Toccata C – dur w słowie i w dźwięku - Nasz Swiat
27
So, luty

Nasze sprawy

W sobotni wieczór 23 maja br. mieliśmy niecodzienną szansę spotkania w Mediolanie Antoniego Libery – pisarza, reżysera teatralnego, tłumacza dzieł Samuela Becketta.

Tego dnia odbył się koncert pianisty Alessandra Commellata połączony z promocjąnowości wydawniczych, m.in. włoskiego tłumaczenia noweli Toccata C – dur (w wersji włoskiej La Toccata in do maggiore) z najnowszego tryptyku Libery Niech się panu darzy. Opowiadanie zostało opublikowane przez wydawnictwo Sellerio jako osobny tom, przetłumaczyła je Vera Verdiani – tegoroczna laureatka Nagrody Translatorskiej dla Tłumaczy Ryszarda Kapuścińskiego. (Tutaj dygresja: Antoni Libera, który nie mógł pojawić się na gali wręczenia Nagrody, uhonorował Verdiani uroczym sonetem, który zamieszczam poniżej).

Koncert zorganizowany był w galerii Frigoriferi Milanesi, gdzie od industrialnej surowości białych ścian wnętrza odcinała się lśniąca czerń umieszczonego na podwyższeniu fortepianu. Taka aranżacja silnie kontrastowała z moim wyobrażeniem klimatu opowiadania Toccata C – dur, czyli kameralnością starych szkolnych sal ze skrzypiącymi podłogami w jodełkę oraz wiekowym profesorem muzyki w tweedowej marynarce i z muchą.

Odczytany został fragment noweli, w którym główny bohater zmaga się z przerastają jego możliwości Toccatą, fragment, który przykuwa uwagę już podczas lektury, bo w nim język literacki spotyka się z fachową terminologią muzyczną. Libera podjął się niesamowicie trudnego zadania, jakim jest opisanie utworu muzycznego.  Zespoił wrażenia słuchowe ze szczegółami technicznymi gry na fortepianie. Nowela ta przecież (nawet w wersji oryginalnej) sama w sobie jest także tłumaczeniem, z tymże intersemiotycznym – przekładem języka muzyki na język literatury.
Późniejsze wysłuchanie Toccaty C – dur, stworzonej przez niemieckiego kompozytora i pianistę Roberta Schumanna, a wykonanej przez Commellata, jeszcze raz udowodniło mi muzyczną wirtuozerię Schumanna i literacką – Libery.

Tego wieczoru nie mogło oczywiście zabraknąć członków Polsko-Włoskiego Koła Kulturalnego w Lombardii, którym udało się zdobyć pamiątkowe wpisy autora i uwiecznić na zdjęciu spotkanie z nim.

Cieszę się, że udało mi się spotkać na obczyźnie znakomitego pisarza, przedstawiciela mojego ukochanego rodzaju literatury – literatury polskiej. Jednocześnie jestem nieco zawiedziona, gdyż liczyłam na to, że organizatorzy poproszą pana Liberę o wystąpienie i będę mogła usłyszeć ojczysty język, co rzadko mi się zdarza z dala od Polski.

tekst i zdjęcia: Justyna Jarominiak



A d o r a c j a V e r y

Uroczysty Sonet na wręczenie Nagrody Translatorskiej


Niechaj innych zachwyca wspaniała kariera
Bodegårda, Bereski, Biserki, Lesmana;
Mnie wszelako kto inny rzuca na kolana –
Mnie zachwyca bez reszty srebrnowłosa Vera!

Jak Paolo Dantego na zamku w Gradarze
Czytał Franczesce romans do utraty tchu;
Tak ja bym ciągle p i s a ł, klęcząc u jej stóp,
Licząc, że mi to zaraz przetłumaczy. (W darze.)

A więc choćby i legion wpływowych tłumaczy
Usilnie się dopraszał, abym na nich baczył,
Nie ulegnę! – Jak Odys mocno trzymam ster.

Natomiast niezawodnie z dalekiej obczyzny
Na skrzydłach wyobraźni lecę do ojczyzny,
Aby tam adorować najwspanialszą z Ver!

Antoni Libera