Z życia Polonii w Neapolu: Szlakiem Wina - Nasz Swiat
27
So, luty

Polacy we Włoszech

W ramach cyklu wycieczek „Zobacz, gdzie mieszkasz”,  zainicjowanych przez Stowarzyszenie Instytut dla Polonii, 2 października  odbyła się kolejna, ale tym razem była to niekonwencjonalna wyprawa szlakiem słynnego wina Lacryma Christi, które uprawia się tylko w okolicach Wezuwiusza.

Wycieczka rozpoczęła się od wizyty na jednej z plantacji  winogron Kampania jest ojczyzną wina Lacryma Cristi (łzy Chrystusa), które powstaje w ramach apelacji DOC Vesuvio.  Swą zapadającą w pamięć nazwę zawdzięczają legendzie przekazywanej przez kolejne pokolenia. Opowiada ona o tym, jak Lucyfer strącany z raju do piekieł ukradł część rajskiego ogrodu, która spadła w okolicach dzisiejszej Zatoki Neapolitańskiej. Po tysiącach lat na miejsce to padł wzrok Chrystusa wstępującego do nieba. Widok owego skrawka raju na ziemi był tak piękny, iż zapłakał on z rozrzewnienia, a jego łzy spadły na zbocza Wezuwiusza. Ich cudowne właściwości zapoczątkowały rozwój winorośli na zboczach wulkanu.

WUgniatanie wina stopamiycieczka rozpoczęła się od wizyty na jednej z plantacji  winogron z Fundacji Lacryma Cristi na stokach wulkanu, gdzie jeden z właścicieli opowiedział historię i sposób uprawiania tego szczególnego  winogrona. Następnie uczestnicy wycieczki pojechali do Muzeum Rolniczego, gdzie mieli okazję zapoznać się z antycznymi metodami wyrobu wina i narzędziami używanymi di tego celu i na koniec  sami zostali zaproszeni do ugniatania winogron stopami. W zabawie wzięli udział zarówno dorośli jak i dzieci. Ugniatający wino poruszali się w rytm granej na żywo przez lokalnych muzyków tammuriaty.  Ale to nie był koniec niespodzianek.

Po ugniataniu wina odbył się krótki spektakl muzyczny, podczas którego został pokazany lokalny, ludowy  taniec tammuriata w wykonaniu włoskich tancerek, które wciągnęły do tańca całą grupę. Na zakończenie wizyty w muzeum Ludowy  taniec Tammuriata w wykonaniu włoskich tancerekPolacy zostali poczęstowani lokalnym winem.  Wycieczka zakończyła się obiadem z typowymi daniami lokalnej kuchni.

„Poznać miejsce, w którym się mieszka nie tylko ze strony „utartych” szlaków turystycznych ale i też od lokalnej, niedostępnej dla turystów jest bardzo istotne, zwłaszcza dla osób, które tutaj żyją i pracują. Pomaga w zrozumieniu mentalności i z zapoznaniu się z tradycją swoich sąsiadów – mówi Prezes Stowarzyszenia, Anna Smolinska – mieszkamy w pięknym regionie, który naprawdę wart jest poznania, w każdym swoim aspekcie”. (NS)