„Con occhi di bambina” - Nasz Swiat
27
So, luty

Polacy we Włoszech

W lutym nakładem wydawnictwa Piemme ukazała się książka „Con occhi di bambina” autorstwa Ani Golędzinowskiej, mieszkającej od wielu lat we Wloszech.

Prawdziwa historia Ani Golędzinowskiej zaczyna się w Polsce, kiedy jako mała dziewczynka, która marzy o życiu w zaczarowanym zamku, Ania zmuszona jest zmierzyć się z brutalnością życia. Jest to opowieść o podróży do Włoch, jako ziemi obiecanej, która staje się następnie serią tragicznych dla dziewczyny przygód. To opowieść o sile marzeń i ogromnym znaczeniu dążenia do ich realizacji.

Przemoc i dyskryminacja, uprowadzenie i próba popełnienia samobójstwa, skorumpowani policjanci, molestowanie, alkohol, narkotyki, nocne życie i tysiące fałszywych przyjaciół to tylko niektóre z doświadczeń, na które napotkała bohaterka. Historia Ani to nieprzyjęcie kompromisów, dzięki którym możnaby dalej żyć.

Nowa droga w życiu Ani Golędzinowskiej otwiera się zupełnie niespodziewanie. Droga, dzięki której autorka odnajdzie inną przyszłość, nadzieję, drogę, która prowadzi do bram serca.

Poznałyśmy się kilka lat temu przy okazji wywiadu, który ukazał się w naszym dwutygodniku. Wtedy po raz pierwszy opowiedziałaś naszym czytelnikom o twoich trudnych początkach we Włoszech. Muszę jednak przyznać, że wielu faktów wtedy mi nie zdradziłaś. Dlaczego?
Kiedy się poznałyśmy nie mogłam jeszcze do końca ujawnić mojej historii. Bałam się, ponieważ jeżeli wyszłyby na światło dzienne jakieś ważne fakty, nikt nie stanąłby w mojej obronie, tymbardziej że w moją sprawę wmieszny byl także inspektor policji włoskiej. Musiałam bardzo uważać na to co mówię.
Niestety bardzo często zdarza się, że stanie po stronie PRAWDY powoduje, że ofiary zostają porzucone samym sobą, pozostawione w osamotnieniu. Dopiero teraz, kiedy już zeznałam przed sądem, mogę zdradzić to, co przeżyłam.

W lutym ukazała się twoja pierwsza książka „Con occhi di bambina”, w której opowiadasz całą prawdę o sobie. Książka zaczyna się od gwałtu, dlaczego zdecydowałaś się na taki ostry początek?

Uważam, że z moją historią może identyfikować się wiele kobiet, którym nie pozwala się mówić, albo się ich po prostu nie słucha lub nie chce usłyszeć. Przestępstwo jakim jest gwałt powinno być tak samo surowo karane jak zabójstwo, ponieważ ten akt zabija duszę ofiary.

Każdego dnia możemy usłyszeć o dziewczynach, kobietach zamordowanych, bitych czy zgwałconych... ale nikt się tym zbytnio nie przejmuje. Ile jest młodych kobiet, zwabianych pięknymi obietnicami do Włoch, a potem zmuszanych do prostytucji? Niestety media zajmują się tylko niektórymi, wybranymi przez nie same przypadkami, jak np. imprezy Bunga Bunga, które odbywały się w willach Berlusconiego. Nagłośnienie tej sprawy sprawiło jedynie, że dziewczyny biorące w nich udział stały się celebrytkami i zarabiają w tej chwili, za jeden wieczór w dyskotece, od 5.000 do 40.000 euro. O ofiarach prostytucji nie tylko się nie mówi, ale bardzo często odmawia się im nawet pomocy.

W książce opisujesz twoje problemy z narkotykami, alkoholem, depresją...
Tak, bardzo często dla złagodzenia bólu psychicznego szuka się tzw. cudownego leku, dzięki któremu będzie można zapomnieć...
Moimi lekami były narkotyki i alkohol. Niestety po początkowym efekcie, przychodzi moment zderzenia się z rzeczywistością, co następnie prowadzi do depresji.

Co sprawiło, że udało ci się wyjść z nałogów, wcześniej z świata night clubów?
Ze świata night clubów uciekłam, kiedy byłam jeszcze niepełnoletnia. Potem wybrałam to życie świadomie, ale tylko żeby nie musieć wracać do Polski. Przez trzy lata “recytowałam”, pracowałam pod imieniem Claudia... to był wybór desperacki 17-letniej dziewczyny, która nie miała nic do stracenia oraz niczego, by wybrać powrót do kraju. Od samego początku wiedziałam, że nie jest to życie dla mnie, że chciałam więcej, musiałam jedynie znaleźć sposób, by móc to zademonstrować i wyjść ze świata nigt-ów. Walka z narkotykami była bardzo długa i powolna, ale również i z tym wrogiem udało mi się wygrać.

W 2010 roku zdecydowałaś się na wyjazd do Medjugorje, znanego i odwiedzanego bardzo często miejsca pielgrzymkowego w Europie, które jest ośrodkiem odnowy życia religijnego. Dlaczego?
Dlatego, że chciałam znaleźć odpowiedzi na moje pytania.

Czy znalazłaś?
Tak, przede mną otworzył się inny świat. Podczas pielgrzymiki zdarzyły mi się momenty bardzo wzruszające. Tam też obaliłam mur, który przez lata tkwił we mnie. W Medjugorje zaczęłam żyć na nowo.

Jaką rolę odgrywa dla ciebie wiara?

W chwili obecnej bardzo ważną, ale jeszcze 2 lata temu byłam osobą, która nie chciała nawet słyszeć o kościele i księżach. Teraz każdego wieczoru modlę się, uczęszczam na niedzielne msze św. i staram się znaleźć w ewangelii przesłania dla mnie. Wiara bardzo mi pomaga, daje mi spokój i radość.

Do kogo skierowana jest twoja książka?

Skierowana jest do wszystkich osób, które upadły i poszukają siły do podniesienia się, do wszystkich, którzy myślą że nie poradzą sobie w życiu, i którzy nigdy w siebie nie wierzyli. To książka dla wszystkich tych, którzy zgrzeszyli i nie mają odwagi przyznać się do tego oraz do ludzi którzy cierpieli lub nadal cierpią i nie wierzą, że bycie uczciwym popłaca.

rozmawiała Anna Malczewska

foto: © Abraham C