Comunità Polacca w Terni ma już 3 lata - Nasz Swiat
28
N, luty

Polacy we Włoszech

Stowarzyszenie Comunità Polacca w Terni powstała w 2008 roku. Myśl o stworzeniu wspólnoty narodziła się ze zwykłej potrzeby pomagania sobie samym. W chwili obecnej stowarzyszenie oprócz służenia radom Polakom, znajdującym się w trudnej sytuacji, włączyło się w aktywne życie miasta.

Na początku działalności Comunità Polacca w Terni chodziło o pomoc przede wszystkim w sprawach znalezienia pracy i pomocy w ustalaniu warunków zatrudnienia.
„Podejmując tu pracę, niby wszystko wiemy, ale tak naprawdę mało osób jest świadomych, jak powinna wyglądać umowa o pracę i jakie świadczenia powinniśmy otrzymywać – Święto CANTAMAGGIO TERNANO, 2008 / foto. arch. prywatnemówi prezes stowarzyszenia w Terni, Anna Grabowska – jeszcze kilkanaście lat temu, kiedy ‘łapaliśmy’ każdą pracę, jaką nam oferowano, nikt nie myślał o normach pracy przewidzianych przez włoskie prawo”.

Według najnowszych danych ISTAT w prowincji Terni zamieszkuje w tej chwili legalnie 707 Polaków, z czego 500 stanowią kobiety, a w samym Terni 377 osób, z czego 282 to panie. Do stowarzyszenia w Terni należy 30 osób i w większości są to kobiety. Niestety, jak w latach poprzednich, pomimo tego, że od 2004 roku jesteśmy obywatelami UE i zatrudnianie nas we Włoszech jest o wiele łatwiejsze, większość z Polek pracuje nadal „na czarno”.

„Decydują się na pracę na czarno, ponieważ boją się, że zarobki osiągnięte we Włoszech będą doliczane do tych polskich - kontynuuje prezes Comunità Polacca w Terni – większość pań, pracujących tutaj są w tzw. wieku dojrzałym – przed lub na emeryturze. Przyjeżdżają tutaj na kilka miesięcy, żeby pomóc rodzinie”.

Bardzo dużo naszych rodaków, którzy osiedlili się w Terni nie umie mówić płynnie po włosku i dlatego też napotyka na różnego rodzaju problemy, nie umie odnaleźć się w gąszczu Polski carro, święto CANTAMAGGIO TERNANO, 2009 / foto arch. prywatnewłoskiej biurokracji. „Większość z nas dogada się z podopiecznymi, w sklepie, czy u doktora, ale zrozumieć przepisy to już inna sprawa” stwierdza Anna.

Kobiety pracujące w Terni potrzebują często pomocy, a dzięki stowarzyszeniu, znalazły także punkt oparcia w trudnych chwilach, jak np. strata pracy. „Mogą do nas zadzwonić, przyjść, spotkać się, porozmawiać, a przede wszystkim uzyskać informacje dotyczące wypłaty wynagrodzenia czy likwidacyjnego”. Bardzo często razem z pokrzywdzonymi idziemy do związków zawodowych, aby bronić ich praw” mówi Grabowska.

Działalność stowarzyszenia to nie tylko pomoc polskim pracownikom, to także branie czynnego udziału w życiu Terni. W 2008 roku grupa Polek została zaproszona do wzięcia udziału w święcie CANTAMAGGIO TERNANO, którego celem było zaprezentowanie kraju pochodzenia mieszkańcom Terni.

„Uszyłyśmy na wzór strojów regionalnych kolorowe spódniczki i chusteczki i przedstawiłyśmy topienie Marzanny, śpiewając przy tym polskie piosenki – wspomina prezes stowarzyszenia - Największym problem było dla nas nauczyć się słów piosenek i śpiewać w jednym rytmie, ponieważ okazało się, że co region, to trochę inne melodie. Próby Dzień Polski w Terni, październik 2011 / foto arch. prywatnezaczynałyśmy w parku o 21.00, bo wcześniej każda z nas pracowała i ‘darłyśmy się’ przez parę godzin, ale pomimo krótkiego czasu jaki nam dano na przygotowania, wszystko się udało”.

Polska grupa brała także udział w przyjęciu “Aggiungi mondo al tavolo”, gdzie polskie przysmaki spotkały się z wielkim uznaniem gości. W 2009 stowarzyszenie skonstruowało carro z pomocą grupy z Polski na festę Cantamaggio. „Z tej okazji zaprosiliśmy grupę dzieci i młodzieży z Chmielnika, która towarzyszyła carro, tańcząc i śpiewając w krakowskich strojach ludowych” mówi Polka.

