A w nowym roku… zmienię pracę! - Nasz Swiat
27
Wt, czerwiec

Poradniki

Czy postanowienia noworoczne mają sens? Czy warto je robić? Choć wiele osób z nich rezygnuje, są też tacy, którzy nie tylko tworzą listy marzeń, ale też sukcesywnie realizują swoje plany!

 

Ci ostatni jednak to niecałe 10 procent ze wszystkich, którzy tworzą noworoczne postanowienia. I choć zeszyty do zapisywania planów są coraz piękniejsze, to postanowienia noworoczne rzadko w nich lądują. A jeśli już, później zwykle pozostają tylko noworocznym wspomnieniem. Dlaczego tak się dzieje?

 

Marzenia a rzeczywistość

Zwykle tworzymy listę postanowień noworocznych jeszcze w okresie Świąt Bożego Narodzenia lub tuż po nich, będąc w euforii związanej z większą ilością wolnego czasu, spędzonego w miłej atmosferze. Rozmowy z bliskimi, spotkania ze znajomymi i wymiana doświadczeń sprzyjają  snuciu wielu marzeń i planów. Często lista postanowień jest po prostu bardzo długa, nieprecyzyjna, a  cele nie są jasno osadzone na osi czasu. Wiemy tylko, że mamy coś zrobić w przyszłym roku, więc dopóki on trwa, ciągle mamy czas na realizację swoich zamierzeń… Tymczasem czas szybko ucieka, a my w ferworze codziennych obowiązków zapominamy o celach, które sobie wyznaczyliśmy. Czy można to zmienić?

 

Jak zmobilizować się do realizacji postanowień noworocznych

Przede wszystkim, tworząc listę z celami, jakie zamierzamy zrealizować w kolejnym roku, należy jednocześnie zaznaczyć czas, jaki dajemy sobie na ich wykonanie. Warto też zastanowić się nad samym sposobem określania swoich postanowień zawodowych. Jeśli naszym celem w nowym roku jest zmiana pracy, rozważmy, jakie działania mogą do tego doprowadzić. Warto umieścić je na liście postanowień, np. będę szukać dodatkowych zleceń – minimum dwóch w  miesiącu, będę przeglądać interesujące oferty, aplikować do firm, w których chciałbym pracować. Będę też poznawać nowych ludzi, angażować się społecznie, bo powiększyć krąg swoich znajomych i dowiedzieć się o ciekawych ofertach pracy. Zgłoszę się do realizacji nowego projektu, zapiszę się na kurs językowy, żeby podnieść swoje kompetencje i mieć szersze perspektywy zawodowe na rynku pracy – możliwości jest w  tym wypadku wiele. Jeśli dodatkowo chcemy np. zadbać o swój stan zdrowia czy wygląd fizyczny, bo on też może mieć znaczenie w miejscu pracy, zamiast pisać, że „chcę schudnąć 10 kg”, lepiej napisać: „uprawianie sportu minimum dwa razy w tygodniu przez godzinę”. Konkretne cele cząstkowe będą łatwiejsze do realizacji niż cele ogólne i nieokreślone czasowo. Powiedzmy bliskim znajomym o swoich planach. Jeśli będą o nich wiedzieć, będą też nas pytać o realizację tych zamierzeń, co zwiększy skuteczność naszych działań i wzmocni motywację. Znajdźmy sprzymierzeńców! Można chociażby zapisać się do grupy na portalu społecznościowym czy stworzyć profil dla osób, które też zamierzają zacząć biegać regularnie w nowym roku. Co jeszcze? Niezawodnym sposobem jest ograniczenie liczby postanowień. Im krótsza będzie lista, tym mamy większe szanse na zrealizowanie wszystkich jej punktów.

 

Po co nam postanowienia noworoczne?

W pewnym sensie, nawet, gdy ich nie realizujemy, czytając listę postanowień noworocznych, widzimy obraz siebie, tego, do czego dążymy, jakie mamy marzenia w danym momencie swego życia. Jednym słowem – wizualizujemy je. Mając taką mapę, zdecydowanie łatwiej jest wyznaczać kolejne cele życiowe. Postanowienia noworoczne określają często nasze ukryte pragnienia, o których nie mówimy głośno. Nawet, jeśli ich wszystkich nie zrealizujemy, samo ich zobrazowanie słowami będzie pierwszym krokiem do realizacji.

 

Może się okazać, że w następnym roku, nasze postanowienia niejako „same się zrealizują”, bo zmieni się np. nasz styl życia, podejście do wykonywanych zadań albo sposób postrzegania świata. Jeśli dodamy do tego odrobinę dobrych chęci i łut szczęścia, mamy szansę zrealizować wszystkie postanowienia noworoczne, nawet te niewypowiedziane, ale ukryte gdzieś w głębi serca.

 

Joanna Niemyjska (Zielona Linia 19524, Centrum Informacyjne Służb Zatrudnienia)