|
Jak Polacy mieszkają za granicą? To pytanie nasuwa sobie wiele osób, które pozostaje w kraju. Nasi rodacy wyjeżdżają za granicę przeważnie „za chlebem” i dlatego większość z nich myśli o jak największej ilości gotówki odłożonej do skarpety, dlatego też decydują się na mieszkanie w apartamentach wynajętych przez kilka, a nawet kilkanaście osób. Na szczęście są również i tacy, którzy chcąc odłożyć jak najwięcej, nie rezygnując z minimalnych wygód.
To już ostatni raz
Przyjechali do Włoch ponad 12 lat temu. Ich początki były trudne, ponieważ zdecydowali się na wyjazd w ciemno. Przez kilka dni spali na dworcu, a w dzień szukali pracy. Znaleźli zatrudnienie jako pracownicy sezonowi w rolnictwie. I co nastąpiło? Natychmiast zaczęli ściągać znajomych z Polski, wynajęli stary, opuszczony dom, w którym zamieszkało razem ponad 20. Każdy z nich ma swoje łóżko, gotują na zmianę, sprzątają od czasu do czasu. Warunki, w których mieszkją są naprawdę ciężkie. Po męczącej pracy na plantacji mogą jedynie liczyć na zimny prysznic. Dopóki jest ciepło, to nawet może być miłe, ale z nadejściem jesieni, a następnie zimy – sytuacja się zmienia diametralnie.
Z grupą Krzysztofa spotkałam się kilka lat temu. Byli przemili, ale gdy zobaczyłam jak mieszkają, włosy zjeżyły mi się na głowie. Żyją tu, z małymi przerwami od tylu lat, ale nic nie robią, by polepszyć swój byt. Wszystko jest prowizoryczne, bo według nich nie ma sensu inwestować w dom, z którego niedługo wyjadą. Tak, tak... Od dwunastu lat to ma być ostatni sezon, a potem wymarzony powrót do rodziny, do domów, które tak dzielnie budowali podczas przerw w pracy we Włoszech. Ale czy warto było wyrzekać się wszystkiego w imię rodziny, która pozostała w kraju?
Ja lubię towarzystwo
Grażyna, jak sama mówi jest szczęściarą. Wynajmuje mieszkanie wraz z innymi kobietami od kilku lat, ale od zeszłego roku mogła sobie wreszcie pozwolić na wynajęcie całego pokoju. Teraz jest szczęśliwa, bo jak jest zmęczona, może zamknąć drzwi i nie widzieć swoich współlokatorów. Podobnie jak w poprzednim przykładzie, panie dzielą się obowiązkami. Muszę przyznać, że jak weszłam do ich domu, widać było kobiecą rękę. Mieszkanko jest nieduże, ale bardzo przyjemne. Współlokatorki prezmiłe. Podczas wspólnego obiadu pytam je, dlaczego, mając już ponad 45 lat, godzą się na to życie, dlaczego nie wrócą do domu. Jedna z pań ma w Polsce dzieci na studiach, na które musi zarobić, inna musi skończyć dom, dwie współlokatorki natomiast zaskakują mnie ich odpowiedzią: - mieszkamy w grupie, bo lubimy towarzystwo. Na początku odpowiedź wydaje mi się zabawna, ale później zastanawiam się, czy jest z nimi wszystko w porządku... W Polsce pozostawiły rodziny, a tu pracują za marne pieniądze jako sprzątaczki, czy pomoce domowe. Ile one mogą odłożyć, jeżeli za samo „posto letto” w centrum miasta płacą 250 euro + opłaty? Wolą takie życie na kupie, niż powrót do Polski?
Nie wiemy przez ile czasu tu będziemy, ale musimy żyć jak ludzie, a nie zwierzęta
Alicja i Tomasz przyjechali do Włoch kilka lat temu. Przez pierwsze 6 miesięcy wynajmowali pokój w mieszkaniu, gdzie żyły 2 inne pary polskie. Ten okres był dla nich koszmarem. Godziny gotowania, sprzątania, prania, mycia się sprawiły, że jak najszybciej zdecydowali się na wyprowadzkę. - To było piekło, wracaliśmy z Alą dość późno z pracy, ale nasi współlokatorzy, którzy wracali o wiele wcześniej uwielbiali przesiadywanie w kuchni – powiedział Tomek.
- A o praniu lepiej nie mówić. Wyznaczali nam godziny, w których mogliśmy używać wspólnej pralki. Co ciekawe, na ogół przypadały nam godziny, gdy byliśmy w pracy. Cały czas zastanawiałam się, jak oni mogą w ogóle funkcjonować, muszę jednak przyznać, że byli, na ich sposób, dobrze zorganizowani. Najgorzej mieli ostatni, którzy się wprowadzili – dodała Alicja.
Po 6 miesiącach nasi bohaterowie przeprowadzili się do małego mieszkanka, wynajętego za miastem. Co prawda mają teraz dalej do pracy, ale kiedy wracają do domu, mogą robić, co im się chce. Są nareszcie wolni.
Anna Malczewska
Czekamy na Wasze komentarze o życiu Polaków za granicą. Czy uważacie, że aby zarobić, należy wszystko poświęcić? A może jesteście w podobnej, co moi bohaterowie, sytuacji? Napiszcie i podzielcie się Waszymi doświadczeniami z innymi rodakami, przebywającymi zarówno za granicą, jak i w kraju.
(34) | 
|