Wiadomości - Nasz Swiat
14
Śr, kwiecień

Wielkimi krokami zbliża się sezon wakacyjnych wyjazdów zagranicznych naszych rodaków w poszukiwaniu pracy. W związku z kryzysem w Grecji oraz rewolucji w Egipcie, Polacy szukający pracy w turystyce wybiorą Włochy oraz Hiszpanię – podało „Metro”. Polskie nianie natomiast zdecydują się na bawienie dzieci w Szwajcarii, a budowlańcy liczą na pracę w Belgii oraz Francji. Warto pamiętać, że od 1 maja Polacy będą mogli bez opgraniczeń pracować także w Niemczech.

- Wygląda na to, że do gry wrócą Włochy i Hiszpania. Te kraje przejmą gości, którzy boją się jechać do Egiptu - ocenia Artur Ragan z Work Express. We Włoszech zarobki wahają się między 500-700 euro netto miesięcznie, w Hiszpanii znacznie gorzej, bo około 300-400 euro miesięcznie.

Pracy opiekunki dla dzieci czy osób starszych najlepiej szukać w Szwajcarii, gdzie można zarobić 500-600 euro plus darmowe wyżywienie i zakwaterowanie.

W "budowlance" i rolnictwie rynek zależy od pogody. - Powoli jednak przybywa ofert na budowach we Francji i Belgii - szacuje Artur Ragan. Hitem tego roku będą Niemcy, które pierwszego maja otwierają rynek dla pracowników z Polski. Stawki brutto za godzinę pracy za Odrą (obowiązuje 38,5-godz. tydzień pracy) to: 32-52 euro dla specjalisty programów informatycznych; 26 euro - specjalisty IT; 9,50 - 11,25-euro dla malarza-tynkarza, 9,60 euro - elektromechanika; 6,5 euro.

Polacy znający język angielski, nawet na poziomie podstawowym, mogą brać pod uwagę Wyspy Brytyjskie, Holandię albo Stany Zjednoczone.

Międzynarodowa firma Capgemini na zlecenie Komisji Europejskiej przygotowała raport (9. edycja) dotyczący funkcjonowania e-administracji w państwach europejskich.


Komisja Europejska ogłosiła 9. analizę porównawczą usług e-Administracji przygotowaną przez grupę Capgemini - jednego z największych na świecie dostawców usług konsultingowych, technologii i outsourcingu, Instytut Badawczy Rand Europe, Grupę Analityczną IDC oraz Duński Instytut Technologiczny (DTI). Analiza porównawcza wskazuje na postęp w zakresie świadczenia e-usług publicznych w całej Unii Europejskiej. Mimo to, istnieją duże różnice w jakości i dostępności e-Administracji pomiędzy państwami lub nawet pomiędzy szczeblami rządowymi w tym samym państwie.

Rządy pod naciskiem fiskalnym muszą kontynuować adaptację e-Prokurmentu (czyli całościowej digitalizacji wyboru dostawcy i powiązanego procesu transakcyjnego), by obniżyć koszty, przy jednoczesnej ogólnej poprawie dostępności korzystania z e-Administracji. Kluczowym krokiem jest tu poprawa łańcuchów usługowych poprzez włączenie dostawców (prywatnych, państwowych oraz z trzeciego sektora ), w celu dostarczenia większej możliwości wykorzystań tzw. „wydarzeń życiowych*.”

Raport opisuje, w jaki sposób poszczególne e-usługi osiągnęły dojrzałość; teraz zadaniem jest całościowe zarządzanie nimi, aby bardziej zwiększyć satysfakcję dla firm, obywateli i pracowników usług publicznych.

