Rozważania o Polakach we Włoszech w 11. rocznicę powstania „Naszego Świata” - Nasz Swiat
28
N, luty

Wiadomości

Z okazji 11. urodzin „Naszego Świata” postanowiliśmy sprawdzić jak zmieniła się sytuacja Polaków we Włoszech w ciągu ostatnich lat. Przygotowany przez nas raport jest dość nietypowy, gdyż opracowaliśmy go na podstawie listów czytelników do naszej redakcji. Wyniki tej analizy okazały się zaskakujące. Zobaczcie sami.


 

Włoska biurokracja coraz mniej straszna

Do końca 2008 roku ponad połowę listów stanowiły zapytania i prośby jak radzić sobie z włoskimi urzędami.  Jak się najczęściej okazywało, gros Waszych problemów natury biurokratycznej wynikał z niedoinformowania urzędników. Pisaliście, że prawa obywateli Unii Europejskiej, przysługujące nam od maja 2004 roku pozostawały często tylko zapisem na papierze, podczas gdy w praktyce traktowano Was  często jak obywateli spoza UE,  utrudniając legalizację pobytu, podjęcie pracy czy nauki.

W 2009 roku włoska biurokracja stała się nam Polakom bardziej przyjazna. Utrwaliła się świadomość, że nasz kraj jest członkiem Unii Europejskiej,  w dodatku prężnie rozwijającym się i odnoszącym sukcesy na arenie międzynarodowej w wielu dziedzinach. W nadsyłanej korespondencji proszono nas coraz częściej o porady w zakresie rejestracji własnej działalności gospodarczej we Włoszech, warunków otrzymywania kredytów na zakup domów we Włoszech, kursów i szkoleń podnoszących kwalifikacje zawodowe.

Pewni siebie i dumni ze swojej polskości

Od 2010 roku znacząco wzrosła liczba listów stanowiących prośbę o współpracę medialną. Wielu Polaków we Włoszech postanowiło wykorzystać możliwości, jakie daje Internet i media społecznościowe to dzielenia się z innymi swoją pasją. Powstało wiele wspaniałych tematycznych blogów i stron internetowych. Wielu z nich patronujemy i kibicujemy od samego początku.
Warto podkreślić, że większość blogerów podkreśla, że jest dumnych ze swojego polskiego pochodzenia, opisuje też w jaki sposób życie i praca za granicą ich wzbogaciła, pomogła wzmocnić umiejętności i rozwinąć swoją pasję, która często jest równocześnie pracą.
W tym samym czasie wzrosła też liczba listów kierowanych do naszej redakcji przez Włochów, zafascynowanych coraz bardziej naszym krajem i pragnących nawiązać przyjaźń z Polakami we Włoszech.

Język polski jest cool

Przeglądając  archiwum otrzymywanej korespondencji  spostrzegamy, że z każdym rokiem Polacy we Włoszech przywiązują wagę do tego, aby ich dzieci urodzone i wychowane za granicą uczyły się polskiego.  Nieprzypadkowy w tym kontekście wydaje się fakt, że w ciągu ostatnich kilku powstało wiele nowych  filii szkół polskich sobotnich szkół polonijnych. Wiele z tych ośrodków stanowi centrum życia polonijnego w danym regionie i skutecznie wspomaga integrację polskich rodzin. Niektóre z nich prowadzą także kursy języka polskiego dla Włochów, coraz chętniej podróżujących do Polski lub planujących przeprowadzkę nad Wisłę.
Polacy we Włoszech coraz częściej chcą i lubią działać i bawić się wspólnie
Listy do redakcji, wiadomości pozostawione na profilach naszej gazety na portalach społecznościowych są głównym kanałem, poprzez który dowiadujemy się o nowopowstałych stowarzyszeniach polonijnych czy grupach, które działają na rzecz integracji rodaków w danym regionie i promocji Polski we Włoszech. Wszyscy podkreślają, że idea stworzenia wspólnoty bierze się z chęci dzielenia się z innymi swoimi doświadczeniami i wspólnej pracy społecznikowskiej na rzecz poprawienia sytuacji rodaków mieszkających i przybywających do Italii. Święta i rocznice narodowe są też najczęściej okazją do zorganizowania wspólnej zabawy dla małych i dużych.  Liczba uczestników takich imprez sięga często kilkuset osób.
Jak widać, mitem staje się powiedzenie, że Polak Polakowi wilkiem, i że na emigracji lepiej stronić od rodaków.

Nie tworzymy getta

Wspólnoty polonijne we Włoszech to bynajmniej nie zamknięte getta. Nie ma środowiska polonijnego na Półwyspie Apenińskim, które  nie działało by na rzecz integracji z innymi mieszkańcami Włoch, których jak wiemy około 10 procent stanowią imigranci z różnych zakątków świata. Polskie imprezy kulturalne przyciągają coraz większe rzesze zainteresowanych - Włochów i przedstawicieli innych narodowości i często cieszą się uznaniem władz włoskich miast i regionów.  

Zdecydowani optymiści

Wśród nadesłanych na przestrzeni ponad dekady listów do „Naszego Świata” wiele z nich to biografie rodaków, którzy chcieli się z nami podzielić swoimi sukcesami.  Niemal wszyscy podkreślają, że ich pierwsze lata na emigracji były pasmem cierpień, związanym z koniecznością podejmowania pracy w zawodach poniżej kwalifikacji, niedostatecznie wynagradzanej, czasem graniczącej z wyzyskiem.  
 

Droga do ziemi obiecanej prowadziła  nieraz przez śnieg i zieloną granicę, czasem trzeba było spać pod gołym niebem i radzić sobie jakoś w pierwszej  pracy, choć nie znało się włoskiego. Mimo trudnych początków wielu Polakom we Włoszech udało się osiągnąć sukcesy w biznesie, na polu naukowym, robiąc karierę w dużych włoskich i międzynarodowych firmach, w których często zajmują kierownicze stanowiska. Nie brakuje też w Italii docenianych i podziwianych polskich artystów.
 

Analizując otrzymaną na przestrzeni lat korespondencję z zaskoczeniem stwierdzamy, że rzadko miała ona charakter roszczeniowy. Nawet nadawcy różnych próśb, podkreślają, że liczą głównie na podpowiedź jak rozwiązać dany problem lub radę, która pomogła by im wyjść z życiowego czy zawodowego marazmu. Wielu podkreśla iż, wierzy że sami są kowalami swojego losu.
Jakkolwiek niepełny i wyrywkowy jest wynik naszego studium nad zmieniającym się obliczem Polaków we Włoszech możemy mocno podkreślić, że jesteśmy coraz bardziej pewni siebie, dumni z naszych polskich korzeni, gotowi pomagać sobie nawzajem i wymieniać doświadczeniami.
 

Niemal wszystkie otrzymane listy świadczą o zaufaniu i szacunku,  jakim darzycie „Nasz Świat”.  Mamy nadzieję, że tak pozostanie przez kolejne co najmniej następne 100 lat.
 

Danuta Wojtaszczyk i  Anna Malczewska
z urodzinowymi pozdrowieniami dla wszystkich czytelników  i współpracowników „Naszego Świata”