Wiadomości - Nasz Swiat
14
Śr, kwiecień

10 lipca na Wołdze w Tatarstanie zatonął rosyjski statek pasażerski „Bułgaria”. Do tej pory uratowano 80 osób.

Władze Rosji poinformowały, że liczba ofiar śmiertelnych może wynieść 128. W chwili katastrofy na statku znajdowało się 208 osób. Co ciekawe „Bułgaria” mogła zabrać na pokład jedynie 120 osób.

Port w Kazaniu / Wikimedia CommonsNurkowie, biorący udział w akcji ratowniczej odnaleźli 50 ciał w większości dzieci w sali zabaw. Według rozbitków, którzy przeżyli katastrofę, wiele dzieci zebrało się w sali zabaw na krótko przed zatonięciem statku.

Według rosyjskich mediów, statek miał przechył na prawą burtę, gdy wyruszał w ostatni rejs, być może z powodu nieopróżnionych zbiorników ściekowych. Były też problemy z lewym silnikiem.

Statek pasażerski wracał do stolicy regionu, Kazania, gdy zatonął w głębokiej na 20 metrów wodzie w odległości ok. 3 km od brzegu.

Około 15 proc. aktywnych zawodowo mieszkańców Unii Europejskiej to ofiary mobbingu. Mimo niepokojących statystyk, nie uchwalono dotąd skutecznego prawa przeciwdziałającego temu zjawisku.

Co to jest mobbing?
Rozwój badań i analiz nad zjawiskiem mobbingu miał miejsce na przełomie lat 60. i 70. ubiegłego stulecia. Po raz pierwszy terminu tego użył wybitny austriacki etolog i noblista - Konrad Lorenz. Zajmując się obserwacją życia wspólnotowego zwierząt, wykorzystał go do opisania sytuacji atakowania przez grupę niewielkich osobników jednego większego przedstawiciela gatunku. Kilka lat później, określenie to, zapożyczył Peter Paul Heinemann – szwedzki lekarz analizujący wrogie zachowanie grupy dzieci skierowane wobec jednego dziecka. Wreszcie w 1984 roku, za sprawą niemieckiego psychiatry Heinza Leymanna, psychologia społeczna mobbingiem nazwała zachodzący w miejscu pracy celowy i systematyczny terror i przemoc psychiczną, psychiczne znęcanie się, nękanie, dręczenie, gnębienie, szykanowanie, poniżanie i upokarzanie.

Prezydent Ronald Reagan, który skończyłby 100 lat 6 lutego, został upamiętniony w Londynie w formie trzymetrowego pomnika z kawałkiem Muru Berlińskiego wmurowanym u jego stóp. Podczas odsłonięcia pomnika odczytano list od Margaret Thatcher, która blisko współpracowała z prezydentem. W liście „Żelazna Dama” napisała, że "To był wielki prezydent i wielki człowiek. Prawdziwy mąż stanu. Miał jasne zasady oraz wartości i działał zgodnie z nimi".

Statua z brązu została postawiona, aby uznać "wkład Pana Reagana w zakończenie zimnej wojny". Przed pomnikiem ma zostać w najbliższym czasie wmurowany kawałek Muru Berlińskiego. Brązowy Reagan spogląda na Dwighta Eisenhowera, którego pomnik stoi po drugiej stronie Grosvenor Square, przed amerykańską ambasadą – podało BBC News.

Ronald Reagan z Margaret Thatcher / © Wikimedia CommonsNa uroczystość odsłonięcia pomnika prezydenta Reagana przybyło wielu wyśmienitych gości. Jedną z zaproszonych była także Margaret Thatcher, która z powodu złego stanu zdrowia nie mogła być obecna na ceremonii.
“Żelazna Dama”  wysoko ceniła Raegana i podczas swojego urzędowania traktowała go jako bliskiego sojusznika. Oboje łączyły konserwatywne poglądy i jednoznacznie nieustępliwe nastawienie wobec ZSRR. "Dzięki swojej sile i przekonaniu o słuszności działań, dał milionom ludzi wolność, po tym jak runęła żelazna kurtyna", napisała w liście Thatcher.