E-usługi w państwach Unii

Dostępność 20 podstawowych usług (np.: rozliczanie podatku online, otrzymanie zezwoleń, rejestrowanie się w szkołach, itp.) osiągnęła 82% w 2010 roku i był to wzrost w porównaniu z 2009 rokiem, gdy wynosiła 69%. Wskaźnik wyrafinowania (pełna dostępność online) usług osiągnął w 2010 roku 90%, wzrastając o 7% w stosunku do 2009 roku. Irlandia, Austria, Malta i Portugalia w tej chwili posiadają maksymalne wyniki w obydwu wskaźnikach. Szwajcaria, Bułgaria, Włochy, Chorwacja i Łotwa również bardzo poprawiły swoje wskaźniki od zeszłorocznego pomiaru. Jednakże raport pokazał, że większość usług jest wciąż dostarczana osobno, więc użytkownicy muszą odwiedzać różne serwisy, aby wprowadzić różne aspekty ich zawodowego lub prywatnego życia. W przyszłości usługi z różnych agencji rządowych muszą być powiązane z wydarzeniami życiowymi obywateli lub przedsiębiorstw – oraz być dostarczone tak, aby użytkownik był w centrum ich zainteresowania.

Zalety e-usług

Zachęcanie użytkowników końcowych, aby wykorzystywali usługi internetowe jest istotnym wymogiem w zmniejszeniu kosztów. Na przykład e-usługi, wspierające obywateli w powrocie do pracy oraz w założeniu własnego biznesu, przyczynią się do poprawy konkurencyjności i pomogą w obniżeniu liczby osób pobierających świadczenia. E-Prokurment to kolejny obszar, który pomoże w obniżeniu kosztów. Przystosowanie e-Prokurmentu przez europejską administrację wzrosło z 56% do 71% pomiędzy 2009 a 2010 rokiem, jednakże jest to nadal poniżej zakładanego celu całkowitej digitalizacji procesu zakupów. Większa przejrzystość oraz spójność w procesie wyboru dostawcy dostarczana przez e-Prokurment we wszystkich państwach EU ma zwiększyć zakres konkurencyjności w regionie i pomiędzy dostawcami.

Rekomendacja raportu wokół podejścia „administracji jako API” (Application Programming Interface, zasady i specyfikacje, dzięki którym oprogramowanie i usługi online mogą śledzić wykorzystanie niektórych usług i zasobów) wskazuje na potencjał agencji publicznych, aby umożliwić sektorowi prywatnemu i trzeciemu rozwój swoich interfejsów lub portali. Jeden z takich scenariuszy może obejmować dostawcę telekomunikacyjnego, który pozwala na wykorzystanie usług publicznych przez swoją sieć oraz dostawcę oprogramowania, którzy mogliby rozwinąć aplikacje do wykorzystania w Tabletach PC lub cieszących się coraz większą popularnością urządzeniach mobilnych. Tak bardzo różniące się modele dostawy stymulowałyby innowacyjność w usługach publicznych oraz wywołałyby większe zaangażowanie u obywateli i u przedsiębiorstw co do e-usług, oraz zmniejszyłyby brzemię kosztowe leżące na rządach wynikające z dostawy tych usług.

Innowacyjna administracja dla dobra społeczeństwa

„Podwaliny zostały już położone: ciągły wzrost w dostępności i wyrafinowaniu usług jest obiecujący. Należy się skupić na zapewnieniu, że to doświadczenie będzie wykorzystywane na regionalnym jak i miejskim poziomie. Musimy również wypełnić lukę pomiędzy dostępnością a rzeczywistym wykorzystaniem, aby przedstawić wartość inwestycji ICT [wysokie technologie komunikacyjno-informacyjne] oraz łączyć usługi tak, aby były one istotne dla użytkowników. Dodatkowo, administracja publiczna w całej Unii Europejskiej musi wykorzystać nowe technologie oraz wielosektorowe modele dostawy, aby dokonać kwantowych zmian, które są wykonalne oraz bardzo potrzebne” powiedział Graham Colclough, wiceprezydent, globalnego sektora publicznego, Capgemini. „W poszukiwaniu wiodących praktyk, ważne jest, aby państwa UE zajrzały w głąb regionów. Z rozrastającą się globalizacją, współzawodnictwo europejskie będzie zależeć od możliwości rządów do dostarczenia efektywnych usług w kontekście międzypaństwowym.”

