Polskie rocznice w Teatrze Bonci - Nasz Swiat
24
Śr, luty

Polacy we Włoszech

Dzięki gościnności dyrekcji Teatru Bonci w Cesenie, Polacy ze Stowarzyszenia „POLONIA”, mogli upamiętnić 200 lecie urodzin Fryderyka Chopina (20.11.2010), organizując koncert z udziałem pianisty Jakuba Tchórzewskiego oraz wieczór poezji polskiego noblisty Czesława Miłosza (13.01.2011), którego 100 lecie urodzin miało przypaść 30 czerwca.

Miłosz w jednym z udzielonych wywiadów powiedział: „Poezja jest niezbędna każdej wspólnocie ludzkiej, jeśli chce ona przeżyć jako wspólnota”. Nic więc dziwnego, że te słowa zapadły głęboko do serc Polakom z Ceseny. Poprzez poezję i muzykę starają się oni integrować z Włochami. W hołdzie wielkiemu polskiemu pianiście, kompozytorowi i politykowi Ignacemu Janowi Paderewskiemu w 70–tą rocznicę śmierci 26 listopada br.  został zorganizowany koncert z udziałem polskiej pianistki Dominiki Szlezynger.

Momenty muzycznej uczty poprzedziło otwarcie wystawy w teatralnym foyer poświęconej polskiemu plakatowi teatralnemu. Słowo wstępne wygłosiła kurator wystawy Giulia Randone z Turynu. Aby podkreślić  uroczysty charakter tego wydarzenia choreograf Zofia Rusin poprowadziła wszystkich posuwistym krokiem poloneza. Włosi zaniemówili z wrażenia,  a Polacy poczuli się dumni. Gdy melomani zajęli miejsca na widowni oraz w lożach, zebranych powitała gorąco prezes Stowarzyszenia „POLONIA” Bernadeta Grochowska oraz przedstawiciel Konsulatu Generalnego RP w Mediolanie, konsul Michał Górski. W repertuarze koncertu znalazły się utwory F. Chopina, F. Liszta oraz J. I. Paderewskiego.

Pianistka ukazała słuchaczom nowe oblicze  muzyki tych trzech znanych kompozytorów.Nie potrzebne są słowa , by odkryć w niej radość, smutek, ból czy tęsknotę, tak bliską każdemu emigrantowi. Jeszcze nie wybrzmiał ostatni akord „Krakowiaka fantastycznego” I. J. Paderewskiego,  gdy z widowni posypały się gromkie brawa. Owacjom nie było końca. Szlezynger bisowała trzykrotnie. Nieżyjący  Jerzy Waldorf nieustannie powtarzał: „Aliści, muzyka łagodzi obyczaje”. Dodałabym: „I integruje!”

Anna  Pankowska