Ania Gastol: Profesjonalna polska makijażystka teraz podbija Włochy - Nasz Swiat
05
N, lipiec

Polacy we Włoszech

Wykonuje charakteryzacje do efektów specjalnych oraz makijaże na potrzeby pokazów mody i produkcji telewizyjnych.  W ciągu zaledwie kilku lat osiągnęła znaczące sukcesy na arenie międzynarodowej jako profesjonalna makijażystka. Od niedawna mieszka we Włoszech. Marzy, aby móc się tu osiedlić się na stałe. Z Anią Gastol o jej życiu i pracy rozmawia Danuta Wojtaszczyk.

Posiada Pani dyplom londyńskiej uczelni Delamar Academy of Make-up oraz London College of Fashion. Ukończyła Pani również  prestiżowy kurs MAC Cosmetics w Chicago. Od jak dawna mieszka Pani za granicą? Przygoda z wizażem zaczęła się jeszcze w Polsce czy na emigracji?
Wyjechałam z Polski w 2000 roku z zamiarem spędzenia trzech miesięcy w Miami. Moje losy jednak potoczyły się inaczej. Zasiedziałam się w Stanach. Przez ponad 5 lat mieszkałam w Chicago. Następnie przeniosłam się do Londynu, gdzie po sześciu  latach zdecydowałam się na kolejną przeprowadzkę – do Włoch - kraju w którym zawsze chciałam mieszkać.

Czytaj także: Ania Gastol zaprasza na lekcje profesjonalnego makijażu

Od dzieciństwa rysowałam i malowałam, jednakże zdawałam sobie sprawę, że niestety nie będę w stanie utrzymać się ze sztuki  i odstawiłam swoje farby i sztalugi na bok... Po latach powróciłam do malowania , ale już nie płócien, tylko twarzy :).
Od wczesnych lat interesowałam się makijażem i modą. Oglądałam dostępne w polskiej telewizji programy związane z tym tematem i przeglądałam magazyny mody, kopiując makijaże modelek i próbując je na sobie. Krótki kurs z MAC w Chicago zrobiłam głównie po to, bym sama wiedziała jak się malować.  Czasem również robiłam makijaże koleżankom na rożne wielkie wyjścia i na śluby.

Kiedy zdecydowała się Pani zająć makijażem zawodowo?
Decyzję,   by rozwinąć swoje umiejętności w wizażu i zamienić pasję w zawód  podjęłam dopiero po  przybyciu do Londynu. Po ukończeniu kursów zaczęłam pracować głównie w przemyśle filmowym i fotograficznym.  Później zaczęłam również malować modelki  dla pokazów mody. Od ponad 2 lat organizuje również prywatne kursy makijażu dla kobiet, chcących opanować sekrety profesjonalnego make up’u i nauczyć się jak podkreślić  walory swojej  urody i zatuszować niedoskonałości.

Od niedawna prowadzi tez Pani kursy wizażu we Włoszech, w okolicach  Werony. Myśli Pani o tym, żeby osiedlić się w Italii na dłużej?
Od kilku lat moja praca ma charakter międzynarodowy. Działam zarówno w Anglii, Polsce jak i we Włoszech. Jak wspomniałam wcześniej Włochy są krajem, w którym zawsze chciałam zamieszkać. Czuję, że tutaj mogłabym osiąść na stałe, ale zobaczymy jak to będzie. Od dwóch miesięcy mieszkam w Weronie, ale planuje przeprowadzkę do Mediolanu lub Rzymu – zadecyduje o tym fakt, gdzie będę otrzymywała więcej zleceń pracy. Na razie organizuje lekcję makijażu w Weronie i okolicach. Aczkolwiek nadal akceptuję zlecenia z Polski i Wielkiej Brytanii. Przez najbliższy miesiąc będę pracowała w Krakowie i Londynie.

