Thursday, May 23rd

09:00:00 PM GMT

Litania beatyfikacyjna o błogosławionym Karolu Wojtyle

Moje wspomnienie o Janie Pawle II zawarłem w formie poetyckiej litanii...

Boże – stwórco świata całego
wysłuchaj prośby człowieka grzesznego.

Niech wstawiennictwo Karola błogosławionego
toruje mi drogę do życia wiecznego.

Umiłowany Ojcze Święty – Karolu błogosławiony
po sześciu latach od śmierci na ołtarze wyniesiony -  bądź moim orędownikiem u Boga.

Od dzieciństwa droga Twojego życia nie łatwą była,
bo małym Wojtyłłą byłeś, gdy mama Cię osierociła – bądź moim orędownikiem u Boga.

Po okiem taty dorastałeś i rozwijałeś swoje zdolności
prosząc modlitwą o wsparcie Bożej Opatrzności – bądź moim orędownikiem u Boga.

 

Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com

Więcej…

Szczęśliwa siódemka czyli siedmiokroć Jan Paweł II

Gdy byłam słuchaczką Medycznego Studium Zawodowego we Wrocławiu ogarnęła mnie radość na wieść o  drugiej  pielgrzymce Jana Pawła  II  do Ojczyzny. Ojciec Święty  miał  zaplanowane spotkanie z młodzieżą  na Jasnej Górze. W Polsce trwał jeszcze stan wojenny,wszyscy pogrążeni w żałobie po tragicznej śmierci maturzysty Grzegorza Przemyka, puste półki sklepowe lub wypełnione towarem na kartki, nielegalne biuletyny odbijane na powielaczu i ogólna beznadzieja, brak wiary na lepszą przyszłość. Każde słowo   otuchy, płynące na falach eteru z Watykanu  uskrzydlało, dodawało sił do przetrwania w codziennej szarości PRL.

Nadszedł upragniony dzień 18 CZERWCA 1983. Znalazłam się w Częstochowie, wraz z młodzieżą akademicką. Mieliśmy specjalne wejściówki do sektora dla studentów.Nie było łatwo tam się dostać najkrótszą drogą  ,bo szpaler milicji  ją zagrodził .Trzeba było okrążyć kilka ulic, by się dostać do wyznaczonego sektora. A gdy tam dotarłam, mimo wejściówki, nie było już dla mnie miejsca. No cóż wmieszałam się w tłum stojący w al. NMPanny. Nic nie było widać. Jedynie dzięki nagłośnieniu można było cokolwiek usłyszeć. Owacje i brawa oznajmiły,że On sie już pojawił. Usłyszeliśmy Jego głos wzywający zebranych: ŻEBYŚCIE CZUWALI... Zachęcał do solidarności międzyludzkiej i do odpowiedzialności za Polskę. Jego słowa przyniosły oczekiwany rezultat, bo w lipcu zniesiono stan wojenny.

 

Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com

Więcej…

Widziałam naszego Papieża dwa razy, a raz go osobiście spotkałam

Kiedy Jan Paweł II przyjechał po raz pierwszy do Turynu, grupa Polaków z Ogniska Polskiego ustawiła się na skrzyżowaniu ulic, którędy, według programu, miał on przejechać. Wśròd nich byłam i ja. Zatrzymał się na chwilę i nas pobłogosławił, chwilę podczas której udało mi się spojrzeć mu w oczy. Poczułam się szczęśliwa.

Wanda Romer podczas audiencji rozmawia z Janem Pawłem IIJeszcze przed wydarzeniami z lat 80-tych, udało mi się dostać zaproszenie na środową audiencję u papieża w Watykanie, i to w pierwszym rzędzie, gdzie przechodząc miał zwyczaj  zagadnąć dwa słowa do każdego. Miałam przy sobie biało-czerwoną wstążeczkę, na której napisałam moje nazwisko. A tu nagle Jan Paweł II stoi przede mną i pyta się, patrząc na nazwisko:
- Z Inwałdu?
- Tak - odpowiedziałam prawie bełkocząc i wbrew regułom protokołu dodałam: - czy Ojciec Święty nas pamięta? (Inwałd, gdzie był nasz majątek, znajduje  się 3 km od Wadowic).
- Oczywiście - odpowiedział ściskając mi dłonie i odszedł do stojącej obok mnie osoby.
Drżałam z wrażenia wychodząc z Sali, a nogi miałam jak z waty.

Po raz trzeci widziałam papieża Polaka z balkonu u przyjaciół. Minęły lata odkąd widziałam Jana Pawła II po raz ostatni i kiedy przejeżdżał przez plac, widać było jego zmęczenie. Ale stał wyprostowany w otwartym samochodzie i machnął ręką, błogosławiąc zgromadzonych, tuż pod naszym balkonem.

Wanda Romer

foto: archiwum prywatne

Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com

Wspomnienia o Janie Pawle II – Papieżu, który podbił serca milionów ludzi

Osobiste refleksje Kasi Gralińskiej.

Pamiętam jak dziś, był rok 1978. Pojechałam z rodzicami w okolice Lublina na ślub syna ich przyjacół. Tego dnia odbywały się „wybory" w Watykanie i cała uwaga zaproszonych gości, poza młodą parą, skierowana była na informacje płynące z Rzymu. Pamiętam, że oblegaliśmy odbiorniki radiowe i telewizyjne, albowiem ciekawość, kto zostanie powołany na tron Świętego Piotra, była silniejsza od chęci do zabawy i tańców. Krążyły wiadomości o możliwości wyboru na Papieża kardynała cudzoziemca. Przez kilka godzin dociekaliśmy, kto miał największe szanse, czy ktoś z Afryki, czy z Europy, ciemnoskóry arcybiskup, czy niemiecki lub jakiś inny.

Po przyjeździe do Warszawy przez wiele godzin usiłowałam skontaktować się telefonicznie z koleżanką mieszkającą koło Wenecji, niestety linia była cały czas zajęta. Radość była tak wielka, że chyba cała Polska rozmawiała przez telefon.

Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com

Więcej…

„No, z carem to jeszcze nie rozmawiałem!”

Jedno ze wspomnień o Ojcu Świętym wiąże się z działalnością Papieskiego Instytutu Studiów Kościelnych w Rzymie. Należy on do organizacji skupiającej polskie biblioteki, archiwa i muzea na obczyźnie.

Coroczne zebranie przedstawicieli tej organizacji odbywało się kiedyś w Rzymie. Ojciec Święty był w tym czasie w Castel Gandolfo, ale udało nam się tam pojechać i uczestniczyć w odprawianej przez papieża Mszy świętej.

Po części liturgicznej odbyło się spotkanie z Janem Pawłem II. Ojciec Święty przyszedł, witał się, a każdy się przedstawiał. Jeden z uczestników oświadczył:  „Car jestem!” Tak się nazywał. A Papież na to: „No, z carem to jeszcze nie rozmawiałem!”.

Hieronim Fokciński SI

 

Spotkanie Ojca Świętego z pracownikami Papieskiego Instytutu Studiów Kościelnych w Rzymie w czasie wizyty na Cairoli dnia 08.02.1981

Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com