Trzy miesiące po tragedii… - Nasz Swiat
28
N, luty

Polacy we Włoszech

Po prawie trzech miesiącach od śmierci Pietro Taricone, Kasia Smutniak zdecydowała się na udzielenie pierwszego wywiadu dla włoskiej edycji tygodnika „Vanity Fair”.

W poruszający sposób Polka opowiedziała w rozmowie o 8-letnim związku z Pietro, o miłości, kryzysach i pasjach, które ich łączyły. Jedną z nich było spadochroniarstwo, do którego uprawiania namówiła partnera polska aktorka. „Pokłóciliśmy się, zdecydowaliśmy się na rozstanie, następnie znowu się zeszliśmy. To właśnie dzięki spadochroniarstwu odnaleźliśmy się ponownie” – powiedziała Kasia.
Niestety nie na długo, Pietro zmarł w 29 czerwca w rezultacie ciężkich obrażeń odniesionych podczas skoku ze spadochronem. Ich wspólna pasja rozłączyła ich ponownie, ale tym razem na zawsze.
„Wiem, że w tym momencie był szczęśliwy… Przed skokiem posłał mi całusa ze śmiesznym wyrazem twarzy, wszyscy się śmiali" - wyznała.

W wywiadzie Smutniak opowiedziała o życiu bez partnera i o momencie kiedy musiała powiedzieć swej 6-letniej córeczce Sophie o śmierci jej taty.  "Ona, choć cierpi, rozumie wszystko i wie, jak jest kochana i że tata zostawił całą tę miłość wokół niej" - dodała.

Z duża konsternacją artystka opowiedziała o tzw. „fałszywych przyjaciołach": "Oprócz przemocy, jaką była kradzież zdjęć, było także i to, że wielu, których nie widziałam ani razu na oczy w czasie ośmiu lat spędzonych z Pietro, o których nigdy mi nie mówił, pojawiło się w telewizji, by o nim opowiedzieć – i dodała – a co oni mogą wiedzieć?”.

Wracając do pasji partnerów, która towarzyszyła im przez dłuższy czas, Kasia powiedziała: „Adrenalina nie ma tu żadnego znaczenia. To poczucie wolności i kontaktu z przyrodą czyni szczęśliwym, a my robiliśmy to, co pozwalało nam na bycie szczęśliwym: był to inny sposób by być razem”.
Aktorka podkreśliła: "Niebo jest dla mnie tym, czym dla Pietro były konie. Dzisiaj nie mogę wrócić do skoków - z powodu Sophie". "Teraz muszę myśleć tylko niej. Chociaż wcześniej czy później wrócę do skoków. Niebo stanowi część mnie" - przyznała Smutniak.

Kasia Smutniak urodziła się w Warszawie w 1979 roku. Do ukończenia szkoły średniej mieszkała w Pile. Po maturze zdecydowała
się wyjechać zagranicę do pracy jako modelka. Do wyboru miała Londyn, Barcelonę i Rzym. Na początku pojechała do Londynu, ale pogoda jej nie odpowiadała, dlatego postanowiła przyjechać do Rzymu, w którym się zakochała.
Zaczynała na wybiegu jako modelka. Po wygraniu konkursu piękności w Polsce, Kasia Smutniak została zauważona przez włoską agencję „Why Not” i trafiła do Włoch. W 2002 roku została twarzą TIM (operator telefonii komórkowej).
Na szczęście młoda Kasia nie miała problemów z dostosowaniem się do życia poza Polską. W dzieciństwie przyzwyczaiła się do cygańskiego życia w różnych miejscach. Poza tym aktorka mówi o sobie, że nigdy nigdzie nie zapuszcza na stałe korzeni.
Kilka lat kariery na wybiegu dały jej wielkie możliwości, ale to nie było to, co chciała robić. W wieku 25 lat zdecydowała się spróbować szczęścia w aktorstwie. Ten zawód, jak sama przyznała, był jej marzeniem od dzieciństwa, choć rodzina do dziś nie przestaje mówić, że
chcieli żeby ich Kasia była stomatologiem.

Anna Malczewska