Dzięki Annie Grabowskiej oraz członkom stowarzyszenia w Terni poznano także nasze regionalne stroje ludowe oraz wycinanki, sprowadzone  z muzeum w Sieradzu. Do tradycji należą także spotkania przy Wigilijnym stole ze znajomymi z innych stron świata, którzy mieszkają w mieście, wieczorki taneczne z okazji Andrzejek, Dnia Kobiet i Walentynek. Stowarzyszenie organizuje także wycieczki. Grupa zapalonych podróżników odwiedziła już Rzym, Monte Cassino i Pompeje.

W październiku br. w Terni miał miejsce Dzień Polski, podczas którego odbyły się warsztaty nauki wykonywania wycinanek sieradzkich. Nie zabrakło na nim pięknych Pająków z Wigilia 2009 ( w niebieskiej bluzce Anna Grabowska) / foto arch. prywatne Sieradza i ozdób choinkowych z bibuły. Wycinanki robiła twórczyni ludowa, pani Kazimiera Balcerzak. Mieszkańcy miasta byli zachwyceni zręcznością rąk wycinankarki, wprost nie wierzyli własnym oczom, że można takie ‘cacka’ wyciąć z papieru. Przez cały dzień na głównym placu Terni rozbrzmiewała muzyka ludowa z Sieradza oraz taneczna.

„Organizacja wszystkich imprez wymaga wiele czasu i poświęcenia – mówi prezes stowarzyszenia – ponieważ nie mając żadnego dofinansowania, większość rzeczy musimy przygotować z naszego, bardzo skromnego budżetu”.

„Pierwsze inicjatywy organizowałam sama, ale z czasem dołączali ludzie, na których naprawdę się nie zawiodłam. I pomimo tego, że po każdej imprezie, którą organizujemy jestem bardzo zmęczona, to wystarczy czasem zwykły uścisk dłoni, uśmiech, błysk w oku drugiego człowieka –  aby zrozumieć, że było warto” – stwierdza z uśmiechem Anna Grabowska.

Kontakt:
“Comunità Polacca” Terni
tel. 0039/0744 427623, kom. +39/3405491130
e-mail: [email protected]

NS

Stowarzyszenie Comunità Polacca w Terni powstała w 2008 roku. Myśl o stworzeniu wspólnoty narodziła się ze zwykłej potrzeby pomagania sobie samym. W chwili obecnej stowarzyszenie oprócz służenia radom Polakom, znajdującym się w trudnej sytuacji, włączyło się w aktywne życie miasta.

Na początku działalności Comunità Polacca w Terni chodziło o pomoc przede wszystkim w sprawach znalezienia pracy i pomocy w ustalaniu warunków zatrudnienia.
„Podejmując tu pracę, niby wszystko wiemy, ale tak naprawdę mało osób jest świadomych, jak powinna wyglądać umowa o pracę i jakie świadczenia powinniśmy otrzymywać – Święto CANTAMAGGIO TERNANO, 2008 / foto. arch. prywatnemówi prezes stowarzyszenia w Terni, Anna Grabowska – jeszcze kilkanaście lat temu, kiedy ‘łapaliśmy’ każdą pracę, jaką nam oferowano, nikt nie myślał o normach pracy przewidzianych przez włoskie prawo”.

Według najnowszych danych ISTAT w prowincji Terni zamieszkuje w tej chwili legalnie 707 Polaków, z czego 500 stanowią kobiety, a w samym Terni 377 osób, z czego 282 to panie. Do stowarzyszenia w Terni należy 30 osób i w większości są to kobiety. Niestety, jak w latach poprzednich, pomimo tego, że od 2004 roku jesteśmy obywatelami UE i zatrudnianie nas we Włoszech jest o wiele łatwiejsze, większość z Polek pracuje nadal „na czarno”.

„Decydują się na pracę na czarno, ponieważ boją się, że zarobki osiągnięte we Włoszech będą doliczane do tych polskich - kontynuuje prezes Comunità Polacca w Terni – większość pań, pracujących tutaj są w tzw. wieku dojrzałym – przed lub na emeryturze. Przyjeżdżają tutaj na kilka miesięcy, żeby pomóc rodzinie”.