„Kryzys ekonomiczny i demograficzne zmiany zmuszają rządy do przemyślenia w jaki sposób działają. Setki milionów obywateli, nie tylko polegają na usługach publicznych, lecz również chcą nowych, bardziej interaktywnych relacji ze swoimi rządami”, stwierdziła Neelie Kroes Europejski komisarz ds. agendy cyfrowej, podczas prezentowania nowego planu akcji e-Administracji na lata 2011-15 w grudniu 2010. „ICT mogą dosłownie przetransformować i poprawić usługi publiczne, przy fizycznym obniżeniu rządowych obciążeń budżetowych. Rolą agendy cyfrowej jest całościowe wsparcie, poprzez pozbycie się barier dla e-administrowania. Obywatele i przedsiębiorstwa muszą być w stanie korzystać z usług online w całej Europie, bez znaczenia na ich kraj pochodzenia. Jeżeli administracje są opieszałe w adaptacji nowoczesnych technologii, ryzykują one wyobcowaniem młodszej generacji. Nie jest to dobre ani dla demokracji ani dla innowacji w administracji. Jeżeli publiczna administracja nie będzie nadążać za współczesną technologią, ryzykuje, że zostanie przeszkodą dla społeczeństwa obywatelskiego.”


*Wydarzenia życiowe to zgrupowane usługi administracyjne, które są zazwyczaj dostarczane przez różne agencje rządowe wokół jednego tematu, który ma sens dla obywateli. Systemy IT uczestniczących agencji rządowych następnie współpracują (np. wewnętrznie), aby płynnie dostarczyć e-usługę. Typowymi przykładami wydarzeń życiowych są: dla obywateli (narodziny, śmierć), dla firm (data powstania, data przekształcenia).

Źródło: www.twojaeuropa.pl

Komisja Europejska wezwała Polskę do pełnego stosowania prawodawstwa unijnego w zakresie ochrony lotnictwa, morza oraz środowiskowych norm jakości dla wód powierzchniowych.


Transport lotniczy – brak wspólnych norm ochrony


Komisja wezwała Polskę do pełnego stosowania prawodawstwa unijnego w zakresie ochrony lotnictwa. Wynika to z faktu, że niektóre polskie lotniska nie stosują ani wspólnych norm ochrony, ani jakichkolwiek alternatywnych środków ochrony. W ramach unijnego prawodawstwa ustanowiono wspólne podstawowe normy, które należy stosować na wszystkich unijnych lotniskach (poza wykorzystywanymi wyłącznie do celów wojskowych). Ich celem jest zapewnienie ochrony osobom i towarom poprzez zapobieganie bezprawnej ingerencji, która mogłaby zagrozić ich bezpieczeństwu. Unijne unormowania to m.in.: przepisy o kontroli dostępu na lotniskach, kontroli pasażerów i bagażu oraz ochronie towarów i przesyłek pocztowych.

Obowiązkiem państw członkowskich jest dopilnowanie, aby normy te były odpowiednio przestrzegane lub też, w uzasadnionych okolicznościach, państwa członkowskie mogą przyjąć alternatywne środki ochrony na tych lotniskach - w tym przypadku państwo członkowskie musi poinformować KE o podjętych środkach.

Jak poinformowała Komisja, Polska w niektórych portach lotniczych nie zapewniła stosowania wspólnych podstawowych norm na tych lotniskach oraz nie poinformowała Komisji o przyjęciu alternatywnych środków ochrony dla tych lotnisk. W efekcie tego, zdaniem Komisji, nasz kraj nie jest w stanie zagwarantować, że rejsy odbywające się ze wspomnianych lotnisk spełniają unijne wymogi, co potencjalnie zwiększa zagrożenie bezpieczeństwa osób i towarów.
Jeżeli w ciągu dwóch miesięcy władze polskie nie poinformują Komisji o środkach podjętych, aby zapewnić przestrzeganie unijnego prawa, KE może skierować sprawę do unijnego Trybunału Sprawiedliwości.

Uchybienia w zakresie ochrony morza

Europejskie wody morskie (w tym Bałtyk) są chronione na podstawie dyrektywy ramowej w sprawie strategii morskiej (WE) nr 56/2008, której celem jest doprowadzenie do dobrego stanu środowiska w europejskich morzach do 2020 r. Państwa członkowskie zobowiązane są do opracowania skoordynowanych strategii ochrony i odtwarzania ekosystemów morskich w Europie oraz zapewnienia ekologicznego zrównoważenia działalności związanej ze środowiskiem morskim.

