Od tego roku na Wyspach Brytyskich istnieje piłkarska drużyna polonijna o nazwie White Red Eagles FC. O tworzącej się historii zespołu rozmawiamy z Dariuszem Szymańskim – pomysłodawcą i współzałożycielem polskiej drużyny w Anglii.
Kiedy po raz pierwszy narodził się pomysł założenia polskiej drużyny w Anglii i kto był głównym pomysłodawcą?
W styczniu 2008 w mojej głowie pojawił się pomysł na stworzenie polskiej drużyny piłkarskiej w Anglii, czyli ojczyźnie piłki nożnej. Na początku wydawało się to niemożliwe. Zbyt duże koszty, bariera językowa. Jednak wciąż wierzyłem, że mi się uda a jak wiadomo wiara czyni cuda. Jako nastolatek grałem we wrocławskiej A klasie w GKS Mirków - Długołęka, później byłem zawodnikiem Widawy Kiełczów. Co prawda tylko przez jeden sezon na wypożyczeniu. Swoją wizją stworzenia takiego zespołu na obczyźnie zaraziłem swoich kolegów- Daniela Maćkowskiego (Poznań), Pawła Zielińskiego (Lublin) oraz Łukasza Mikiewicza (Częstochowa). Razem planowaliśmy i pracowaliśmy nad powstaniem pierwszego polonijnego teamu piłkarskiego w Hrabstwie Essex. Nasza życiowa pasja, jaką jest piłka nożna, nie pozwalał nam zrezygnować. Podzieliliśmy się obowiązkami, w czerwcu złożyliśmy wniosek do angielskiej FA (odpowiednik Związku Piłkarskiego). Podanie zostało rozpatrzone pozytywnie. Następnie zgłosiliśmy drużynę do sobotniej ligi Southend & District League.
Gdzie dokładnie powstała drużyna?
Nasz zespół powstał w Basildonie, niewielkim mieście w Hrabstwie Essex. Basildon położony jest około 50 km na wschód od Londynu i 19 km na południowy zachód od Chelmsford. Jest to centrum administracyjne Rejonu Basildon.
Do założenia drużyny na pewno trzeba dopełnić wielu formalności. Kto i kiedy się tym zajął?
Wszelkimi formalnościami zająłem się sam. Znalazłem formularze potrzebne do rejestracji oraz ligę, w której będziemy grać. Jestem od prawie 3 lat zawodnikiem angielskiego zespołu Landsdowne Rangers FC, gdzie jestem jedynym obcokrajowcem. Pozwoliło mi to nabrać doświadczeń, które pomogły mi przy sprawach organizacyjnych. Mam również wiele angielskich znajomości, które wykorzystałem do znalezienia boiska oraz przy aranżowaniu meczy towarzyskich przygotowujących do nowego sezonu.
Nie obawialiście się bariery językowej i kosztów?
Koszty tak naprawdę nie są oszałamiające. Zgłoszenie do FA (Football Association – angielska federacja piłkarska – przyp. red.) oraz do ligi nie przekroczyło 200 funtów. Większy problem pojawił się przy zakupie strojów, sprzętu oraz przy wynajęciu boiska. Jednakże dla ludzi, którzy kochają grę w piłkę, nie są to pieniądze nieosiągalne, zawsze można odłożyć, dorobić. Za to przyjemność występowania w lidze i pucharze angielskim jest ogromna i rekompensuje nam wszystkie niedogodności, także finansowe. Jeśli chodzi o barierę językową sprawa przedstawia się podobnie. Miałem pewne obawy, ale pracując i żyjąc w Anglii łatwo jest przyswoić sobie ten język. Udało się to zarówno mnie jak i moim kolegom ponieważ nasz zapał do gry jest o wiele większy od lęków.
W trakcie rejestrowania wybraliście nazwę drużyny. Jaką i czy ma jakieś głębsze znaczenie?
Mieliśmy wiele pomysłów na nazwę drużyny, ale najbardziej spodobała nam się propozycja mojej żony, Luizy Szymańskiej. Zasugerowała nam nazwę White Red Eagles FC, czyli „Biało-czerwone orły”. Nie muszę chyba tłumaczyć dlaczego. Ten tytuł pasuje do naszego teamu nie tylko ze względu na narodowość ale także do naszych walecznych charakterów.
Kto teraz zajmuje się prowadzeniem drużyny? Macie swój zarząd?
Oczywiście mamy Zarząd Drużyny. Prezesem jestem ja. W skład Zarządu wchodzą także: Paweł Zieliński- Sekretarz, Łukasz Mikiewicz- odpowiedzialny za obsługę strony internetowej, Luiza Szymańska- Skarbnik oraz Daniel Maćkowski. Wszystkie te osoby w pełni zasłużyli na swoje miejsce w historii naszego klubu.
Macie stały skład?
Po wielu tygodniach ciężkiej pracy udało nam się wyselekcjonować grupę 19 zawodników, którzy zostali zgłoszeni do rozgrywek. Kilku z nich ma doświadczenie piłkarskie z Polski nawet na poziomie 3 ligi. To bardzo duży atut, ponieważ młoda drużyna potrzebuje kompetentnych zawodników. Mam nadzieję, że to pomoże nam powalczyć w lidze oraz w pucharach angielskich.
