Procedura wpisania się na listę nie jest skomplikowana - wystarczy wypełnić formularz dostępny w siedzibie biura wyborczego w urzędzie gminy (ufficio elettorale del comune).

Osoby, które zamierzają kandydować się na radnych muszą dodatkowo przedłożyć zaświadczenie o posiadamy prawie do kandydowania (diritto di eleggibilità) wydane przez kompetentną w tym zakresie instytucje w kraju pochodzenia.

W samym Mediolanie, Turynie, Neapolu i Bolonii mieszka ponad 100 tysięcy obywateli unijnych, którzy mogą wziąć udział  wyborach samorządowych.
Również w mniejszych miastach głosy imigrantów mogłyby mieć znaczący wpływ na wynik wyborów, jednak póki co, partie polityczne wydają się, nie zdawać sobie z tego sprawy, o czym świadczy fakt, iż kampanie wyborcze prowadzą wyłącznie w języku włoskim i koncentrując się na sprawach dotyczących mieszkańców tylko z włoskim paszportem.

Pewna nowością jest dwujęzyczna kampania wyborcza po włosku i rumuńsku, która rusza w Riano k. Rzymu. Pomysł na kampanię bilingue należy do Idv, Sel i Fds, które wspólnie startują w wyborach.

- Obywatele Rumunii stanowią około 15% populacji  Riano, jak też wielu innych miasteczek w regionie Lacjum i pozostałej części Włoch. – Dlatego chęć nawiązania z nimi dialogu wydaje nam się naturalna i konieczna – wyjaśniają koordynatorzy kampanii.  (wda)

Lista gmin, w których odbędą się wybory

Jutro, w czwartek 3 lutego o godzinie 20.00 w Genui przy via San Donato 13 (na starówce, blisko placu delle Erbe) zostanie otwarta polska restauracja/kawiarnia o zabawnej nazwie Pasto di Varsavia.

- Wybór nazwy lokalu nie jest przypadkowy. Nazwą Pasto di Varsavia nawiązujemy do sformułowania Patto di Varsavia, tą niewinna grą słów zdradzamy prawdziwe oblicze naszego lokalu, bowiem nie będzie to jedynie polski lokal. Oprócz żurku, bigosu, pierogów czy szarlotki, będziemy serwować również dania i słodkości z kuchni czeskiej, słowackiej, rosyjskiej i węgierskiej – zdradzili właściciele lokalu.
Inauguracja rozpocznie się o godzinie 20.00 wspólnym toaste i smacznymi przekąskami.

Od 4 lutego restauracja czynna będzie 5 dni w tygodniu, od środy do niedzieli, w godzinach od 20.00 do 22.00 jako restauracja, po godzinie 22.30 jako kawiarnia/pub.

Restauracja będzie mieć domowy wystrój, jest niewielka (około 25 miejsc siedzących) i w zwiazku z tym obowiązkowo trzeba zarezerwować stolik pod numerem: 3421438384 (Agnieszka Zaręba).

Prowadzisz na terenie Włoch polską restaurację, pub czy kawiarnie? Daj się poznać! Napisz do nas: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. a opublikujemy artykuł o Twojej działalności.

Fot. Wnętrze lokalu Pasto di Varsavia

Szóste spotkanie par polsko-włoskich odbyło się w milej i sympatycznej atmosferze.

Pani Emilia z Konsulatu RP przy via Santo Stefano 63 w Bolonii przyjęła nas z uśmiechem i zadowoleniem.

Mieliśmy ogromny zaszczyt gościć artystów z Krakowa z „Piwnicy pod Baranami”, piosenkarkę Olę Maurer, skrzypka Michała Poltoraka i pianistę Adriana Konarskiego, którzy 22 stycznia dali koncert w Teatro del Navile w Bolonii na zaproszenie pana Dariusza Kmiotka.
Nasi goście wpisali do księgi pamiątkowej podziękowania, którymi chcemy się podzielić:

Dziękujemy za wspaniałą obecność na naszym koncercie w Teatro del Navile - za zaproszenie na niezwykle spotkanie rodzinne.
Życzymy Dobrego, Mądrego, Wspaniałego Nowego Roku dla Polaków, ich włoskich rodzin i przyjaciół w Bolonii.
Zapraszamy do Krakowa do Piwnicy pod Baranami”, a ja-do mojego domu “Piano”
Ola Maurer
Michał Poltorak
Artur Konarski

Przy lampce grzańca i bufecie rozmawialiśmy na rożne tematy, również o nie tak dawnych czasach, gdy podróżowanie po Europie i świecie dla nas Polaków nie było takie proste.