Terminowa transpozycja unijnego prawodawstwa ma dla Komisji priorytetowe znaczenie. Natomiast Polska nie powiadomiła Komisji o transpozycji dyrektywy ramowej w sprawie strategii morskiej, która miała wejść w życie do dnia 15 lipca 2010 r. Zgodnie z zaleceniem komisarza ds. środowiska, Janeza Potočnika, Komisja przesłała zatem uzasadnioną opinię. Jeżeli w terminie dwóch miesięcy władze Polski nie poinformują Komisji o środkach podjętych w celu transpozycji unijnego prawodawstwa w tym zakresie, Komisja może wnieść sprawę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Zgodnie z nowym podejściem, w przypadkach gdy państwa członkowskie nie dokonały terminowej transpozycji unijnego prawodawstwa do prawa krajowego, Komisja może występować o nałożenie sankcji finansowych już w momencie wnoszenia skargi do trybunału.

Ochrona europejskich wód i opóźnienia ze strony Polski

Dyrektywa o substancjach priorytetowych ma służyć ochronie środowiska i zdrowia ludzi poprzez ustanowienie limitów stężeń niektórych substancji oraz grup substancji, o których wiadomo, że mogą powodować poważne zagrożenia dla środowiska wodnego. Wspomnianą dyrektywę opracowano z kolei na podstawie ramowej dyrektywy wodnej, która jest głównym elementem prawodawstwa służącego ochronie europejskich wód. Celem dyrektywy ramowej jest przede wszystkim realizacja, przed upływem określonych terminów, środowiskowych norm jakości w różnych dziedzinach (np. do 2015 r. ma zostać osiągnięty dobry stan chemiczny wód powierzchniowych).

Państwa członkowskie miały do dnia 13 lipca 2010 r. wprowadzić w życie przepisy ustawowe, wykonawcze i administracyjne niezbędne do spełnienia wymogów dyrektywy w sprawie substancji priorytetowych oraz zawiadomić o tym Komisję. Jednakże Polska nie powiadomiła KE w terminie o wszystkich środkach wykonawczych, dlatego więc w dniu 20 września 2010 r. Komisja przesłała wezwanie do usunięcia uchybienia. Nie wszystkie przepisy zostały przyjęte i zgłoszone Komisji, która wysyła więc uzasadnioną opinię. Jeżeli Polska w ciągu dwóch miesięcy nie podejmie stosownych działań, Komisja może wnieść sprawę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.


Źródło: TwojaEuropa.pl

Organizator dorocznych spotkań ekspertów gospodarczych w Davos jest World Economic Forum (WEF). W opublikowanym (12.01.2011) raporcie „Global Risks 2011” eksperci prognozują złą wizję światowego ładu gospodarczego.

Pierwszym zagrożeniem dla światowego ładu ekonomicznego zdaniem autorów raportu będą rosnące długi publiczne i wydatki budżetowe. Zjednoczona Europa nie ma już pieniędzy na ratowanie bankrutujących krajów Unii. Najbogatsze kraje świat w ramach G20 nie potrafiły zreformować światowego systemu walutowego tak, aby doprowadzić do stabilizacji rynków kapitałowych. Brak tej stabilności powoduje wzrosty długu publicznego w wielu krajach. WEF obliczył, że wartość wszystkich zobowiązań emerytalnych i socjalnych krajów – członków OECD jest taka, iż średni dług publiczny w każdym państwie wynosi 450% jego PKB. A w takich krajach jak Kanada, Hiszpania i Korea Południowa osiągnął wartość 700%.

Drugim czynnikiem stanowiącym zagrożenie dla świtowej ekonomii jest zdaniem autorów raportu brak skutecznej międzynarodowej współpracy gospodarczej. Ta sytuacja sprawia szybki wzrost szarej strefy. WEF szacuje obecną wartość nielegalnych transakcji na 1,5 biliona dolarów rocznie. Na 200 mld dolarów  rocznie szacowana jest produkcja nielegalnych leków, a dochody z prostytucji na 190 mld dolarów. Wartość produkcji narkotyków wynosi 140 mld dolarów rocznie, a nielegalnych nagrań muzycznych i programów komputerowych 110 mld dolarów.