Bardzo dużo naszych rodaków, którzy osiedlili się w Terni nie umie mówić płynnie po włosku i dlatego też napotyka na różnego rodzaju problemy, nie umie odnaleźć się w gąszczu Polski carro, święto CANTAMAGGIO TERNANO, 2009 / foto arch. prywatnewłoskiej biurokracji. „Większość z nas dogada się z podopiecznymi, w sklepie, czy u doktora, ale zrozumieć przepisy to już inna sprawa” stwierdza Anna.

Kobiety pracujące w Terni potrzebują często pomocy, a dzięki stowarzyszeniu, znalazły także punkt oparcia w trudnych chwilach, jak np. strata pracy. „Mogą do nas zadzwonić, przyjść, spotkać się, porozmawiać, a przede wszystkim uzyskać informacje dotyczące wypłaty wynagrodzenia czy likwidacyjnego”. Bardzo często razem z pokrzywdzonymi idziemy do związków zawodowych, aby bronić ich praw” mówi Grabowska.

Działalność stowarzyszenia to nie tylko pomoc polskim pracownikom, to także branie czynnego udziału w życiu Terni. W 2008 roku grupa Polek została zaproszona do wzięcia udziału w święcie CANTAMAGGIO TERNANO, którego celem było zaprezentowanie kraju pochodzenia mieszkańcom Terni.

„Uszyłyśmy na wzór strojów regionalnych kolorowe spódniczki i chusteczki i przedstawiłyśmy topienie Marzanny, śpiewając przy tym polskie piosenki – wspomina prezes stowarzyszenia - Największym problem było dla nas nauczyć się słów piosenek i śpiewać w jednym rytmie, ponieważ okazało się, że co region, to trochę inne melodie. Próby Dzień Polski w Terni, październik 2011 / foto arch. prywatnezaczynałyśmy w parku o 21.00, bo wcześniej każda z nas pracowała i ‘darłyśmy się’ przez parę godzin, ale pomimo krótkiego czasu jaki nam dano na przygotowania, wszystko się udało”.

Polska grupa brała także udział w przyjęciu “Aggiungi mondo al tavolo”, gdzie polskie przysmaki spotkały się z wielkim uznaniem gości. W 2009 stowarzyszenie skonstruowało carro z pomocą grupy z Polski na festę Cantamaggio. „Z tej okazji zaprosiliśmy grupę dzieci i młodzieży z Chmielnika, która towarzyszyła carro, tańcząc i śpiewając w krakowskich strojach ludowych” mówi Polka.

Dzięki Annie Grabowskiej oraz członkom stowarzyszenia w Terni poznano także nasze regionalne stroje ludowe oraz wycinanki, sprowadzone  z muzeum w Sieradzu. Do tradycji należą także spotkania przy Wigilijnym stole ze znajomymi z innych stron świata, którzy mieszkają w mieście, wieczorki taneczne z okazji Andrzejek, Dnia Kobiet i Walentynek. Stowarzyszenie organizuje także wycieczki. Grupa zapalonych podróżników odwiedziła już Rzym, Monte Cassino i Pompeje.

W październiku br. w Terni miał miejsce Dzień Polski, podczas którego odbyły się warsztaty nauki wykonywania wycinanek sieradzkich. Nie zabrakło na nim pięknych Pająków z Wigilia 2009 ( w niebieskiej bluzce Anna Grabowska) / foto arch. prywatne Sieradza i ozdób choinkowych z bibuły. Wycinanki robiła twórczyni ludowa, pani Kazimiera Balcerzak. Mieszkańcy miasta byli zachwyceni zręcznością rąk wycinankarki, wprost nie wierzyli własnym oczom, że można takie ‘cacka’ wyciąć z papieru. Przez cały dzień na głównym placu Terni rozbrzmiewała muzyka ludowa z Sieradza oraz taneczna.

„Organizacja wszystkich imprez wymaga wiele czasu i poświęcenia – mówi prezes stowarzyszenia – ponieważ nie mając żadnego dofinansowania, większość rzeczy musimy przygotować z naszego, bardzo skromnego budżetu”.

„Pierwsze inicjatywy organizowałam sama, ale z czasem dołączali ludzie, na których naprawdę się nie zawiodłam. I pomimo tego, że po każdej imprezie, którą organizujemy jestem bardzo zmęczona, to wystarczy czasem zwykły uścisk dłoni, uśmiech, błysk w oku drugiego człowieka –  aby zrozumieć, że było warto” – stwierdza z uśmiechem Anna Grabowska.

Kontakt:
“Comunità Polacca” Terni
tel. 0039/0744 427623, kom. +39/3405491130
e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

NS