31-letni Piotr Malinowski nie przeżył poważnych obrażeń po wypadku w Paganelli, do którego doszło 21 stycznia. Polski narciarz zmarł 30 stycznia na oddziale intensywnej terapii szpitala Santa Chiara.
Malinowski uderzył najpierw w skały, a następnie w drzewa na trasie Olimpica 1 w Paganelli. Od samego początku jego stan określono jako krytyczny.
Z dochodzenia, przeprowadzonego przez karabinierów wynika, że do wypadku doszło bez udziału osób trzecich. Według zeznań świadków, mężczyzna - określony przez wszystkich jako początkujący narciarz – zaczął schodzić ze stoku po zamknięciu wyciągu. Prawdopodobnie, w pewnym momencie stracił kontrolę nad nartami i zjechał z trasy.(mam)








