Kilkanaście dni temu Olgierd Febbi, 13-letni Polak z Guidonii k/Rzymu okazał się po raz kolejny najlepszy w swojej kategorii w łyżwiarstwie figurowym podczas prestiżowych zawodów w Merano. Jurorzy nie szczędzili „ochów” i „achów”, chwaląc technikę jazdy i ogólne, znakomite wrażenie artystyczne. Na sukces młodego, polskiego sportowca składa się talent i mnóstwo pracy: trenuje 6 razy w tygodniu po 4 godziny dziennie. Marzy, żeby w przyszłości tańczyć na lodzie jak Evgienij Plushenko, mistrz olimpijski, który jest jego idolem. Ale to od nas zależy, czy nasz młody, utalentowany rodak będzie mógł kontynuować swoją karierę.
Z kołyski wprost na lodowisko
- Po raz pierwszy założyłam Olgierdowi łyżwy na nogi jak miał dwa i pół roku – mówi Agata Jamroziewicz, mama Olgierda. Trzeba je było założyć na dwie pary grubych skarpet, gdyż najmniejszy numer łyżew to 26 – śmieje się. - Olgierd miał bardzo zdziwioną minę, kiedy po raz pierwszy stanął na lodzie, ale co ciekawe udało mu się utrzymać w pozycji pionowej. Jednak jego prawdziwa przygoda z łyżwiarstwem, zaczęła się, kiedy miał cztery lat, wtedy to zaczął uczęszczać na kurs pod okiem trenerki Stefanii De Luca na lodowisku Mezzaluna w Mentana – wyjaśnia pania Agata.
Szybko okazało się, że chłopiec obdarzony jest olbrzymim talentem i przede wszystkim wytrwałością w trenowaniu, niezbędną do osiągnięcia sportowych sukcesów, a tych ma już sporo, na swoim koncie. Niedawno rozpoczął sie nowy sezon. Olgierd ma za sobą pierwsze zawody międzynarodowe w nowej kategorii Novice, które odbyły się w Mediolanie we wrześniu ub. roku i na których zajął wysokie, 5 miejsce i oraz zawody międzynarodowe w Insbruku (Austria), na których uplasował się na pierwszej pozycji.
Od lat wygrywa również wszystkie zawody na poziomie regionalnym w Lacjum, a w marcu 2011 ub. roku wygrał mistrzostwa Włoch w swojej kategorii, które odbyły się w Turynie (Palavela). Z otrzymaną punktacja „przeskoczył” dwie kategorie i dziś brakuje mu bardzo niewiele, żeby wejść do kategorii Junior i reprezentacji narodowej juniorów. Dwa tygodnie temu Olgierd zdobył też pierwsze miejsce podczas prestiżowego turnieju w Merano: 1° Gara Nazionale Open w kategorii Novice Junior. Utrzymuje się na bardzo dobrych pozycjach również na zawodach międzynarodowych organizowanych we Włoszech i za granicą. 
Typowy dzień młodego sportowca
- Obecnie Olgierd uczęszcza do 3 klasy gimnazjum (scuola media) Istituto Comprensivo Vincenzo Pacifici di Villa Adriana w Tivoli k/Rzymu. Lekcje kończy o godzinie 14,15 i od razu jedziemy na lodowisko, bo treningi zaczynają się o godzinie 15-ej. Obiad je w samochodzie – wyjaśnia mama, która zawozi go na lodowisko.
Codzienny trening trwa cztery godziny i składają się na niego: jedna godzina gimnastyki, jedna godzina tańca i dwie godziny jazdy na lodzie.
Po powrocie do domu około godziny 19.30 chłopiec musi jeszcze odrobić lekcje i przygotować do ewentualnych sprawdzianów. Jak udaje mu się pogodzić miłość do jazdy na lodzie z nauką? Ano udaje - i to bardzo dobrze, gdyż jak dotąd nie miał żadnych zaległości w nauce. Ulubione przedmioty szkolne to oczywiście wychowanie fizyczne, ale też język angielski i hiszpański.
Sportowiec i artysta
Na pytanie ile sukcesy na lodzie Olgierda wynikają z ciężkiej pracy, a ile z wrodzonego talentu Stefania De Luca, trenerka chłopca i wielokrotna mistrzyni w łyżwiarstwie figurowym , odpowiada: - Olgierd jest nie tylko świetnym sportowcem, ale też wspaniałym artystą. Uwielbia być w centrum uwagi. Każdy swój występ traktuje jak spektakl, daje z siebie wszystko, aby swoim tańcem i akrobatycznymi popisami zachwycić publiczność.
