z Ewą Bilińską rozmawia Danuta Wojtaszczyk
Kiedy ponad 13 lat temu Kierownikiem Punktu Konsultacyjnego przy Ambasadzie RP w Rzymie została Ewa Bilińska, trudno było sobie wyobrazić, że w przeciągu zaledwie kilku lat przerodzi się on w polską szkołę z prawdziwego zdarzenia. Kierownik punktu i późniejszy wieloletni dyrektor Zespołu Szkół im. G. Herlinga-Grudzińskiego w Rzymie, od samego początku starała się zapewnić dostęp do edukacji w polskiej szkole wszystkim chętnym dzieciom.
Musiała stawić czoła wielu problemom – poczynając od tych najbardziej prozaicznych, jak znalezienie i wyposażenie lokalu szkoły, a także problemom natury administracyjnej i prawnej jako, że w świetle obowiązujących rozporządzeń placówka miała przede wszystkim zapewnić ciągłość edukacji w ramach polskiego systemu głównie dzieciom polskich dyplomatów.
W 1995 r. na zajęcia do punktu konsultacyjnego przychodziło około 30 dzieci, dziś szkoła obejmuje nauczaniem kilkuset młodych Polaków i pełni rolę ważnego ośrodka polonijnego. W przededniu reformy polskich szkół za granicą, o ich roli, problemach, z którymi zmagają się one na co dzień, z Ewą Bilińską byłym, wieloletnim Dyrektorem Szkoły Polskiej w Rzymie rozmawia Danuta Wojtaszczyk.
Danuta Wojtaszczyk: Na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat charakter pobytu Polaków we Włoszech ulegał wielu zmianom, a co za tym idzie, również oczekiwania rodziców dotyczących edukacji w szkole polskiej. Z perspektywy ponad 13 lat kierowania polską placówką oświatową we Włoszech jakie jej zadania uważa Pani nadal za aktualne, a co jest juz przeżytkiem, co wymagałoby zreformowania?
Ewa Bilińska: Skala wyjazdu tysięcy młodych Polaków osiedlających się i zakładających swoje rodziny poza krajem uzmysłowiła obecnym polskim władzom, że do problemu kształcenia polskich dzieci za granicą należy podejść systemowo i strukturalnie.
Funkcjonujące dotychczas szkoły polskie działające przy polskich przedstawicielstwach dyplomatycznych czy konsularnych opierały od lat 80-tych swoją pracę na Rozporządzeniach Ministra Edukacji Narodowej, regulujące nauczanie dzieci obywateli polskich czasowo przebywających za granicą. Od tego czasu uległa zmianie rzeczywiście nie tylko liczba uczniów, ich status pobytu za granicą, ale także potrzeby edukacyjne. Doskonałym przykładem obrazującym to zjawisko transformacji jest Zespół Szkół przy Ambasadzie RP w Rzymie.
We Włoszech już od lat 80-tych mogliśmy obserwować stały wzrost emigracji polskiej. Po wejściu Polski do Unii Europejskiej zjawisko to stale się nasila. Są to przeważnie ludzie młodzi między 20 a 35 rokiem życia. Ich dzieci stanowią największa liczbę uczniów w młodszych klasach szkoły podstawowej (około 80% uczniów Zespołu Szkół przy Ambasadzie RP w Rzymie urodziło się już we Włoszech).
D.W.: Kto uczęszcza na zajęcia lekcyjne w szkole polskiej i jakie są oczekiwania rodziców i uczniów wobec placówki?
E.B.: Ogólnie ujmując są dwie główne grupy Polaków, których dzieci uczęszczają do Szkoły Polskiej. Każda z nich ma inne oczekiwania edukacyjne. Najliczniejszą grupę stanowią dzieci Polaków na stałe mieszkających we Włoszech oraz dzieci z małżeństw polsko-włoskich. Dla nich nauka języka polskiego, historii i geografii jest ważna głównie ze względów rodzinnych i patriotycznych. Dla tej społeczności ważne są nie tylko zajęcia edukacyjne, ale także różnorodne imprezy organizowane przez szkołę. Traktują ją bowiem jako ośrodek kultury polonijnej. Drugą, grupę pod względem liczebności, stanowią dzieci obywateli polskich, których pobyt we Włoszech ma charakter czasowy.
Tej grupie rodziców zależy na tym, aby ich dzieci uczyły się według systemu obowiązującego w Polsce i po powrocie do kraju mogły bez trudu kontynuować naukę. Grupa tych rodziców, choć najmniej liczna, stawia bardzo sprecyzowane wymagania szkole i dzieciom, co do jakości świadczeń edukacyjnych.
D.W.: Jak wiemy uczniowie szkół polskich za granicą uczą się z tych samych podręczników, co dzieci w Polsce i stawiane są im te same wymagania programowe. Co powinni wziąć pod uwagę reformatorzy polskich placówek edukacyjnych za granicą?