Wykonuje Pani makijaże na potrzeby pokazów mody, telewizji i filmu,  charakteryzacje do efektów specjalnych. Pamięta Pani swoje pierwsze „duże” zlecenie?
Moje pierwsze znaczące dla mnie zlecenie, to film fabularny w Neapolu w 2006 roku, produkowany przez sławnego śpiewaka Nino d’Angelo, reżyserowany przez jego syna Toniego, pod tytułem  „ Una notte”. Pracowałam na planie jako asystentka głównego wizażysty. Wszystkie sceny były kręcone nocą, jako że opowiadana historia dzieje się po zmierzchu.  Było to dla mnie bardzo interesujące doświadczenie.  Włoscy  filmowcy  pracowali inaczej w stosunku do ich kolegów po fachu, z którymi współpracowałam w Anglii, miałam zatem możliwość podpatrzenia nowych dla mnie technik pracy. . Mile wspominam te 5 tygodni spędzone na planie filmowym, gdzie poznałam kilku fantastycznych filmowców, z którymi do dzisiaj utrzymuje kontakt.

Chyba jest tak, że w każdym kraju panuje moda na jakiś typ makijażu? Jak malują się dziewczyny na Wyspach?
Typ makijażu w Anglii jest bardzo zróżnicowany, głównie ze względu na różnorodność kultur i kobiet przybywających tam z przeróżnych krajów.  Londyn to ogromne miasto i w wielu jego częściach panują odmienne trendy. Na przykład w słynnym Camden Town spotkamy się z ostrymi punkowymi, gotyckimi makijażami, a we wschodniej części stolicy, w okolicach Shoreditch,  króluje ostra czerwona szminka.

Co jest bardzo zauważalne na londyńskich ulicach i równocześnie zabawne, to ostre, przesadzone makijaże nastolatek, które poprawiają i dokładają kolejne warstwy tuszu na rzęsy w autobusie lub w metrze.

Sporo ostatnio pisze się w kobiecych pismach o furorze,  jakie robią w Londynie salony perfekcyjnego wyznaczania linii brwi, których rysunek ma ponoć kardynalne znaczenie dla naszego wyglądu.  W Polsce z kolei zrobił się szał na przedłużenie rzęs, a  Włoszki nie żałują oszczędności na zabiegi powiększające usta. Co Pani myśli o tych modach?
Każda twarz ma swoje walory i niedoskonałości, każda twarz jest inna. Podążanie za trendami w makijażu nie zawsze wychodzi na dobre.  Zanim zdecydujemy się na zmiany w naszym wyglądzie, najlepiej poradzić się profesjonalnej wizażystki.
Zgadzam się z tym, że zadbane, podkreślone brwi mają ogromne znaczenie – są one jakby rama dla naszej twarzy. Nie należy oczywiście przesądzać z rysowaniem ich ciemna kredka! Należy zawsze używać barwy jak najbardziej zbliżonej do naturalnego koloru  brwi - czy to kredki czy cienia – pamiętając, aby delikatnie uzupełnić szczelinki pomiędzy włoskami. 
Co do powiększania ust – zabiegi te nie tylko są bardzo kosztowne, ale również nie zawsze efekt końcowy jest taki,  jakiego oczekiwałyśmy. Myślę, że ze lepiej nauczyć się optycznego powiększenia ust za pomocą kredki i szminki.  Jeśli coś się nie uda, możemy łatwo usunąć nieudany efekt mleczkiem do demakijażu :).

Jakie są mocne Pani zdaniem  strony Polek w dbaniu o urodę i robieniu makijażu?
Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie, bo nie lubię  generalizować. Mogę jednak powiedzieć, iż zauważyłam, że Polki   dbają o skórę twarzy bardziej niż kobiety z innych krajów. Chętnie chodzą do kosmetyczki, lubią też  eksperymentować  z maseczkami i peelingami.

Co poradziłaby Pani dziewczyna, które marzą o pracy w charakterze wizażystki? Czy wybór szkoły jest decydujący czy raczej dalsza praktyka?
Owszem wybór szkoły ma znaczenie, zwłaszcza dla początkujących, aczkolwiek dużo zależy od tego jaki nauczyciel nam się trafi. Renoma szkoły może być fantastyczna, ale niestety nie jest powiedziane, że  każdy nauczyciel posiada zdolności przekazywania wiedzy. Prawdą jest, że szkoła daje niezbędne podstawy, ale potrzeba dużo praktyki, by rozwinąć swoje umiejętności i wykreować swój sposób i technikę robienia makijażu. Jak prawie w każdej profesji, głównie „praktyka czyni mistrza”.

Życzę Pani sukcesów w życiu zawodowym i osobistym i przede wszystkim, żeby spełniło się Pani marzenie osiedlenia się we Włoszech.