Wszystko, co wytwarzane jest na czarnym rynku pozostaje nieopodatkowane, więc uszczupla dochody budżetowe poszczególnych krajów. Bez wypracowania efektywnych mechanizmów współpracy gospodarczej kolejne kraje będą zagrożone bankructwem. Oby te czarne prognozy WEF się nie sprawdziły i groźba kolejnego globalnego kryzysu gospodarczego została zażegnana.

D.W.

Globalizacja postępuje przez rozwój światowego systemu finansowego i walutowego oraz gospodarkę całej UE. Globalizacja jest z nami na każdym kroku.


Adekwatnej odpowiedzi na globalizację można szukać w zmianach gospodarczych. Globalizacja nie oznacza równego traktowania każdego, pojawiają się coraz to większe dysproporcje i asymetrie rozwojowe między poszczególnymi krajami.

Udowodniono, że globalizacja nie wiąże się z ogólnym spadkiem zatrudnienia netto. Aby bezrobocie nie wzrastało należy dostosować ogólne struktury gospodarcze do państw lepiej rozwiniętych pod względem ekonomicznym. Niestety, to powoduje dodatkowe koszty. Jeśli rynek nie jest elastyczny na zmiany, to dostosowanie go jest jeszcze droższe.

Społeczeństwo a globalizacja

Jednakże społeczeństwo często kojarzy globalizację z utratą miejsc pracy, obniżeniem zarobków i pogorszeniem warunków pracy. Sądzi się, że zwiększona konkurencja ze strony krajów o niskich kosztach pracy będzie zbyt silna i wygra. Przykładem jest tania siła robocza z Chin. Tak samo było w Polsce. Otwierano nowe zagraniczne fabryki, obecnie są one przenoszone na Ukrainę i Białoruś.

Twarze globalizacji


Globalizacja to twór o 2 twarzach - dobrej i złej.

POZYTYWNE STRONY GLOBALIZACJI:
• Rozpowszechnianie wielu aspektów technologicznych, które mają na celu ułatwienie życia w każdym kraju.
• Postęp naukowo-techniczny (np. rozwój Internetu, nowoczesnych środków transportu, telefonii)
• Handel międzynarodowy (wymiana dóbr i usług, np. przynależność państw do Światowej Organizacji Handlu)
• Osłabienie konfliktów zbrojnych
• Większa tolerancja narodowa
• Łatwość komunikowania się
• Powiększenie rynków zbytu
• Regionalna integracja gospodarcza (np. Unia Europejska)

NEGATYWNE STRONY GLOBALIZACJI:
• Zagrażanie tożsamości narodowej
• Upadek małych przedsiębiorstw
• Wzrost bezrobocia w krajach słabiej rozwiniętych gospodarczo
• Zagrożenie środowiska naturalnego (efekt cieplarniany, dziura ozonowa, wycinanie lasów, erozja gleby oraz brak wody)
• Monotonność i stałość na rynkach państw, które nie rozwijają się tak szybko jak inne kraje
• Niszczenie środowiska (budowa wciąż nowych fabryk i wytwórni)
• Wzrost ilości śmierci
• Rozwój motoryzacji - zanieczyszczanie środowiska
UE a globalizacja

Należy wyważyć za i przeciw globalizacji, wybierać to co jest w niej najbardziej odpowiednie. Najlepsze cechy globalizacji wykorzystuje też UE, ale nie obejdzie się bez skutków negatywnych dla wszystkich członków Wspólnoty, jak np. nadmierna zależność od innych państw. Mimo to globalizację rozumie się jako szczególny rodzaj współzależności między krajami, aby zniwelować koszty i zminimalizować czas np. w handlu. Dlatego UE dąży do wprowadzenia wspólnej waluty w każdym państwie. Zmniejszy to koszty transakcyjne i ustabilizuje warunki wymiany oraz uczyni gospodarkę unijną mniej wrażliwą na międzynarodowe kryzysy walutowe.

