Ludopatia, czyli niekontrolowana potrzeba uprawiania hazardu - Nasz Swiat
18
Śr, wrzesień

Wiadomości

Co robić jeśli bliska nam osoba jest uzależniona od gier hazardowych? Psycholog radzi.

 

Według najnowszych analiz, we Włoszech ponad 700 tys. osób cierpi na zaburzenia spowodowane niekontrolowaną potrzebą uprawiania hazardu. Okazuje się, że każdy mieszkaniec Półwyspu Apenińskiego wydaje rocznie średnio 1000 euro na tego rodzaju rozrywkę. W związku z tym raptownie wzrasta liczba osób uzależnionych od gier, a w rezultacie pogłębia się ubóstwo tych, którzy wydają na ten cel wszystkie pieniądze.

Ludopatia to niekontrolowana potrzeba grania w karty, w totolotka, czy w „jednorękiego bandytę”, czyli na automatach do gier, itp. Zaczyna się niewinnie. Marzy nam się o łatwej wygranej, chcemy się odstresować, kolega nas namawia. Wygrywamy raz, drugi raz, przy tym dobrze się bawimy, a wysoki poziom ryzyka podnosi poziom adrenaliny. Nie trzeba nas namawiać po raz kolejny. Staje się to przyjemnością. Z czasem jednak staje się tak silną przyjemnością, iż nie potrafi bez niej żyć.


Zaczęło się niewinnie

- Najpierw był to „totek”, potem popularne we Włoszech zdrapki, a następnie „automaty” i na końcu nielegalne kasyna – mówi Jerzy. – Nie zdawałem sobie sprawy, że coraz częściej grając popadam w nałóg. Hazard wciąga. Człowiek chce wygrać. Straciłem pracę, zapożyczałem się u lichwiarzy, okradałem rodzinę, by móc znowu grać, by poczuć ponownie dreszczyk emocji – kontynuuje nasz rozmówca i dodaje - straciłem wszystko: rodzinę, pracę, przyjaciół, ale nadal nie umiem poradzić sobie z tym problemem.

- Kiedy mąż zabronił mi wychodzić z domu z obawy przed tym, że znowu wydam pieniądze na „automatach”, postanowiłam zacząć uprawiać hazard w domu, grając w pokera on-line – tłumaczy
Katarzyna. Dzięki temu przez dłuższy czas udawało mi się oszukiwać męża. Potem wszystko wyszło na jaw i mój małżonek kazał mi wybrać albo rodzina, albo GRA! Wybrałam rodzinę i wtedy “postawiona pod murem” zrozumiałam, że mam problem i to duży – mówi Kasia.

Rzym stolicą „totka”

Według danych agencji Agipronews, zajmującej się monitoringiem gier, najwięcej pieniędzy rocznie (14 miliardów euro) wydaje się na tego typu rozrywkę w Mediolanie, Rzymie i Neapolu. Jeśli chodzi o najwyższe wydatki na jednego mieszkańca, na czele zestawienia znajduje się miasto Pawia w Lombardii, gdzie każdy przeznacza na ten cel średnio 2900 euro rocznie. Z kolei Rzym należy uznać za stolicę włoskiego "totka". To właśnie w Wiecznym Mieście kilka odmian tej gry cieszy się największą popularnością, w tym szczególnie gra liczbowa Superenalotto, w której co kilka miesięcy pula nagród wzrasta do kilkudziesięciu milionów euro, a niekiedy padają gigantyczne wygrane, nawet ponad 100 milionów euro. Włochy mają też swą kolebkę bingo. Jest nim miasto Verbania na północy, gdzie każdy mieszkaniec wydaje na tę grę rocznie 153 euro.

Nowy typ gracza

W ostatnim czasie zanotowano ogromne zyski z pokera online, który został zalegalizowany we Włoszech w lipcu 2011 roku. Wpływy w tym sektorze szacuje się w tym roku na 8,5 miliarda euro. Przy okazji eksperci odnotowali nowy typ gracza, który niemal w każdych okolicznościach może mieć dostęp do gry dzięki smartfonowi (wielofunkcyjny telefon komórkowy, m.in. z dostępem do internetu). Coraz więcej ludzi uprawia właśnie w sieci.

Uzależnienie od gier powodem ubóstwa

Wraz z raptownym wzrostem liczby osób uzależnionych od gier hazardowych, pogłębia się ubóstwo tych, którzy wydają na ten cel wszystkie pieniądze. W związku z tym organizacja obrońców praw konsumentów Codacons alarmuje, że wszelkie gry hazardowe stały się w tym kraju prawdziwą plagą społeczną.

