Bieda: „To, że ubieram się na skejta nie oznacza, że jestem bandytą” - Nasz Swiat
05
N, lipiec

Polacy we Włoszech

Grzegorz Bieda Stabach jest młodym raperem. We Włoszech mieszka od trzech lat. Przeprowadził się do La Spezia wraz z rodziną, która zmuszona była do opuszczenia Polski z powodów ekonomicznych. Kilka dni temu ukazała się jego najnowsza płyta "Bieda - W moich oczach”. Jego poprzedni projekt nosił tytuł "Bieda - Witam W Rzeczywistości". W swoich utworach ukazuje problemy dzisiejszej młodzieży oraz dorosłych. Wielki nacisk kładzie w tekstach także na politykę, która według niego „niszczy całe nasze otoczenie i społeczeństwo”.

Grzegorz Bieda StabachGrzegorz rapuje w tej chwili tylko po polsku, ponieważ z włoskim ma jeszcze trochę problemów i nie umie w tym języku wyrazić swoich odczuć. Przyjechał z Gorlic i osiadł wraz rodziną w La Spezia. Pomimo tego, że we Włoszech mieszka od zaledwie trzech lat, dzięki muzyce udało mu się znaleźć wielu przyjaciół Włochów. Od Polaków nie stroni, wręcz przeciwnie, jest otwarty na każdą inicjatywę naszych rodaków.

- To dziwne, ale odkąd tutaj przyjechałem nigdy nie zostałem źle potraktowany przez Włochów. Natomiast jeżeli chodzi o Polaków, przypięli mi natychmiast łatkę  ćpuna, dilera i wyrokowca, a to dlatego że jestem raperem – mówi Grzegorz i dodaje – Ci ludzie przecież mnie w ogóle nie znają, a osądzają mnie jedynie po wyglądzie. To, że ubieram się na skejta nie oznacza, że jestem bandytą.

Rap od małego interesował Grzegorza. Jego pierwsze nagranie „Bieda – Pamiętam” powstało w 2010 roku. Mówiło ono o tęsknocie do Polski, kumpli i osiedla.

W swoich kawałkach Bieda pragnie przekazać rzeczywistość, którą widzi na co dzień. W swoich utworach ukazuje problemy młodzieży oraz dorosłych. Wielki nacisk kładzie w tekstach także na politykę, która według niego „niszczy całe nasze otoczenie i społeczeństwo. Wystarczy tylko popatrzeć realistycznie na to, co nas otacza – bezdomni, głodni, choroby… Nie ma skutku bez przyczyny."

Grzegorz ma zaledwie 22 lata, a w utworach przekazuje wiele ważnych przesłań. Alkohol, narkotyki, młodzi ludzie, którzy się staczają.

- Niestety, ale to jest prawda tej rzeczywistości. Wielu młodych ludzi sięga po alkohol, narkotyki, staczają się na dno, nie patrząc w przyszłości, marnują swoje życie.  W moich kawałkach jest część mojego życia – przyznaje Polak – popełniłem wiele błędów, ale w odpowiednim momencie zrozumiałem, że nie warto marnować sobie życia. Wielu ludzi pakuje się w problemy, a zamiast iść w ich stronę, trzeba uciekać od nich. Trzeba iść w stronę marzeń, nie patrzeć na przeszłość, ale w przyszłość – dodaje.

Wszystkie teksty pisze sam Grzegorz, słowa jego utworów są ciężkie, wypowiedziane ze złością, ale i dobitne.

- Hip Hop jest czymś, co mnie cieszy i daje satysfakcję. Muzyka jest moją miłością. Pozwala mi uwolnić z siebie złość, emocje i to jest mocniejsze niż narkotyk. Mam nadzieję, że może ktoś, kto jeszcze drogi nie znalazł, znajdzie ją u mnie w piosenkach - stwierdza - Teraz bardzo dużo młodych szuka sensu w muzyce rap. Każdy z nas musi mieć wiarę i siłę do walki, trzeba jedynie udowodnić sobie, że potrafimy. Jestem w 100% zadowolony z siebie. Moje marzenie już zostało zrealizowane i życzę każdemu, żeby osiągnął swój życiowy cel.

Już niedługo Polacy mieszkający w Rzymie i okolicach będą mieć okazję poznać Grzegorza i jego muzykę. 8 kwietnia w BarKabar w Ostii odbędzie się polska dyskoteka wielkanocna, podczas której młody raper zagra kawałki z nowej i starej płyty.