Poznaliśmy nowe sympatyczne pary z Bolonii, wszyscy byli bardzo zadowoleni, że można się spotkać w Konsulacie, w centrum miasta.
Ania i Luca przyjechali do nas z okolic Ferrary, są małżeństwem od 1990 roku. Jesteśmy im wdzięczni, że spędzili z nami to wyjątkowe popołudnie, gdyż Ania właśnie w tym dniu obchodziła swoje urodziny.
Po zakończeniu tradycyjnego STO LAT zostaliśmy zaskoczeni i oczarowani pięknym głosem Ani, która kontynuowała śpiewani. Dowiedzieliśmy się później, że była członkiem chóru.

Ania i Luca poznali się w roku 1988. La  Capella Musicale di San Biagio (Cento-Fe) obchodziła 400-lecie działalności, z tej okazji został zaproszony Chór Akademicki z UMCS z Lublina. Również Luca był chórzystą. Tak się poznali. Mają dwoje dzieci: Barbarę(18lat) i Filipa (14 lat).

W następnym artykule przedstawimy kolejne nowe historie naszych zaprzyjaźnionych par polsko-włoskich.
12 lutego o godz.19.3o zapraszamy wszystkich chętnych do sali parafialnej w Mulino, viale Michelangelo (SavignianoS/P) na kolacje organizowana przez Dorotę i Raffaele (Info pod numerami telefonów: 3472567697 i 3392467369) w celu dofinansowania Jeleniogórskiego Stowarzyszenia Rodzin i Przyjaciół Dzieci z Zespołem Downa.

Koszt: Goście od 6-14lat-10euro,14-90 lat-20euro, pozostali gratis.

Kolejne spotkanie planujemy w marcu, serdecznie zapraszamy wszystkich zainteresowanych.

Tekst i zdjęcia: Stasia i Fausto Branchi

Szło jak po grudzie, ale nareszcie FORUM NASZEGO ŚWIATA jest już on line!

Ile potrzeba czasu, żeby połapać się we włoskich przepisach prawnych, czy załatwić jakąkolwiek sprawę, wie każdy, kto przybywa do Włoch nie tylko ze względów turystycznych.

A czasu potrzeba duuuużo. Jak też powszechnie wiadomo, znać przepisy prawne, to nie to samo,  co wiedzieć, jak się sparwy mają W PRAKTYCE. Dokładamy wielu starań, aby na bieżąco dawać Wam wskazówki jak przedrzeć się przez gąszcz włoskiej biurokracji.

Na naszej stronie internetowej www.naszswiat.net w rubryce „Poradniki” znajdziecie archiwum artykułów interpretujących konkretne kwestie prawne. Sukcesywnie uzupełniamy zbiór o wszystkie teksty, które pojawiły się w papierowej wersji NŚ, od początku powstania pisma, uaktualniając informacje w świetle obowiązujących DZISIAJ przepisów.

W rubryce „Ekspert odpowiada” publikujemy z kolei odpowiedzi na konkretne zapytania czytelników. A pytacie nie tylko o sprawy związane z życiem i pracą we Włoszech, ale i o polskie przepisy prawne i kwestie dotyczące zdrowia. Z pomocą śpieszą Wam eksperci ze Stranieri in Italia, Kliniki Prawa, psycholog i ginekolog, no i rzecz jasna nasi redaktorzy.

Nie ulega jednak wątpliwości, że najszybciej odpowiedź na dręczące pytania znajdziecie na Forum Naszego Świata. Platforma pozwala Wam nie tylko pytać, ale i radzić, co, gdzie i jak załatwić.

Czekamy na Wasze sugestie jakie tematy, oprócz tych przez nas proponowanych warto jeszcze poruszyć.

To nas dotyczy
W rubryce „Wiadomości” codziennie znajdziecie newsy z Włoch, Polski, życia Polonii włoskiej, informacje i zaproszenia na imprezy polonijne.
„Moje trzy grosze” to zaś archiwum felietonów – redakcyjnych i Waszych, czyli opowieści, bardzo subiektywne, często zabawne o różnego rodzaju perypetiach ich autorów w Italii.