Kiedy rozegraliście swój pierwszy mecz?
Pierwszy oficjalny mecz towarzyski rozegraliśmy 19 lipca br.. Rywalizowaliśmy z angielską drużyną, która tak jak my zgłosiła się do niedzielnej ligi w okręgu basildońskim. Był to bardzo ciekawy pojedynek i na pewno liczna grupa kibiców, towarzyszących nam od samego początku powstania zespołu, mogła być zadowolona. Wygraliśmy 8:2. Różnica klas nie była aż tak wielka, ale nasza determinacja i chęć pokazania się były górą. Bramki w tym spotkaniu dla White Red Eagles FC zdobyli: Łukasz Stoltmann- 5 oraz Jacek Retka, Łukasz Michalski i ja po 1.
Pierwsze spotkania to z pewnością duży stres. Czy wpłynęło to na wyniki?
Większość członków naszej drużyny to osoby z pewnym doświadczeniem w piłce angielskiej. Trzeba także wspomnieć, że różnica w grze jest ogromna i nie jest to tylko moje subiektywne odczucie. Piłka kontynentalna jest zupełnie inna. Czasami czujemy się tak, jakbyśmy uczyli się od zera. Tego trzeba się spodziewać w lidze i właśnie na to uczulam zawodników. To dyscyplina dla prawdziwych mężczyzn. Nie ułatwia nam również fakt, że wszyscy nasi przeciwnicy wiedzą, iż nie jesteśmy Anglikami, więcej- wiedzą, że jesteśmy Polakami a to ich dodatkowo nakręca. Uważają, że tylko ich nacja ma wystarczające umiejętności i talent potrzebny do gry bo w końcu to w Anglii narodziła się ta konkurencja. O tym jak bardzo się mylą, przekonają się już od pierwszych spotkań nowego sezonu! Mówiąc serio, wydaje mi się, że mamy dość duże szanse by zaistnieć w tej lidze. Nasz plan minimum to środek tabeli.
Jak często trenujecie i jak oceniacie swoją formę? Sami jesteście dla siebie trenerami, czy zatrudniacie profesjonalistów?
W tej chwili trenujemy raz w tygodniu. Gramy głównie dla przyjemności i musimy łączyć to z naszą pracą zawodową. Treningi odbywają się w soboty, ale wykorzystujemy każdą wolną chwilę by ćwiczyć- czasami także po pracy. Naszą formę zweryfikuje liga, ale widząc nasze postępy jestem optymistą. Nie obawiam się i mogę obiecać, że będziemy walczyć do ostatnich minut o jak najlepszy wynik. W chwili obecnej to ja zająłem się prowadzeniem zespołu jako trener. Ze względu na koszty nie planujemy na razie zatrudnienia profesjonalisty. Mam doświadczenie w kierowaniu zespołu piłkarskiego w Polsce, gdzie zajmowałem się, z całkiem niezłym skutkiem, grupą trampkarzy starszych. Jednocześnie myślę także o zdobyciu odpowiednich kwalifikacji przy Angielskim Związku Piłkarskim.
Gdzie obecnie gracie?
Jako gospodarze gramy będziemy grać w Basildonie. Mecze odbywają się na boisku szkoły Barstable School przy Timberlog Close, Basildon Essex (SS14 1UX). Pierwsze spotkanie odbyło się 27 września, które niestety przegraliśmy 0:2.
Wszystkich chętnych serdecznie zapraszam do dopingu, na pewno będzie nam bardzo miło. Więcej informacji na naszej stronie internetowej: www.clubwebsite.co.uk/whiteredeaglesfc/
Muszę także wspomnieć, że będziemy grać w pucharze o bardzo długiej tradycji - Southend Charity Competition. Pierwsze rozgrywki tego pucharu zaczęły się w latach dziewięćdziesiątych XVI wieku. To ogromne wyróżnienie dla nas i obiecujemy nie zawieść oczekiwań.
Z Dariuszem Szymańskim rozmawiała Justyna Rosłon
Dariusz Szymański urodził się 2 stycznia 1978 roku we Wrocławiu. Od najmłodszych lat był sympatykiem i entuzjastą sportu. Od zawsze jego ulubioną i koronną dyscypliną sportową była – podobnie jak dla większości Polaków – piłka nożna. Grał w Polsce w niższych klasach rozgrywkowych.
Z wykształcenia jest humanistą. Oprócz sportu w jego swerze zainteresowań znajduje się historia i muzyka. Uwielbia także literaturę. Pan Dariusz od trzech lat mieszka w Wielkiej Brytanii. Jest animatorem społecznym. Organizuje liczne festyny charytatywne i imprezy masowe. Od 2,5 roku jest zawodnikiem angielskiej drużyny piłkarskiej - Landsdowne Rangers FC. Warto dodać, że jest w niej jedynym obcokrajowcem. Na co dzień pracuje w firmie logistycznej, a w wolnym czasie stara się zorganizować wolny czas dla rodaków mieszkających na Wyspach.
(9) | 
|