Nasze poradniki
Moje trzy grosze
IMMIGRATION IN UK
Advertisement
Emigrancki flirt i zdrada dawnej miłości Print E-mail

Nowy kraj, nowa praca, nowa miłość, ale też, często zdrada miłości pozostawionej w ojczyźnie Egzystując w XXI wieku, doczekaliśmy się długo oczekiwanej wolności słowa, legalizacji związków homoseksualnych, a także wejścia do Unii, dzięki czemu granice członkowskich krajów stanęły dla nas otworem. Wolność i swoboda podróżowania stały się naszą nową domeną, a zarazem sposobem na życie.

Życie rodzinne, życie emigracji zarobkowej czy też życie nowoczesnych karierowiczów... skupmy się dziś na tym pierwszym – życiu rodzinnym. Mnogość narodowości żyjącej w UE jest tak barwna i mnoga, że na porządku dziennym stał się widok zakochanej pary, przechadzającej się głównym deptakiem miasta, w której jedno to obywatel RP, a drugie pochodzi z innego kraju.

Nie dziwią także emigranckie miłości na odległość, gdzie jeden z partnerów pozostał w Polsce, a drugi pracuje za granicą, by zapewnić lepszy byt rodzinie. Co za tym idzie, widok samotnej matki z trójką dzieci w przydomowym parku, czy studenta w pubie z kolegami, ale bez swojej ukochanej, która właśnie przebywa na rocznej wymianie studenckiej są po prostu naszą nową codziennością.

Czy emigrancka miłość ma szanse przetrwania na odległość? Czy czas, jaki często sobie dajemy na rozłąkę nie bywa zbyt długi? Oto trzy przykłady emigranckich związków Marty (28), Izy (35) i Michała (20), którzy twarzą w twarz spotkali się z rozłąką na odległość.

Miłość nie jedno ma … łącze
Marta (28), po studiach technicznych w Łodzi miała problem ze znalezieniem pracy, jej chłopak Tomek (28), bez problemu dostał dobrze płatne zajęcie w łódzkiej firmie telekomunikacyjnej. On został w kraju, Ona zdecydowała się na krok emigrancki - wyjazd do UK. W przyszłości chcieli wziąć ślub, kupić mieszkanie w Polsce, odłożyć pieniądze na lepsze życie… jednak wir pracy wciągnął ich do tego stopnia, że po dwóch latach rozłąki, rozstali się. Nie było tu ani zdrady, ani też prawdziwej miłości stwierdzili po czasie, gdy jedynym intymnym łącznikiem między nimi był wyłącznie Internet.

Zdrada z braku stosunków
Pewnego dnia w Polsce spotkałam Izę (35) wraz z jej mężem Piotrkiem (39), małżeństwo od dziesięciu lat z dwójką dzieci. Piotr dostał ofertę zmiany stanowiska. Na pierwszy rzut oka brzmi świetnie, ale co za tym idzie, większa częstotliwość wyjazdów międzynarodowych.
Opuszczał dom na dziewięćdziesiąt dni, by później cały miesiąc spędzić w ognisku domowym. Każdy jego wyjazd do Niemiec, był dla żony czasem spędzonym przy kalendarzu, na którym odliczała dni do jego powrotu. Zakochani do szaleństwa, a jednak relacja praca – dom – trzymiesięczna rozłąka nie przetrwały nawet roku. Piotr poza granicami, znalazł nową drugą miłość swojego życia, porzucając żonę i dwójkę dzieci. Podczas sprawy rozwodowej mężczyzna wyznał, że jego potrzeby seksualne w czasie trzymiesięcznych wyjazdów do Niemiec, przechyliły szalę nad strefą miłości i uczuć, którą dzielił na odległość ze swoją rodziną.

