Szkocki rząd nie jest w stanie podołać problemom jakie napotykają na swojej drodze uczniowie z Europy Wschodniej. Według BBC sytuacja jest krytyczna a obecny system kształcenia może doprowadzić do tego, że dzieci obecnych emigrantów kiedy dorosną nie będą w stanie porozumieć się po angielsku nawet na podstawowym poziomie.
Temat ten wzbudza duże emocje, niestety nie ze strony emigrantów, lecz przede wszystkim Szkotów, którzy boją się, że nie znające języka dzieci zaniżają poziom w szkołach, a co za tym idzie zmniejszają szanse pozostałych uczniów na dobrą edukacje.
Nie od dziś wiadomo, że na Wyspach brakuje wyspecjalizowanych nauczycieli, zwłaszcza EAL (English as Additional Language) oraz EMA (ethnic minority achievment support). Według informacji General Teaching Council of Scotland, nadzorującego szkoły na terenie Szkocji w tutejszych placówkach pracuje tylko 270 nauczycieli języka, to zdecydowanie za mało, aby można było pomoc każdemu z 15 000 małych emigrantów, którzy nie znają języka, a co za tym idzie nie są w stanie w pełni uczestniczyć w lekcjach
.
Jest to problem dużej wagi biorąc pod uwagę fakt, że takich uczniów przybywa, tylko w ubiegłym miesiącu w Szkockich szkołach rozpoczęło naukę 4000 dzieci bez znajomości języka angielskiego.
Zarówno ministerstwo edukacji jak i nauczyciele robią co tylko mogą, aby polepszyć sytuacje. W chwili obecnej w szkockich szkołach uczą się dzieci mówiące 138 różnymi językami. Jednym z nich jest oczywiście język polski.
Według szacunków organizacji polonijnych, na każdy region przypada 2,8 nauczyciela EAL, co przekłada się na mniej więcej 15 minut zajęć tygodniowo dla polskich dzieci.
Każdy kto uczył się kiedyś języka obcego zdaje sobie sprawę z tego, że aby odnieść sukces należy nastawić się na długie godziny nauki, 60 minut miesięcznie to zdecydowanie za mało i chociaż mogłoby się wydawać, że będąc w obcym kraju można się nauczyć przez tak zwane „osłuchanie” to nie jest to jednak aż tak proste. Trzeba przede wszystkim wziąć pod uwagę, że dzieci uczą się języka nie dla ocen, czy też przyjemności, ale znajdują się w sytuacji w której język jest tylko „narzędziem” ułatwiającym, lub też utrudniającym zdobycie wiedzy na różne tematy.
Marta Piotrowska
(10) | 
|