W „Magazynie” znajdziecie artykuły dotyczące zdrowia, urody, przepisy kulinarne, arcyciekawe lekcje włoskiego na wesoło i artykuły na temat wydarzeń historycznych minionych i bieżących, polskich i włoskich tradycji oraz  społeczeństwa.

Naszo-Światowa, internetowa społeczność liczy już kilkadziesiąt tysięcy Polaków, z różnych zakątków Włoch, korzystających co miesiąc z naszych publikacji.

Czekamy na Wasze komentarze, sugestie o jakie rubryki www.naszwiat.net wzbogacić  i  wasze artykuły, dotyczące wydarzeń polonijnych lub życia Polaków we Włoszech, które opublikujemy bezpłatnie.

Redakcja
e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Już 3 lutego o godzinie 20.00 w Genui przy via San Donato 13(na starówce, blisko placu delle Erbe) zostanie otwarta polska restauracja/kawiarnia o zabawnej nazwie Pasto di Varsavia.

- Wybór nazwy lokalu nie jest przypadkowy. Nazwą Pasto di Varsavia nawiązujemy do sformułowania Patto di Varsavia, tą niewinna grą słów zdradzamy prawdziwe oblicze naszego lokalu, bowiem nie będzie to jedynie polski lokal. Oprócz żurku, bigosu, pierogów czy szarlotki, będziemy serwować również dania i słodkości z kuchni czeskiej, słowackiej, rosyjskiej i węgierskiej – zdradzili właściciele lokalu.

Inauguracja rozpocznie się o godzinie 20.00 wspólnym toaste i smacznymi przekąskami.

Od 4 lutego restauracja czynna będzie 5 dni w tygodniu, od środy do niedzieli, w godzinach od 20.00 do 22.00 jako restauracja, po godzinie 22.30 jako kawiarnia/pub.

Restauracja będzie mieć domowy wystrój, jest niewielka (około 25 miejsc
siedzących) i w zwiazku z tym obowiązkowo trzeba zarezerwować stolik pod numerem: 3421438384 (Agnieszka Zaręba).

Prowadzisz na terenie Włoch polską restaurację, pub czy kawiarnie? Daj się poznać! Napisz do nas: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. a opublikujemy artykuł o Twojej działalności.

Na naszą propozycję nadsyłania informacji, o tym „co kryją Włosi pod swymi łóżkami”, odpowiedziały nam już pierwsze dwie panie. O ich przygodach i doświadczeniach z pracy w roli pań do sprzątania, możecie przeczytać poniżej.

We Włoszech  pomoc domowa jest niezbędna i niezastąpiona, niemal w każdej włoskiej rodzinie. Tak się składa, że często to właśnie Polki  sprzątają w domach Włochów. Nasze rodaczki są cenione za czystość i sumienność. Jednym słowem, jak przychodzi do szukania tzw donna di pulizie, to szuka się m.in. Polki.

Z drugiej strony i same Polki mają wiele do powiedzenia na temat tego, jak sprząta się w domach Włochów.  A trzeba przyznać, że nie jest to lekka i przyjemna praca.

Włosi to brudasy
Dorota i Natalia, jednogłośnie stwierdzają, że Włosi nie uchodzą za czyścioszków, wręcz przeciwnie. - Włosi są brudni i niechlujni -, mówi Natalia. Nie umieją utrzymać porządku we własnych domach, a co najgorsze nie doceniają pracy innych.
- Często zdarza mi się  myć podłogę, a po pięciu minutach pani domu przechodzi po mokrej podłodze i mówi, że  nic nie szkodzi i że nie mam już kończyć, tylko przejść do drugiego pokoju. W takich momentach zastanawiam się jaki jest wogóle sens mojej pracy?- dodaje Dorota.

Z opowiadań kobiet wynika, że Włosi nie doceniają pracy swych sprzątaczek i ani na chwile nie mogą utrzymać swoich domów w porządku. Walające się części garderoby, a nawet bielizny po podłodze to normalka. Często bielizna zamiast lądować w koszu na brudne ubrania, ląduje na środku salonu.
- Najbardziej zaskoczyło mnie, że często to kobiety są bardziej nieporządne od mężczyzn. Byłam  zdumiona kiedy pewnego dnia na środku pokoju pewnej włoskiej nastolatki znalazłam zakrwawione majtki ze zużytą podpaską w środku, - mówi Dorota.