Potwierdzają to słowa Olgierda: - Kiedy tańczę na lodzie czuję się jakbym fruwał, jakbym osiągnął z jednej strony maksymalną wolność, a z drugiej całkowitą pełną harmonię z samym sobą. Podczas wykonywania programu lubię obserwować twarze publiczności, kiedy widzę, że mój pokaz wywołuje u nich emocje to czuję, jakbym mógł wznieść się w powietrze jeszcze wyżej .
Sportowiec potrzebuje mecenasa
Obecnie Olgierd trenuje w klubie Mezzaluna w Mentanie pod okiem czterech trenerek: Stefani de Luca, Danieli Matejkovej, Rachele Noccioli i Eleny Strelicchio. Wszystkie są bardzo dumne z osiągnięć młodego Polaka, tym bardziej, że to one uczyły go stawiać pierwsze kroki na lodzie. Wróżą mu zdobycie najbardziej prestiżowych tytułów. – Olgierd w krótkim czasie osiągnął bardzo dobre rezultaty i ma duże szanse, aby już jako junior zostać mistrzem. Jest niewiarygodnie pracowity i kocha ten sport. Biorąc pod uwagę jego dotychczasowe sukcesy Olgierd mógłby niebawem wejście do reprezentacji narodowej – mówi Stefania De Luca.
Mama Olgierda jest Polką, tato Włochem, a co za tym idzie chłopiec posiada podwójne obywatelstwo zatem może występować zarówno w barwach włoskich jak i polskich.
Jednak dalsza kariera młodego łyżwiarza stoi pod znakiem zapytania, jako, że jego rodzicem z trudem już radzą sobie z pokryciem kosztów związanych z coraz częstszymi wyjazdami na zawody.
- W tym sezonie Olgierd czekają co najmniej dwa wyjazdy na zawody w ciągu miesiąca. Każdy wyjazd to wydatek ok. 300-500 euro, na pokrycie kosztów przejazdu i zakwaterowania. Do tego dochodzi miesięczna oplata za treningi około 400 euro. Najpoważniejszym wydatkiem są jednak intensywne treningi odbywające się w okresie letnim lipiec/sierpień. W tym roku na ich sfinansowanie potrzeba będzie około 4 tysięcy euro – mówi Agata Jamroziewicz.
- Niestety ani klub sportowy, ani Federazione Italiana Sport Ghiaccio (FISG) nie przewidują żadnej pomocy finansowej dla młodych talentów w kategorii mojego syna. Wszystkie koszty podroży, pobyt w hotelach, wyżywienie dla atlety i opiekującego się nim trenera, pokrywają rodzice. Suma pieniędzy potrzebnych na to wszystko zaczyna przerastać możliwości finansowe rodziny, takiej jak nasza. Jako rodzice chcemy zrobić wszystko, aby pomoc naszemu synowi w rozwoju jego kariery sportowej, która zapowiada się naprawdę dobrze. Niestety obawiamy się, sami nie podołamy wydatkom związanymi z coraz częstszymi wyjazdami na zawodowym, dlatego to, czy Olgierd nadal będzie mógł trenować zależy od tego, czy uda nam się pozyskać sponsora – tłumaczy mama łyżwiarza.
- Zdaję sobie sprawę, że mój syn nie reprezentuje teraz oficjalnie Polski na zawodach, w których uczestniczy, ale jest Polakiem, mówi i pisze po polsku chociaż nigdy nie uczęszczał do polskiej szkoły, czuje się Polakiem i zna swój kraj, ponieważ spędza w nim każdy wolny moment swoich letnich wakacji. Ma pełne prawo do reprezentowania Polski na świecie.
- Pragnę podkreślić, że pomoc, o którą pragnę poprosić za pośrednictwem „Naszego Świata” to sponsoring, a nie datek. Olgierd uczestniczy w zawodach, jak wcześniej zaznaczałam, odbywających się zarówno na terenie całych Włoch i za granicą. Ubiór sportowy, który nosi podczas wyjazdów, plecak czy walizka mogą mieć zaaplikowany napis reklamowy sponsora. Jako matka Olgierda wyrażę zgodę na, na przykład, umieszczenie jego zdjęć przy reklamowaniu jakichś zajęć sportowych dla dzieci i młodzieży – wyjaśnia.
- Byłoby też wspaniale, gdyby udałoby się zorganizować występ Olgierda dla polskich dzieci, by zachęcić je do spróbowania swoich sił na lodzie.
Wszelkie informacje na temat osiągnięć sportowych Olgierda są łatwe do zweryfikowania. Wystarczy zadzwonić do siedziby Federazione Italiana Sport Ghiaccio (FISG) i porozmawiać z jej prezesem na region Lacjum, panem Buonomini.
Kontakt z rodzicami Olgierda pod numerem tel. +39 339 8297489 oraz poprzez e-mail: agata.febbi(at)famarredi.it.
Danuta Wojtaszczyk