- Bardzo się cieszę, że będę mógł wystąpić przed Polakami. Z tej okazji postanowiłem także napisać nowy utwór o emigracji, o tym, żeby się nie poddawać, że trzeba walczyć o lepsze życie. Polska zawsze będzie w sercu i nie ma co się pogrążać, że rodzina jest daleko, ponieważ ona pamięta i myśli o tobie.

rozmawiała Anna Malczewska

http://www.youtube.com/watch?v=QHhlDMguth0

http://www.youtube.com/watch?v=Fv3P1V60SY0

 

Grzegorz Bieda Stabach jest młodym raperem. We Włoszech mieszka od trzech lat. Przeprowadził się do La Spezia wraz z rodziną, która zmuszona była do opuszczenia Polski z powodów ekonomicznych. Kilka dni temu ukazała się jego najnowsza płyta "Bieda - W moich oczach”. Jego poprzedni projekt nosił tytuł "Bieda - Witam W Rzeczywistości". W swoich utworach ukazuje problemy dzisiejszej młodzieży oraz dorosłych. Wielki nacisk kładzie w tekstach także na politykę, która według niego „niszczy całe nasze otoczenie i społeczeństwo”.

Grzegorz Bieda StabachGrzegorz rapuje w tej chwili tylko po polsku, ponieważ z włoskim ma jeszcze trochę problemów i nie umie w tym języku wyrazić swoich odczuć. Przyjechał z Gorlic i osiadł wraz rodziną w La Spezia. Pomimo tego, że we Włoszech mieszka od zaledwie trzech lat, dzięki muzyce udało mu się znaleźć wielu przyjaciół Włochów. Od Polaków nie stroni, wręcz przeciwnie, jest otwarty na każdą inicjatywę naszych rodaków.

- To dziwne, ale odkąd tutaj przyjechałem nigdy nie zostałem źle potraktowany przez Włochów. Natomiast jeżeli chodzi o Polaków, przypięli mi natychmiast łatkę  ćpuna, dilera i wyrokowca, a to dlatego że jestem raperem – mówi Grzegorz i dodaje – Ci ludzie przecież mnie w ogóle nie znają, a osądzają mnie jedynie po wyglądzie. To, że ubieram się na skejta nie oznacza, że jestem bandytą.

Rap od małego interesował Grzegorza. Jego pierwsze nagranie „Bieda – Pamiętam” powstało w 2010 roku. Mówiło ono o tęsknocie do Polski, kumpli i osiedla.

W swoich kawałkach Bieda pragnie przekazać rzeczywistość, którą widzi na co dzień. W swoich utworach ukazuje problemy młodzieży oraz dorosłych. Wielki nacisk kładzie w tekstach także na politykę, która według niego „niszczy całe nasze otoczenie i społeczeństwo. Wystarczy tylko popatrzeć realistycznie na to, co nas otacza – bezdomni, głodni, choroby… Nie ma skutku bez przyczyny."

Grzegorz ma zaledwie 22 lata, a w utworach przekazuje wiele ważnych przesłań. Alkohol, narkotyki, młodzi ludzie, którzy się staczają.

- Niestety, ale to jest prawda tej rzeczywistości. Wielu młodych ludzi sięga po alkohol, narkotyki, staczają się na dno, nie patrząc w przyszłości, marnują swoje życie.  W moich kawałkach jest część mojego życia – przyznaje Polak – popełniłem wiele błędów, ale w odpowiednim momencie zrozumiałem, że nie warto marnować sobie życia. Wielu ludzi pakuje się w problemy, a zamiast iść w ich stronę, trzeba uciekać od nich. Trzeba iść w stronę marzeń, nie patrzeć na przeszłość, ale w przyszłość – dodaje.

Wszystkie teksty pisze sam Grzegorz, słowa jego utworów są ciężkie, wypowiedziane ze złością, ale i dobitne.

- Hip Hop jest czymś, co mnie cieszy i daje satysfakcję. Muzyka jest moją miłością. Pozwala mi uwolnić z siebie złość, emocje i to jest mocniejsze niż narkotyk. Mam nadzieję, że może ktoś, kto jeszcze drogi nie znalazł, znajdzie ją u mnie w piosenkach - stwierdza - Teraz bardzo dużo młodych szuka sensu w muzyce rap. Każdy z nas musi mieć wiarę i siłę do walki, trzeba jedynie udowodnić sobie, że potrafimy. Jestem w 100% zadowolony z siebie. Moje marzenie już zostało zrealizowane i życzę każdemu, żeby osiągnął swój życiowy cel.

Już niedługo Polacy mieszkający w Rzymie i okolicach będą mieć okazję poznać Grzegorza i jego muzykę. 8 kwietnia w BarKabar w Ostii odbędzie się polska dyskoteka wielkanocna, podczas której młody raper zagra kawałki z nowej i starej płyty.

- Bardzo się cieszę, że będę mógł wystąpić przed Polakami. Z tej okazji postanowiłem także napisać nowy utwór o emigracji, o tym, żeby się nie poddawać, że trzeba walczyć o lepsze życie. Polska zawsze będzie w sercu i nie ma co się pogrążać, że rodzina jest daleko, ponieważ ona pamięta i myśli o tobie.

rozmawiała Anna Malczewska

 

embed video plugin powered by Union Development