Kuchnia, będąca istotnym pomieszczeniem każdej włoskiej rodziny, może również skrywać różne niespodzianki, w postaci np. gnijących w zlewie brudnych naczyń, oraz starych, rozkładających się produktów spożywczych.
- Zdarza mi się przychodzić do pewnej rodziny w każdą sobotę i często czeka na mnie góra brudnych naczyń sprzed tygodnia. Właścicielom nawet nie chce się włączyć zmywarki do naczyń! - pisze Natalia.
Inteligencja nie świadczy  o kulturze osobistej i czystości

Wbrew pozorom status społeczny i kultura osobista niekoniecznie  idą w parze z byciem czystym i schludnym.  Przynajmniej tak wynika z listów napisanych do redakcji.  Kobiety opowiadają, iż często zdarza się, że pewni profesorzy, czy lekarze są gorsi od przeciętnej Włoszki. 
- Zazwyczaj są bardziej nieufni, sprawdzają na każdym kroku każdy pyłek i kąt, po czym w ciągu minuty przewracają własne domy do góry nogami -, pisze Dorota.

Ciągłe kontrolowanie  kobiet sprzątających, czy dobrze wykonują swoją pracę i czy aby nie kradną, zdarza się również częściej   u tzw. inteligentów. 
- Nie rozumiem dlaczego osoba, która reprezentuje sobą pewien poziom kultury, czasem zachowuje się gorzej niż jakiś prostak, - pisze Dorota.

Ubliżanie
Niestety często zdarza się, że Polki, które z różnych powodów zdecydowały się na sprzątanie we Włoszech, prędzej czy później  znajdują się w sytuacjach kiedy to ich pracodawca krzyczy na nie i im ubliża.

Natalia pisze: - Niektórzy Włosi myślą, że jak przyjechałam  do Włoch szorować ich podłogi, to jestem głupią, niewykształconą prostaczką. Raz jak pewna Włoszka zaczęła mnie wyzywać od niemot, powiedziałam jej, że jestem lepiej wykształcona od niej i mi też należy się szacunek. Niestety to nic nie zmieniło. Włoszka powiedziała mi, że jak jestem taką intelektualistką to mam się stąd zabierać, bo jej sprzątaczka z wyższym wykształceniem nie jest potrzebna. -

Niestety Włosi często zapominają, że większość kobiet do sprzątania  boryka się z wieloma problemami, a  w życiu jak wiadomo różnie bywa i czasem trzeba zacisnąć zęby i chewytać się każdej pracy. W końcu żadna praca nie hańbi.
- Stronza, to słowo które zdarzyło mi się bardzo często słyszeć od pewnej Włoszki, która była pewna, że nic nie rozumiem. Kiedy jej po pewnym czasie odpowiedziałam, że nie życzę sobie by mi ubliżała, odpowiedziała mi, że we własnym domu będzie robić co się jej rzewnie podoba. Potem stronza zamieniła na signorina, czyli paniusia – kontynuuje swoją opowieść polska sprzątaczka.

Molestowanie
Z listów czytelniczek wynika, że każda z nich znalazła się w sytuacji kiedy to Włosi składali im niemoralne propozycje.
– Większość  facetów myśli, że jak jestem Słowianką, to jestem łatwa - pisze Dorota.
Zdarzało się, kiedy nasze bohaterki, były w nieprzyzwoity sposób nagabywane i zapraszane np pod nieobecność żony do domu. Na szczęście żadnej z nich nic złego się nie przydarzyło.

Zatrudnianie na czarno
Dorota i Natalia przebywają we Włoszech już od kilku lat, jednak żadna z nich  nie ma stałej pracy. Tylko Natalia po 6 latach pracy we Włoszech  ma odprowadzany podatek  tzw. contributi w wysokości 29 centów za godzinę.
– Najlepsze jest to, że o ironio tak „wysokie” składki płaci za mnie jeden z pracowników instytucji, która zajmuje się we Włoszech odprowadzaniem wszystkich  składek pracowniczych, -  pisze Natalia.

