Prawie wszystkie kraje Unii Europejskiej ustalają minimalną wielkość wynagrodzenia. Wyjątkiem są Niemcy, gdzie płace kreowane są w drodze porozumień pracodawców ze związkami zawodowymi.
Najwyższe płace minimalne obowiązują w: Luksemburgu – 1802 euro, Irlandii – 1462, Holandii – 1447, Belgii – 1443 i Francji 1398 euro. Najniższe płace minimalne są w: Czechach – 310 euro, na Węgrzech – 296, Litwie – 232, w Rumunii – 162 i Bułgarii – 138 euro. W Polsce minimalna płaca wynosi 336 euro.
Od początku obecnego kryzysu rządy krajów Wspólnoty dążą do powiązania wysokości zarobków z realnymi wynikami gospodarczymi. Brak takiego powiązania powoduje, że wiele krajów (głównie z Europy Południowej) będzie obniżało płace, gdy bogate kraje północy będą je podwyższały.
Współczynnik nadmiernego wzrostu płac określa stopień zależności wysokości wynagrodzeń od realnych wyników gospodarczych. Gdy parametr ten ma wartość dodatnią, to znaczy, że płace rosły szybciej niż PKB. Ujemna wartość oznacz szybszy wzrost PKB od wynagrodzeń.
Przyjęto, że wielkość współczynnika nadmiernego wzrost płac powyżej 10 oznacza szybki wzrost wynagrodzeń, 5 – 10 oznacz umiarkowany wzrost wynagrodzeń, poniżej 5 oznacza, że wynagrodzenia wzrosły nieznacznie lub ich wzrost był niższy od wzrostu PKB.
Średnia wielkość współczynnika nadmiernego wzrostu plac w wynosi dla całej UE 7,7, a dla strefy euro 8,2 czyli wzrost wynagrodzeń klasyfikuje się jako umiarkowany.
Najwyższą wielkość wskaźnika nadmiernego wzrostu płac odnotowały: Rumunia 33,4; Bułgaria – 27,5; Hiszpania – 14,9; Włochy – 14,5; Łotwa 13,9; Dania 13,7; Irlandia – 12,4; Grecja – 11,2; Węgry – 11,0 i Estonia – 10,9.
Do strefy o umiarkowanym wzroście wynagrodzeń należą: Czechy i Portugalia – 9,4; Finlandia – 9,1; Belgia – 7,8; Słowenia i Wielka Brytania – 7,6 oraz Francja – 7,0.
Nieznaczny wzrost płac lub ich spadek w porównaniu ze wzrostem PKB odnotowały: Słowacja – 4,9; Holandia – 4,7; Cypr – 4,0; Niemcy – 2,9 i Szwecja – 1,7.
Współczynnik nadmiernego wzrost płac ma wartość ujemną i wynosi w: Polsce – minus 3,0; na Litwie – minus 1,8 i na Malcie minus 0,1. W tych krajach wzrost PKB był wyższy od wzrost wynagrodzeń.
Paradoksem jest, że od czasu powstania unii walutowej płace w Niemczech rosły w tempie zaledwie 1% rocznie gdy średnia dla strefy euro wynosiła 2,7. Rząd Angeli Merkel po raz pierwszy w historii ingeruje w sprawy płacowe i wspiera związki zawodowe w negocjacjach z pracodawcami. Ekonomiści szacują, że realny wzrost płac w Niemczech może w tym roku osiągnąć wielkość 4% lub nawet nieco wyżej.
D.W.