 

Siedmiu na dziesięciu użytkowników Internetu w Europie przyznaje, że zna zasady kupowania w klubach zakupowych (ang. shopping e-clubs) – wynika z najnowszych badań.

Co więcej, jedna trzecia internautów np. w Niemczech należy do jednej z ekskluzywnych grup, której członkowie mogą korzystać ze specjalnych promocji podczas kampanii promujących sezonowe produkty znanych marek. A jak kluby zakupowe radzą sobie nad Wisłą? Czy będą, obok zakupów grupowych, główną siłą napędową polskiego handlu internetowego w najbliższych latach?

Ta forma sprzedaży istnieje w Europie dopiero od kilkunastu miesięcy, a jak pokazują badania - kluby takie, jak niemiecki Brands4Friends, angielski LineaFashion czy międzynarodowy BuyVIP w 2010 i 2011 roku przedostały się już do głównego strumienia sprzedaży w Internecie. To imponujący wynik, przyznają nawet najwięksi sceptycy. Przyjrzyjmy się dokładnie rynkowi niemieckiemu i polskiemu.


Wiele liczb, jeden przekaz: wzrost bez końca

Kluby zakupowe powoli stają się atrakcyjną alternatywą dla konwencjonalnych sklepów. Tezę tę potwierdza osiągany przez nie poziom sprzedaży. Sam tylko Brands4Friends w 2009 roku potroił swoją sprzedaż osiągając 80 milionów euro dochodów. Właściciele klubu spodziewają się w tym roku, jak i w latach następnych rekordowych wyników. W 2010 roku obrót brutto Brands4Friends wyniósł 250 mln €.

A jak to wygląda to w Polsce?
Przedsiębiorcy twierdzą, że potencjał polskiego rynku jest spory. Tylko wg ostrożnych szacunków wartość rynku e-commerce w 2010 roku wyniosła ok. 18 mld złotych. Po latach walki o masowego klienta, polski e-handel sięgnął po lepiej zarabiających. Powstają dla nich zamknięte sklepy z markowymi towarami. Na razie działają trzy kluby zakupowe: Bao.pl, BuyVIP, a od listopada 2010 Stilago. Idea tych sklepów polega na tym, żeby zbudować wśród klientów poczucie wyjątkowości. - To miejsce nie jest dostępne dla wszystkich – mówi Piotr Krawiec, Dyrektor Zarządzający Praktycy.com. – Idea opiera się na ekskluzywności. Wyjątkowość oznacza w tym przypadku niskie, jak na markowe artykuły, ceny – dodaje. Produkty renomowanych firm można kupić w klubach zakupowych taniej nawet o 70 proc.

Pułapki: logistyka i komunikacja z klientem
Cele jakie stawiają przed sobą sklepy internetowe są na pewno ambitne, ale czy także realistyczne? - Kluby zakupowe dostarczają niezwykłych wrażeń i będą się rozwijać, to pewne - przekonuje Thorsten Boersma, konsultant ds. e-commerce. Jednak istnieją pewne pułapki. - Niezwykłość ekskluzywnych promocji jest osłabiana przez powstawanie coraz to nowych klubów zakupowych oraz nakładanie się wielu promocji obowiązujących równolegle – ostrzega Thorsten Boersman. Najwięksi dostawcy walczą o zasięg wśród tych samych klientów. Jest to jeden z tych problemów, dla którego dostawcy będą musieli wypracować skuteczne marketingowo rozwiązanie. To nie jedyna bolączka. Kolejną trudność sprawia logistyka. Klienci muszą czekać nawet 4 tygodnie na paczkę.