Włosi niechętnie legalizują pracę swoim pomocom domowym, w związku z tym większość z nich pracuje we Włoszech od lat nielegalnie.
- Pewna adwokat, gdy prosiłam ją żeby zalegalizowała mi 25 godzin pracy tygodniowo, powiedziała mi że zrobi dla mnie wyjątek pod warunkiem, że ja sama będę odprowadzać podatki,-  można wyczytać z listu Natalii.
- Dokument potwierdzający legalną pracę był mi potrzebny do otrzymania zameldowania, tak więc skończyło się, że płacę sama za siebie podatki - dodaje ona.

Dorota z kolei pisze w mailu do redakcji, że Włosi strasznie się wywyższają, tak jakby byli "pępkiem świata". 
- Gdy zdecydują się w końcu zrobić tobie kontrakt, to tak jakby łaskę robili. Dlatego wolę się nie prosić i jakoś sobie radzę! - pisze Polka.
Na koniec, zarówno Natalia jak i Dorota przyznają, że bywają i mili, oraz wychowani włoscy pracodawcy.  - Widzą w tobie człowieka, a nie biedną i głupią emigrantkę, - kończy Natalia.

Podsumowując, nie jest łatwo pracować we Włoszech w roli pani do sprzątania. Jak widać, bez względu na kraj przebywania problemy są podobne.  Rzec by można jaki ten świat mały. Na szczęście z listów do redakcji wynika, że Polki umieją się cenić i szanować, dając sobie jakoś radę.

Życzymy wszystkim Polkom porządnych, ułożonych włoskich pracodawców i zapraszamy do nadsyłania kolejnych listów do redakcji z opisami zarówno pozytywnych jak i negatywnych doświadczeń z pracy w roli pani do sprzątania.

Zbieżność imion bohaterek jest przypadkowa.

M. Zakrzewska

Źródło: www.polskaitalia.com

19 grudnia Polsko-Włoskie Koło Kulturalne w Lombardii we współpracy z Polską Misją Katolicką w Mediolanie, przy wsparciu finansowym Stowarzyszenia „Wspólnota  Polska” zorganizowało w Mediolanie   tradycyjne spotkanie bożonarodzeniowe połączone z koncertem kolęd w kościele Santa Maria alla Porta. W tym roku  po raz pierwszy gościliśmy zespół polonijny z Republiki Czeskiej, „Kapelę Nowina” z Jabłonkowa na Zaolziu.

Ta pięcioosobowa grupa młodych muzyków, która już   w 2004 roku zdobyła  pierwsze miejsce w konkursie kapel górskich w Republice Czeskiej, działa w ramach programu kulturalnego Miejscowego Koła Polskiego Związku Kulturalno-Oświatowego.

Ksiądz Grzegorz Ryngwelski, duszpasterz naszej parafii, rozpoczął spotkanie pobłogosławieniem  opłatków i zaproszeniem do wspólnej modlitwy. Następnie został odczytany list Ambasadora RP przy Kwirynale, Pana Wojciecha Ponikiewskiego, nadesłany z okazji  tegorocznego „opłatka”  z  życzeniami dla polskich i włoskich przyjaciół w Lombardii

Występ „Kapeli Nowina” miał formę przedstawienia, aby poprzez opowieść, muzykę  i śpiew przybliżyć słuchaczom piękno folkloru  góralskiego , np. zwyczaj odwiedzania gospodarstw wiejskich  przez kolędników.

Dla wielu  obecnych na uroczystości 19 grudnia była też okazją, aby oprócz znanych powszechnie  kolęd, posłuchać pieśni z okolic  Zakopanego i Jabłonkowa, czyli kantyczek Adama Sikory.

Członkowie „Kapeli”  występujący   w strojach góralskich, grający na oryginalnych instrumentach spodobali się licznie  zgromadzonej publiczności, która poprosiła o kilka  bisów, a potem chętnie przyjęła  zaproszenie  do wspólnego kolędowania.

Dzielenie się opłatkiem wraz  wzajemnie składane sobie życzenia zakończyły  w świątecznej już atmosferze  działalność naszej wspólnoty w 2010 roku.

Dziękuję wszystkim członkom i przyjaciołom  Koła  Kulturalnego za pomoc i owocną współpracę w minionym roku, jednocześnie zaś  przesyłam  w imieniu Zarządu  serdeczne życzenia wszelkiej pomyślności w Nowym Roku. 

Barbara Głuska-Trezzani