120 tysięcy wolontariuszy z 1500 sztabów zebrało 36 118 272 zł - tak w liczbach prezentuje się XVIII finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Pomimo wielu jej przeciwników, jak co roku był to wielki sukces. Niestety przez osiemnaście lat, Polakom mieszkającym na Półwyspie Apenińskim nie udało się zorganizować znanej na całym świecie akcji charytatywnej.
Podczas tegorocznego finału WOŚP, który odbył się 10 stycznia, już po raz drugi zbierano pieniądze dla dzieci z chorobami onkologicznymi. Do tej pory zadeklarowana kwota to 36 118 272 zł, ale jeszcze przez ponad miesiąc, do 20 lutego będą trwać aukcje na serwisie www.aukcje.wosp.org.pl, nasza-klasa.pl i siepomaga.pl. Rusza także akcja 1 % podatku. Jak co roku, kolejny finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy okazał się wielkim sukcesem.
Poza granicami Polski, oprócz darczyńców z polskim paszportem, do skrzynek wrzucali pieniądze także mieszkańcy, zaciekawieni inicjatywą, o której mówi się głośno na całym świecie.
Sztaby za granicą stworzono w: Wielkiej Brytanii, Arabii Saudyjskiej, Egipcie, Austrii, Bośni i Hercegowinie, Francji, Grecji, Holandii, Irlandii Północnej, Kanadzie, Niemczech, Norwegii, USA, a nawet na Szetlandach i Południowej Antarktyce.
Niestety do tej pory Polakom mieszkającym we Włoszech nie udało się zorganizować żadnego, nawet nieoficjalnego sztabu.Czyżby Polonia włoska cierpiała na znieczulicę społeczną?
Miejmy nadzieję, że nie i że powodem takiej sytuacji jest jedynie brak głównego inicjatora i motywacji. Na Półwyspie Apenińskim istnieje kilkanaście stowarzyszeń polonijnych, które w miarę swoich możliwości organizują mniejsze czy większe zbiórki funduszy dla najbardziej potrzebujących Polaków w kraju. Naszej Polonii nie jest obojętne ludzkie cierpienie, dobrym przykładem może być coroczna akcja charytatywna stowarzyszenia Comunità Polacca w Rzymie, podczas której polskie dzieci, malując bombki wystawione następnie na aukcji, pomagają maluchom w Ojczyźnie. Nie zapominajmy także o udanych akcjach niesienia pomocy stowarzyszeń w Follonice, Turynie, Florencji czy Mediolanie, dzięki którym dzieciaki mają np. gdzie zjadać szkolne obiady.
Należy jednak pomyśleć o włączeniu się do realizacji projektu na większą skalę, którym może być stworzenie w 2011 roku choć jednego sztabu WOŚP.
Kilka dni po tegorocznym finale, zarząd stowarzyszenia Comunità Polacca w Rzymie podjął jednomyślną decyzję o wzięciu udziału w przyszłorocznej akcji. – Zachęcam wszystkich Polaków we Włoszech do przyłączenia się do organizacji kolejnego finału Wielkiej Orkiestry, ponieważ czym jest nas więcej, tym mamy większe szanse na pomoc najbardziej potrzebującym a zarazem bezbronnym Polakom, czyli dzieciom – powiedziała prezes organizacji Anna Malczewska – wszyscy chętni mogą kontaktować się z naszym stowarzyszeniem, pisząc na adres:
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
- dodała.
Justyna Rosłon