Aleksandra Chmiel

Źródło: www.twojaeuropa.pl


 

Według danych GUS polskie eksport w ciągu 11 miesięcy minionego roku wzrósł w porównaniu z rokiem poprzednim (2009) o 10,7% i osiągnął wartość 432 miliardy złotych. W tym samym czasie import wzrósł o 12,5% osiągając wartość 480 miliardów złotych. Tak więc deficyt polskiego handlu zagranicznego wyniósł 48 mld złotych i był o 11,5 mld wyższy niż rok wcześniej.

Rosnący eksport to zjawisko bardzo pozytywne. Świadczy o rozwijającej się gospodarce i jest jej motorem. Jednak deficyt handlu zagranicznego to zjawisko złe. Kwota deficytu powiększa dziurę budżetową państwa.

Polski eksport do krajów rozwiniętych stanowi 84,7% całości, w tym eksport do krajów UE 78,8%. Największym naszym partnerem w handlu zagranicznym są Niemcy. Do tego kraju w ciągu 11 miesięcy 2010 roku wyeksportowaliśmy towary warte 28,2 mld euro, o 15,5% więcej niż w 2009 roku.

Import z Niemiec miał wartość 26,2% i wzrósł w porównaniu z rokiem 2009 o 18,1%. W rozliczeniach z Niemcami mamy dodatni bilans handlowy którego wartość wynosi 2 mld euro.

Największymi zagranicznymi odbiorcami polskich towarów są: Francja – 7,4 mld euro (wzrost o 20,2%), Wielka Brytania – 6,7 mld euro (wzrost o 15,2%), Włochy – 6,6 mld euro (wzrost o 6,8%), Czechy 6,5 mld euro (wzrost o 22,1%) i Rosja 4,6 mld (wzrost o 39,1%).

Poza Niemcami największymi naszymi partnerami w imporcie są: Rosja - 12,3 mld euro (wzrost o 49,1%), Chiny – 11,4 mld euro (wzrost o 24,8%), Włochy - 6,8 mld euro (wzrost o 1,2%), Francja – 5,2 mld euro (wzrost o 14,2%) i Czechy – 4,4 mld euro (wzrost o 24,5%)>

Dodatni bilans handlowy poza Niemcami mamy w obrotach z Francją – 2,2 mld euro, i Czechami – 2,1 mld euro.

Fakt, że Polska w tak zdecydowanej większości eksportuje swoje produkty do krajów rozwiniętych świadczy o wysokiej ich jakości. Nasze wyroby spełniają wysokie wymagania klientów oczekujących produktów o wysokim poziomie technologicznym i wartości użytkowej.

Danuta Wojtaszczyk

Już niedługo, mając w ręku przepisaną przez np. polskiego lekarza receptę, będziemy mogli ją zrealizować w całej Unii Europejskiej.

Parlament Europejski uchwalił dyrektywę o swobodnym wyborze kraju i miejsca leczenia przez pacjentów z krajów UE. Zmienia ona zasady udzielania zgody przez NFZ na uzyskanie świadczeń za granicą oraz zasady ich finansowania. Wprowadza także zasadę wzajemnego uznawania recept przez kraje Unii.

Oznacza to, że pacjent będzie mógł wykupić leki np. w Czechach na receptę wystawioną w Polsce. Obecnie polskich formularzy nie uwzględniają m.in. Finlandia, Wielka Brytania, Irlandia, Austria czy Włochy. Nasze recepty akceptują natomiast Grecja, Węgry i Portugalia. Ale pod jednym warunkiem – pacjent płaci 100 proc. ceny leku. Dzięki wzajemnemu uznawaniu recept pacjent wykupi lek za granicą według zasad tam obowiązujących. Wystarczy, że jest dostępny i dopuszczony do sprzedaży.

Nowa dyrektywa ma wejść w życie najpóźniej 30 miesięcy po jej publikacji w europejskim dzienniku urzędowym. Ma to nastąpić w ciągu 3 tygodni.

(www.gazetaprawna.pl)