Tadeusz Rzepka nie żyje. Polonia rzymska opłakuje śmierć przyjaciela - Nasz Swiat
01
Pn, marzec

Nasze sprawy

3 kwietnia, po 6 latach zmagań z nowotworem, zmarł w Rzymie Tadeusz Rzepka – fizjoterapeuta, działacz polonijny, a przede wszystkim przyjaciel wielu Polaków z Rzymu.

Tadeusz zmarł w domu 3 kwietnia br. Przegrał, trwająca 6 lat walkę ze złośliwym nowotworem. Wierzył do końca, że uda mu się pokonać tą straszną chorobę, pomimo tego, że lekarze dawali mu zaledwie kilka miesięcy życia.
Podczas mszy żałobnej 6 kwietnia widać było, że ten pełen energii i pozytywnego nastawienia człowiek miał wielu przyjaciół. Świadczyć o tym może wypełniony po brzegi kościół MBNP na via Merulana.
Poniżej przedstawiamy krótkie wspomnienie o Tadeuszu Rzepce, napisane przez jednego z jego licznych przyjaciół – Piotra Radomskiego.

Tadeusz Rzepka urodził się 56 lat temu w miejscowości Przysietnica, powiat Brzozów w województwie podkarpackim. Miał troje dzieci: dwóch synów, którzy wyemigrowali do Wielkiej Brytanii oraz córkę mieszkającą w Polsce.
Do Włoch przyjechał w 1989 roku, w okresie, podczas największego napływu polskiej emigracji. Po przyjeździe tutaj pracował na początku na budowie, jak zresztą większość mężczyzn, którzy wyjechali z Polski po upadku bloku komunistycznego. Następnie zatrudnił się jako hydraulik, a pod koniec lat ’90, przez 3 lata, uczęszczał na kurs masażu Shiatsu. Po skończeniu nauki otworzył swój gabinet rehabilitacji na via Nomentana, przez który przewinęło się mnóstwo Polaków.
Tadeusz od zawsze z wielkim poświęceniem pomagał innym, i pomimo tego, że borykał się na co dzień ze swoimi problemami emigranta, potrafił zawsze służyć dobrą radą.
Był bardzo praktykującym katolikiem, co nie przeszkadzało mu w kontaktach z osobami innego wyznania. Był osobą bardzo energiczną. Kilka razy zorganizował zabawy dla Polaków, dzięki czemu mogli oni zapomnieć chociaż na chwilę o ciężkim życiu na emigracji.
W 2009 roku odkryto u Tadeusza narośl przy kręgosłupie, która po dokładniejszych badaniach okazała się nowotworem. Pierwsze dwie operacje, mające na celu wyeliminowanie narośli przeprowadzono w szpitalu San’t Andrea w Rzymie. Wtedy też można było przekonać się, jak wielkim szacunkiem był darzony wśród Polaków, którzy tuż przed drugim zabiegiem oddali dla niego krew.
Przez ostatnie 6 lat Tadeusz walczył o przetrwanie, przezwyciężenie choroby, z którą niestety przegrał 3 kwietnia br. Jego silna wola i wiara w dobro, pozwoliła mu przeżyć ostatnie lata, pomimo tego, że na samym początku lekarze dawali mu najwyżej trzy miesiące życia.
Polacy w Rzymie stracili człowieka bardzo wartościowego z ogromną dozą tolerancji, której tak bardzo brakuje naszemu społeczeństwu polskiemu.
Jakim szacunkiem był darzony Tadeusz Rzepka, można było przekonać się na mszy żałobnej. Rzesza ludzi przyszła na ostatnie pożegnanie, aby podziękować mu za wieloletnią pomoc i dobroć okazywaną innym.