Narodowe rocznice tematem rozmów – wspierając akcję „W naszym domu mówimy po polsku” - Nasz Swiat
18
Cz, październik

W naszym domu mówimy po polsku

Historyczne czy literackie rocznice mogą okazać się ciekawym i inspirującym tematem, prowokującym do rozmów w języku polskim i trwale zaznaczającym w świadomości naszych dzieci obecność kultury polskiej obok kultury włoskiej. Tym bardziej, że oba narody mają ze sobą wiele wspólnego. Spójrzmy tylko na doświadczenia dziejowe.

 

Historyczne czy literackie rocznice mogą okazać się ciekawym i inspirującym tematem, prowokującym do rozmów w języku polskim i trwale zaznaczającym w świadomości naszych dzieci obecność kultury polskiej obok kultury włoskiej. Tym bardziej, że oba narody mają ze sobą wiele wspólnego. Spójrzmy tylko na doświadczenia dziejowe.

Przypadająca w obecnym roku 150. rocznica wybuchu powstania styczniowego to doskonała okazja do rozmowy z naszymi dziećmi na temat historii Polski i Europy. Warto zauważyć, że przykład Włochów skutecznie walczących pod dowództwem Giuseppe Garibaldiego o zjednoczenie ojczyzny wzmagał nadzieje narodu polskiego na odzyskanie niepodległości. Toteż 22 stycznia 1863 roku rozpoczęło się powstanie narodowe przeciw Rosji – kolejny polski zryw niepodległościowy, wspierany również przez cudzoziemców, w tym Włochów. Zaznaczmy, że w wielu włoskich miastach organizowano pomoc w celu wsparcia walczących Polaków, a samo powstanie zajmowało wiele miejsca we włoskiej prasie. Wystarczy przywołać artykuł zamieszczony w mediolańskim tygodniku „Museo di Famiglia”, w którym Emilio Treves podkreślił, iż słusznie naród polski nazwano “Niobe narodów”, naród, który „usiłuje zrzucić z siebie potrójne jarzmo”. W wielu włoskich pismach ukazywały się szkice i mapki z pól bitew oraz noty biograficzne Włochów walczących w Polsce. Bogaty materiał poświęcony powstaniu styczniowemu znajdziemy w Bibliotece Narodowej w Turynie.

Zatem polskie dążenie do odzyskania niepodległości żywo interesowało Włochów. Wielu z nich w imię hasła „Za wolność naszą i waszą” wyruszyło z ziemi włoskiej do Polski, by walczyć o jej wyzwolenie. Francesco Nullo, Stefano Elia Marchetti, Stanislao Bechi, Camillo Lencisa, Luigi Navone i inni prawdziwi “cavalieri della liberta'” stworzyli szczególną więź między obydwoma narodami, opartą na braterstwie i szczerej przyjaźni.

A Polacy nie zapomnieli o poświęceniu Włochów w walce o wolną Polskę, oddali hołd „rycerzom wolności” z włoskiej ziemi i godnie uczcili ich pamięć, która zachowana jest po dzień dzisiejszy.

Przykładem może być cmentarz w Olkuszu, na którym pochowany został płk Francesco Nullo, a obok niego polscy bohaterowie powstania styczniowego – Władysław Romer oraz znany tylko z imienia powstaniec Julian. Znajdujące się tam obecnie tablice upamiętniające bohaterstwo i poświęcenie uczestników powstania styczniowego są trwałym symbolem łączącym Polaków i Włochów.

Namawiam więc, by rozmowy o polskiej historii rozpocząć od pokazania wyraźnych analogii pomiędzy narodem polskim i włoskim. Spowodujemy bowiem, że nasze dzieci będą aktywnie uczestniczyć w dyskusji, wykorzystując historyczną wiedzę zdobytą we włoskiej szkole. Wprowadzony w ten sposób polski temat na pewno zaciekawi młodych ludzi urodzonych i wychowujących się we Włoszech, jednak o polskim rodowodzie. Musimy zatem umiejętnie „zakorzenić” nasze dzieci w polskości, sprawić, by nauka języka polskiego, naszej literatury i tradycji nie była przez nich traktowana jako narzucony obowiązek i dodatkowe obciążenie, ale jako interesująca, bogacąca przygoda, powrót do źródeł swoich przodków.

Niebawem wielu z nas wyjedzie na wakacje do ojczystego kraju. Zaplanujmy rodzinne wyprawy do muzeów, bibliotek, skansenów, historycznych miejsc. Zaoferujmy naszym dzieciom najpiękniejsze lekcje historii Polski, bowiem poprzez autentyczne doświadczenie i osobiste przeżycie. To zdecydowanie wzmocni poczucie narodowej przynależności i ukształtuje patriotyczną postawę tych młodych Polaków.

Zwracam również uwagę na inne, ważne wydarzenie 2013 roku – oficjalnie ogłoszonego przez Sejm RP również  Rokiem Juliana Tuwima. Zachęcam do czytania utworów poety. Pozwólmy naszym dzieciom poznać piękno polskiej literatury, zaczynając od kultowych dzieł: „Lokomotywy”, „Rzepki”, „Ptasiego radia” czy „Słonia Trąbalskiego”. A do tego wspólnego czytania, a może i recytacji zaangażujmy włoskojęzycznych tatusiów. Zabawmy się w tłumaczy i wspólnymi siłami dokonajmy przekładu poezji Tuwima na język włoski. To pobudzi dziecięcą wyobraźnię i wzbogaci językowo. Przypomnę tylko, że można wykorzystać włoskie wydanie poezji poety „Tutti per tutti. Poesie per bambini di Julian Tuwim” w świetnym tłumaczeniu Marco Vanchettiego.

Zaprośmy zatem dzieci do bajkowej krainy poezji jednego z najlepszych znawców dziecięcej inteligencji i wyobraźni, organizując w naszych domach czytelniczo – recytatorskie popołudnia czy wieczory. Tym samym przekonamy, że w naszym domu język polski traktowany jest równorzędnie z językiem włoskim i z należnym mu szacunkiem.

Wzbogacajmy kulturowo młode pokolenie Polaków, pamiętając, że w naszych kompetencjach leży umiejętne wykorzystanie zdolności dziecka, wskazanie mu odpowiednich postaw i wzorców, zaciekawienie literaturą, tradycją, językiem. Pragniemy przecież wychować nasze dzieci na mądrych ludzi, którzy doskonale odnajdą się w swojej niezaprzeczalnej dwukulturowości.

Alicja Lejkowska

----------------------------------------------

Zobacz także: 

Elenapopolsku, czyli blog o dwujęzyczności polskiej mamy z Włoch