Problem dla danej osoby i jego rodziny
- W momencie, w którym większość czasu w ciągu dnia poświęcone jest na myśleniu o tym, jak zdobyć pieniądze, aby móc grać. Kiedy już dana osoba zaczyna grać – nie może przestać, nawet jeśli by chciała (to właśnie kompulsja). Mimo, że udaje jej się wygrać większą sumę pieniędzy, nie potrafi przerwać gry, chce więcej i najczęściej wychodzi z kasyna, baru, bingo bez pieniędzy, a z długiem do uiszczenia – tłumaczy mgr Agata Rakfalska Vallicelli, udzielająca konsultacji psychologicznych także on-line (www.agatarakfalska.com). - Mimo, iż na uzależnienie od hazardu (także on-line) cierpi bardzo wiele osób, to do tej pory nie zostało uznane jako zaburzenie, nie jest więc sklasyfikowana na międzynarodowej liście zaburzeń psychicznych DSM IVTR (trwają nad tym prace, aby to „zaburzenie” dołączyć do nowej edycji DSM V) – kontynuuje psycholog.

Jak więc rozróżnić, czy dana osoba jest już uzależniona i wymaga leczenia, a kiedy jest to tylko problem, w początkowej fazie?

- Oto kilka wskazówek dla osób, które mogą cierpieć z tego powodu, a może bardziej dla członków ich rodzin, którzy  zaczynają dostrzegać zmiany w relacji, podejściu do pracy i stosunku do rodziny (hazard staje się najważniejszy celem ich życia) - tłumaczy Agata Rakfalska.


1. Obsesyjne myślenie – dana osoba poświęca bardzo dużo czasu na myśleniu o tym, jak zagrała (co przegrała, jak mogłoby pójść inaczej), albo gdzie pójść pograć, z kim, jak zdobyć pieniądze, aby móc zagrać w pokera.
2. Tolerancja – tak samo, jak w przypadku innego rodzaju uzależnień, dana osoba musi grać dłużej, albo za większe stawki, aby uzyskać ten sam poziom pobudzenia, podekscytowania.
3. Abstynencja – drażliwość, agresywność, nerwowość w momencie, kiedy nie może grać, albo nie w takiej ilości, jak by chciał.
4. Rewanż – osoba, która chce odzyskać straty pieniężne, grając jeszcze więcej i częściej.
5. Osoba gra, aby poczuć się lepiej, albo zapomnieć o problemach.
6. Kłamstwa – osoba, stara się zaprzeczyć, że ma problem, okłamuje członków rodziny, współpracowników, czy terapeutów.
7. Utrata kontroli – osoba nie potrafi kontrolować swoich impulsów. Im bardziej chce je kontrolować, tym łatwiej traci kontrolę.
8. Zachowania nielegalne – osoba wyłudza, kradnie pieniądze, aby móc grać, bierze kredyty
bez osłony, itp.
9. Problemy w relacjach z najbliższymi, z kolegami w pracy, szefami. Często traci kontakt ze znajomymi , nie zabiega o nie.
10. Osoba próbuje ratować własną sytuację finansową, prosząc o pożyczki najbliższych, znajomych, którzy mu pozostali.

Jeśli odznaczymy minimum 7 punktów z powyższej listy, warto podjąć pierwsze kroki, aby zapobiec pogarszaniu się sytuacji. Od razu powiem, że nie jest taka prosta. Dlatego warto zgłosić się do psychologów, psychoterapeutów specjalizujących się w leczeniu tego rodzaju zaburzeń.

Jaki pierwszy krok mogą zrobić członkowie rodziny, którzy także są współuzależnieni?

- Po pierwsze przestać się litować nad osobą, nie słuchać jej tłumaczeń, nie akceptować takiego stanu rzeczy. Przestać dawać pieniądze, przestać się łudzić, że samodzielnie dana osoba może przestać grać. To jest od niej silniejsze. To jest jak wirus nad którym nie ma kontroli. Po drugie, uciąć wszelkie źródła napływu gotówki (jeśli to możliwe). Po trzecie, jeśli dana osoba nie chce podjąć się leczenia, warto wybrać się samemu do psychologa, aby sprawdzić, jak można wpłynąć na daną osobę, jak można jej pomóc w pośredni sposób. We Włoszech wyszła książka na temat wszelkiego rodzaju uzależnień nowej generacji – np. uzależnienia od internetu, cyberseksu, kompulsywnego shoppingu, tradingu, itp., pt. Perversioni in rete autorstwa Nardone G., i Cagnoni, F. – podsumowuje psycholog.

Anna Malczewska