„Doszło do znieważenia zwłok oraz uchybienia czci i godności. Ciało Przemysława Gosiewskiego znajdowało się w foliowym worku, a obok leżały wnętrzności” - powiedział Rafał Rogalski, pełnomocnik wdowy.
Ciało Przemysława Gosiewskiego, jednej z ofiar katastrofy smoleńskiej, zostało ekshumowane w ubiegłym tygodniu na wniosek Prokuratury Wojskowej. Lekarze sądowi dokonali sekcji, a to, co znaleźli w ciele zmarłego polityka, przyprawiło ich o szok - podaje dziennik „Fakt”. Były to bowiem, brudne gumowe rękawice i zwoje gazy oraz waty. Jednak jest jeszcze coś, co odkryli patolodzy. Jak się okazuje, nie wszystkie organy, które biegli wyjęli do badań w czasie sekcji zwłok, należały do Przemysława Gosiewskiego. W związku z tym, zlecono już nadzwyczajne badania DNA wszystkich narządów. - Waty i gazy używa się do nadania ciału po sekcji kształtu jak najbardziej zbliżonego do normalnego. Ale nigdy nie wrzuca się tego byle jak - powiedział „Faktowi” jeden z lekarzy sądowych. - A zaszycie rękawic świadczy o skandalicznym postępowaniu Rosjan - dodał.
Czytaj także: Ekshumacje ofiar katastrofy smoleńskiej
- Doszło do znieważenia zwłok oraz uchybienia czci i godności - powiedział „Faktowi” mecenas Rafał Rogalski, pełnomocnik wdowy po Gosiewskim - Beaty Gosiewskiej, który był obecny przy otwarciu trumny posła. Ciało Przemysława Gosiewskiego znajdowało się w foliowym worku, a obok leżały wnętrzności. (emi)
Artykuł pochodzi ze strony The Polish Observer