E. B.: Uważam, że w oparciu o nowe podstawy programowe należy przygotować programy i podręczniki, które za sprawą staranie dobranych treści w sposób atrakcyjny i nowoczesny przygotują młodych Polaków za granicą do nauki w ramach polskiego systemu edukacyjnego.
Ponadto, to co, starałam się wdrożyć w kierowanej przeze mnie szkole w Rzymie, programy powinny zostać tak sformułowane, aby kształciły i wychowywały młodych Polaków zamieszkałych za granicą w poczuciu tożsamości narodowej i wszechstronnie przygotowywały młodego Polaka do życia zawodowego w zmieniającym się niezwykle szybko świecie.
Edukacja w szkołach polskich za granicą powinna być nastawiona na wychowanie człowieka wykształconego, który chciałby w przyszłości wrócić do Polski, aby z własnego wyboru w niej żyć, a swoją wiedzą i umiejętnościami przyczyniać się nie tylko do osobistego rozwoju i sukcesu, ale także pracować na rzecz rozwoju naszej Ojczyzny.
D.W.: To ogromne wyzwanie dla reformatorów. Kto powinien mieć udział w tworzeniu nowych programów dla szkół polskich za granicą?
E.B.: Do realizacji tego ogromnego przedsięwzięcia potrzeba jest dobra współpraca wielu środowisk w kraju i za granicą: Ministerstwa Edukacji Narodowej, Ministerstwa Spraw Zagranicznych, środowisk polonijnych oraz dyrektorów i nauczycieli szkół zagranicznych.
D.W.: Każda z wymienionych przez Panią instytucji i grup posiada inne kompetencje. W jaki sposób każda z nich mogłaby przyczynić się do zbudowania nowoczesnego systemu edukacyjnego dla szkół polskich za granicą?
E.B.: Tak, to oczywiste, że każde ze środowisk ma pole do popisu na innej płaszczyźnie. Ministerstwo Spraw Zagranicznych, mogłoby wpłynąć na polskie placówki zagraniczne i konsularne, aby zaczęły czynnie wspierać potrzeby i interesy edukacyjne Polaków w kraju pobytu. Powinno to być w chwili obecnej jedno z nadrzędnych ich zadań. W tym miejscu chcę bardzo podziękować za taką właśnie postawę i wsparcie, Pani Hannie Suchockiej, Ambasadorowi RP przy Stolicy Apostolskiej. Jestem przekonana, że bez jej pomocy i zaangażowania wiele wspaniałych projektów nigdy by się naszej szkole nie udało zrealizować.
Co do środowisk polonijnych to myślę, że mogłyby one wspierać szkołę przede wszystkim poprzez konsekwentne egzekwowanie od lokalnych władz danego kraju prawa dzieci do kształcenia się w duchu ojczystych tradycji. Prawo to chronione jest przez dyrektywę Rady Europejskiej z dnia 25 lipca 1977 roku dotyczącą kształcenia dzieci pracowników migrujących. We Włoszech bywa ono niejednokrotnie łamane poprzez utrudnianie dzieciom uczęszczanie na zajęcia w polskiej szkole.
W zakresie dydaktyki i metodyki nauczania uważam, że ogromną rolę do spełnienia mają dyrektorzy i nauczyciele szkół zagranicznych, których doświadczenie zapewne okaże się bezcenne dla twórców reformy.
D.W.: Od jakiegoś czasu na stronie internetowej MEN widnieje informacja o planowanej reformie szkół polskich za granicą. Czy MEN przeprowadził jakieś badania, chociażby tylko w formie sondażu wśród nauczycieli, rodziców i uczniów, żeby dowiedzieć się i zrozumieć problemy tego typu placówek? Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że mało kto w Polsce zdaje sobie, z tego co ,tak naprawdę wymaga zreformowania….
E.B.: . Będąc w lipcu br. zaproszona na posiedzenie Sejmowej Komisji do Spraw Edukacji, Nauki i Młodzieży, zajmującej się w tym czasie funkcjonowaniem polskich szkół zagranicznych mogłam zaobserwować, że zarówno MEN, jak i posłowie widzą potrzebę i konieczność dalszego rozwoju i potrzebę reform tego typu szkolnictwa.
Trwa już opracowywanie nowej podstawy programowej. Bardzo cenną inicjatywą MEN jest stworzenie strony internetowej www.polska-szkola.pl. Tam nauczyciele, rodzice i działacze polonijni mogą brać udział w dyskusji i prezentować swoje opinie i propozycje, a nawet współtworzyć programy i podręczniki
Gorąco zachęcam wszystkich do czynnego udziału w debacie i pracy przy tak bardzo potrzebnym projekcie. Sama również zamierzam włączyć się do prac grup eksperckich przy tworzeniu nowych programów historii Polski i pracować nad dalszym rozwojem polskich szkół za granicą.
Dziękuje za rozmowę
Danuta Wojtaszczyk
(15) | 
|