Przyznam otwarcie: mam słabość do pasjonatów. Pasjonaci posiadają wyobraźnią artysty, skrupulatność naukowca i pewną dozę fanatyzmu, która powoduje, że zazwyczaj niezmordowanie do końca swych dni pielęgnują i rozwijają swoją pasję. Kiedy prześledzimy biografie wielu wynalazców, odkrywców, osób, które na stałe wpisały się na karty historii zauważymy, że większość z nich postawiła milowy krok dziejach ludzkości nie dlatego, że sumiennie wykonywała swój wyuczony zawód, ale dlatego, że bez pamięci oddała się swojemu hobby. Nic też dziwnego, że częściej bestsellerami wydawniczymi okazują się publikacje pióra miłośników jakiegoś tematu, niż rozprawy naukowe „zawodowców”, czego najlepszym dowodem jest niedawno wydany „Spacerownik historyczny” Zagłębiaka z Bolonii, który od tygodni jest najlepiej sprzedawaną publikacją w sosnowickim Empiku.
Dariusz Kmiotek od ponad ćwierć wieku za sprawą swojej osoby, wszechstronnych działań zawodowych i społecznych jest dumą Polonii włoskiej. Z zawodu inżynier a z zamiłowania kolekcjoner i historyk. Właściciel między innymi wyjątkowej i przebogatej kolekcji starych pocztówek za sprawą, których pięknie opowiedział historię Sosnowca we wspomnianym powyżej „Spacerowniku historycznym” .
Urodził się w 1959 roku po tej stronie Brynicy, po której przed I wojną światowa chwalono Cara i płacono rublami. Tak więc, w odróżnieniu od Ślązaków, którzy używali marek i mieli cesarza Wilhelma jest Zagłębiakiem z krwi i kości. Warto o tym wspomnieć, bo właśnie z powodu zamiłowania do swojej małej Ojczyzny znany jest i doceniany przez mieszkańców Sosnowca i Dąbrowy Górniczej. Z Dąbrową związany jest poprzez miejsce urodzenia, z Sosnowcem ze względu na fakt, że jest absolwentem II LO im Plater w czasach, kiedy profesorami w owym liceum byli Zbieg, Kabała i Rudzki. Studia ukończone na Politechnice Śląskiej i kilkuletni pobyt w Gliwicach pozwolił mu na poznanie również gwary śląskiej, której jest wielkim miłośnikiem.
Z Italia związany jest od przełomu lat 80. i 90. ubiegłego stulecia i przez te prawie ćwierć wieku stał się postacią znaną w świecie bolońskich antykwariuszy i kolekcjonerów, jak również wśród tutejszej Polonii.
Kilka lat temu założył stowarzyszenie kulturalne „Dom Polski”, a następnie otworzył Galerię Sztuki Polskiej, w której na przestrzeni czterech lat zorganizował ponad tuzin wystaw artystów polskich – głównie z terenu Zagłębia Dąbrowskiego. W kolejnych latach udało mu się zorganizować wspaniały koncert Anny Kostrzyńskiej z okazji 200-lecia urodzin Fryderyka Chopina, a w roku następnym w Bolonii pojawili się artyści z Piwnicy Pod Baranami oraz Joanna Klisowska. Jest też współpomysłodawcą założenia formacji artystycznej Piwnica pod Dwiema Wieżami, która właśnie rozpoczyna swoją działalność w Bolonii.
Kmiotek jest też związany z „Naszym Światem” od początku powstania pisma jako autor korespondencji na temat życia Polonii bolońskie oraz niestrudzony promotor i dystrybutor tego dwutygodnika informacyjnego dla Polaków we Włoszech.
Jednak postać pana Dariusza od pewnego czasu coraz silniej wpisuje się w pejzaż kultury Zagłębia Dąbrowskiego. Dzieje się to za sprawą jego kolekcji oraz wydawnictwa, które jest wyspecjalizowane w publikowaniu prac poświęconych historii lokalnej. Dzięki niemu oraz zgromadzonym eksponatom powstał szereg książek spośród których warto wymienić „Ukłony z Dąbrowy”, „Legendy Dąbrowy Górniczej”, „Sosnowiec - fotoarchiwum” oraz ostatni bestseller „Sosnowiec. Spacerownik historyczny”. Wydawaniu książek przeważnie towarzyszą wystawy organizowane w salach sosnowieckiego zamku, jak równie szereg artykułów, które pojawiają się w lokalnej prasie.
Trudno ocenić czy cenniejsze są jego działania na terenie Sosnowca i Dąbrowy czy próby krzewienia kultury polskiej wśród Włochów. Na terenie Zagłębia znajduje wsparcie wśród władz lokalnych, natomiast we Włoszech skazany był na samego siebie. W tym roku po raz kolejny jego kandydatura została przedstawiona do nagrody Prezydenta Dąbrowy Górniczej i nawet jeżeli inni konkurenci okażą się być lepszymi, to sam fakt pojawienia się w gronie znanych Dąbrowian świadczy o uznaniu, na które niewątpliwie zasługuje.
„Sosnowiec. Spacerownik historyczny” 
Z arcyciekawego wywiadu przeprowadzonego przez dziennikarza „Gazety Sosnowiec” Piotra Purzyńskiego z Dariuszem Kmiotkiem dowiadujemy się m.in. że w jego kolekcji znajdują się takie skarby. Jak np. pocztówka wysłana w 1902 roku z Sosnowca do Turynu napisana w esperanto! Dzięki niej sosnowieccy esperantyści „wydatowali” moment założenia związku w Sosnowcu.
Zapytany na koniec rozmowy przez Purzyńskiego o miasto przedstawione na widokówkach Kmiotek odpowiedział: - Władysław Reymont, pisząc „Ziemię obiecaną”, bardziej niż Łodzią powinien zainteresować się Sosnowcem. To przemysłowe miasto dynamicznie rozwijające się ewoluowało z dnia na dzień. Sosnowiec tak naprawdę dla wielu ludzi był ziemią obiecaną. Dziś - nie dlatego, że urząd miasta objął mecenat nad albumem - odbieram Sosnowiec pozytywnie. To miasto z uporządkowanym centrum i wyraźnie zarysowanym city, czego, niestety, nie można powiedzieć o Dąbrowie Górniczej, kolebce Zagłębia. Miasto to nie tylko budynki i ulice, to również ludzie, którzy są żywo zainteresowani jego historią, co w efekcie przełożyło się na sukces naszego „Spacerownika”.
Pochodzę z Trójmiasta i ze względu na odległość geograficzną i brak wśród znajomych osób z południa Polski nigdy nie interesowałam się historią tego regionu. Trudno jednak zrezygnować z tak interesująco zapowiadającej się przechadzaki po Sosnowcu od końca XIX wieku do połowy wieku XX na jaką proponuję autor „Spacerownika historycznego”.
Album można nabyć również poprzez internet na stronie www.wydawnictwo.dikappa.pl
Danuta Wojtaszczyk