Jak pokazują liczby, przed klubami zakupowymi w Europie rysuje się świetlana przyszłość. Przeciętny Europejczyk coraz częściej zakupy robi właśnie w Internecie. Ponadto powszechność sklepów sieciowych sprawia, że markowe rzeczy stanowią obiekt zainteresowania wielu osób, a gdy dostępne są tylko dla wybranych, tym bardziej stają się pożądane.

5 czerwca Unia Euroejska zdecydowała o wprowadzeniu zakazu importu wszelkich nasion i fasoli z Egiptu. Zakaz obowiązywać będzie  do 31 października. Egipskie ministerstwo rolnictwa apeluje: „Egipt nie jest odpowiedzialny za skażenie nasion kozieradki pałeczką okrężnicy.

Wszystkie nasiona kozieradki eksportowane do Europy od 2009 roku przez egipską firmę, zidentyfikowaną jako dostawca zakażonej partii, muszą zostać wycofane, przebadane i zniszczone - poinformowała Komisja Europejska, która nie sprecyzowała, o jaka firmę chodzi.
Partia, która została wyeksportowana w listopadzie 2009 r., zawierała suszone nasiona kozieradki - podało egipskie ministerstwo w komunikacie."Bakteria nie mogła pozostać na suchej powierzchni w okresie od 2009 r. do czerwca 2011 r." - czytamy w piśmie.

Według ministerstwa rolnictwa "jeśli istnieją podejrzenia skażenia skiełkowanych nasion kozieradki bakterią E.coli, to może być to związane z różnymi procesami, jak przepakowywanie, lub z wodą wykorzystywaną do kiełkowania".

W Europie i Ameryce Północnej odnotowano już ponad 4,1 tys. przypadków zakażeń bakterią E.coli. Jedno z ognisk epidemii znajdowało się w północnych Niemczech, a drugie w pobliżu Bordeaux w południowo-zachodniej Francji. W następstwie zakażenia EHEC oraz wystąpienia zespołu hemolityczno-mocznicowego (HUS) zmarło ok. 50 osób.

Z holenderskich statystyk, do których dotarła „Gazeta Wyborcza” wynika, że imigranci z Polski przebywający w Holandii stają się częstszym celem ataków na tamtejszych forach internetowych niż, jeszcze do niedawna, krytykowani tam muzułmanie. Wielu Polaków rozważa wyjazd do Wielkiej Brytanii, Niemiec i Norwegii, gdzie stosunek do imigrantów jest bardziej przychylny.

„Polen zijn tuig. Allemaal!” („Polacy to hołota. Wszyscy!”), to najczęściej pojawiająca się opinia dotycząca naszych rodaków. Nie ma wątpliwości, że jest to skutek antyimigranckiej kampanii rozpętanej przez Partię Wolności Gerta Wildersa, która buduje swoją popularność na ksenofobii i rasizmie,  obwiniając za wszystko co złe, cudzoziemców. Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, ambasada RP w Hadze, przyjmuje  coraz więcej skarg od Polaków, którzy doświadczają dyskryminacji oraz rasistowskich ataków w miejscu pracy, ale też w klubach, na ulicach. Rzecznik ambasady Janusz Wołosz, przytacza jedno z ostatnich zgłoszeń, kiedy to młoda kobieta poskarżyła się, że nie wpuszczono ją na dyskotekę ponieważ była Polką.

Europejscy liderzy dali w piątek na szczycie UE w Brukseli zielone światło dla zakończenia negocjacji członkowskich z Chorwacją do końca czerwca, by podpisanie traktatu akcesyjnego nastąpiło przed końcem roku, czyli za polskiej prezydencji – czytamy na onet.pl.

Konferencja Międzyrządowa, która zamknie negocjacje w ostatnich czterech rozdziałach (sądownictwo, stocznie, sprawy finansowe i "inne sprawy") jest przewidziana na 30 czerwca.

To otworzy drzwi do przystąpienia Chorwacji do UE, jako 28. kraj członkowski, po ratyfikacji traktatu przez wszystkie państwa unijne.

Wejście Chorwacji do UE powinno nastąpić 1 lipca 2013 roku.