Badanie przeprowadzone w 2011 roku przez portal Pracuj.pl wśród studentów wykazały, że 32% studentów studiów humanistycznych dobrze ocenia swoje perspektywy na rynku pracy, a 54% źle. Studenci uczelni technicznych w 52% dobrze oceniają swoje perspektywy zawodowe, a w 35% źle. Studenci ekonomii w 43% dobrze oceniają swoje perspektywy na rynku pracy, a w 44% źle.
W ostatnich latach zmieniło się podejście młodych do podejmowania pracy. Według raportu „Pierwsze kroki na rynku pracy” firmy Deloitte wynika, że wysokość wynagrodzenia wśród atutów pracy zajmuje dopiero 6-tą pozycję. Absolwenci podejmujący pracę stawiają na: uczestniczenie w ciekawych projektach, na możliwość uczestniczenia w szkoleniach, dobrą atmosferę w miejscu pracy, prestiż pracodawcy i możliwość pracy z wysokiej klasy specjalistami.
Obecnie absolwenci nie liczą na uzyskanie etatu. Decydują się na umowy – zlecenia, umowy o dzieło, a nawet darmowe staże. Przestali wierzyć w mit szkolnego czy uczelnianego wykształcenia.
W latach gospodarczej koniunktury (2007 – 2008) absolwenci szkół wyższych żądali płacy w wysokości 7 – 8 tys. zł. Obecnie gotowi są pracować za 1,1 – 1,3 tys. zł.
Przyczyną zmiany zachowań młodych na rynku pracy jest rosnące wśród nich bezrobocie. W 2008 roku stopa bezrobocia w grupie wiekowej do 25 lat wynosiła 16,1%, a na koniec III kwartału 2011 roku 25,4%.
Rośnie wśród młodych świadomość, że to co wynieśli ze szkoły ma niewielką wartość na rynku pracy i na to by stać się wartościowym pracownikiem trzeba przepracować minimum rok.
Co dziewiąty bezrobotny legitymuje się dyplomem wyższej uczelni. 27% czynnych zawodowo Polaków posiada wyższe wykształcenie, a 9 lat temu takim wykształceniem legitymowało się 16% czynnych zawodowo. 43 tys. osób z wyższym wykształceniem szuka pracy 6 – 12 miesięcy, 40 tys. poszukuje pracy od roku do dwóch lat, a ponad 22 tys. osób poszukuje pracy ponad 2 lata. Dzieje się tak dlatego, że uczelni nie dostosowały programów kształcenia do potrzeb rynku.
D.W.








