W nocy z czwartku na piątek w nielegalnym obozowisku Romów w Rzymie doszło do gróźnego pożaru, na skutek którego zginął trzyletni chłopczyk. Jego trzymiesięczny brat oraz rodzice doznali poważnych obrażeń - poinformowały włoskie media.
Strażacy przystąpili do akcji gaśniczej około godziny 1.30 w nocy. Na razie nie wiadomo, co spowodowało pożar. Ranny chłopczyk ma poparzone 40 procent powierzchni ciała. Rodzice maluchów również zostali poparzeni, ale w mniejszym stopniu. Według mediów w obozowisku koczowali Romowie pochodzący z Rumunii.
“Przerażająca śmierć trzyletniego dziecka – dotknęła nasze miasto. To pokazuje, że musimy iść na przód z naszym planem dot. Romów – i zlikwidować wszystkie nielegalne obozowiska” powiedział Burmistrz Wiecznego Miasta, Gianni Alemanno.
Z oficjalnych danych wynika, że w Rzymie żyje około 7,2 tys. Romów; zamieszkują oni około 100 obozowisk. Organizacje humanitarne twierdzą jednak, że w rzeczywistości w stolicy Włoch przebywa dwukrotnie więcej Romów.
Projekt władz lokalnych przewiduje przeniesienie na peryferie miasta około 6 tys. osób do 13 obozowisk. (mam)