Wirtualni kochankowie
Kasia (23), wyjechała za granicę na wymianę studencką. Miłość jej życia, Michał (24) pozostał na uczelni w Polsce. Częstotliwość ich spotkać była restrykcyjnie uboga przez sesje egzaminacyjne, kolokwia, poprawki, a w czasie wakacji – praktyki studenckie. Kontaktowali się zatem przez Internet, każdego wieczoru po kilka minut. W ciągu dnia liczne sms-y i sygnały puszczali sobie, by podkreślić jak bardzo o sobie myślą i pamiętają, nawet miłość uprawiali przez Skype. Jednak potrzeba bliskiego kontaktu i namacalnych czułości okazała się być większa. Po pięciu miesiącach Michał otrzymał wiadomość od Kasi, o jej nowej latynoskiej miłości….

Powyższe przypadki są tylko jednostkami w panującym emigranckim reality show. Tylko w Polsce takich par na odległość egzystuje ponad trzysta tysięcy, a według psychologów społecznych już w 2010 liczba ta wzrośnie dwukrotnie. Powód? Z roku na rok powiększająca się skala migracji, wpływ na statystyki ma także dominacja pieniądza nad sferą uczuć. Głównym powodem jednak jest żądza stosunków płciowych, przygód i nowych doświadczeń partnerskich.

Zdaniem ekspertów, co trzeci „związek na odległość” skazany na długoterminową rozłąkę nie wytrzyma próby czasu. Od chwili przystąpienia Polski do Unii Europejskiej, jak grzyby po deszczu powstają biura detektywistyczne, trudniące się śledzeniem niewiernych partnerów po całej Europie.

Zatem, jak znaleźć antidotum na tę emigrancką rozłąkę, by przetrwała czas wyjazdu?
Psychologowie społeczni radzą, by przed wyjazdem jednego z partnerów spędzić czas tylko we dwoje. Razem, w intymnej atmosferze zbudować fundament związku. Opracować plany na życie, cele obojga partnerów i przemyśleć obietnice. Nie bać się poruszać tematu świadomego celibatu za granicą. Nawet, jeśli brzmi to śmiesznie, wstydliwie bądź niewiarygodnie – należy o tym pomówić. Aby przetrwać kilkumiesięczną rozłąkę trzeba uzbroić się w cierpliwość i tolerancję. Nie należy działać pod wpływem emocji, zazdrości czy podejrzeń bezpodstawnych. Pisząc listy, e-maile, wysyłając zdjęcia, sms-y czy nawet sporadycznie drobne upominki dajemy naszej drugiej połówce dozę gwarancji i spokoju ducha.

Afrodyzjakiem mogą być rozmowy erotyczne przez telefon, dające emocjonalne spełnienie na odległość. Rozmawiajmy z rodziną, przyjaciółmi o osobie przebywającej za granicą, bowiem tylko ciągła pamięć i stały kontakt są w stanie utrzymać związek.

Z powyższych statystyk i doświadczeń wywnioskować można, że dokładać musimy jeszcze więcej starań na utrzymanie naszej miłości, bo przez chwilę nieuwagi tracimy siebie nawzajem.

Anna Karmowska

Write Comment
  • Please keep the topic of messages relevant to the subject of the article.
  • Personal verbal attacks will be deleted.
  • Please don't use comments to plug your web site. Such material will be removed.
  • Just ensure to *Refresh* your browser for a new security code to be displayed prior to clicking on the 'Send' button.
  • Keep in mind that the above process only applies if you simply entered the wrong security code.
Name:
E-mail
Homepage
Title:
BBCode:Web AddressEmail AddressBold TextItalic TextUnderlined TextQuoteCodeOpen ListList ItemClose List
Comment:



Code:* Code
I wish to be contacted by email regarding additional comments


Add as favourites (23) | Quote this article on your site

Comments (2)
RSS comments
1. 20-10-2008 18:05
 
Znam osobiscie Polakow, ktorzy przez ponad 15 lat zyja w ten sposob, tzn. zony i dzieci w Polsce, a oni we Wloszech na dorobku. 
Ich zony i dzieci ich nie znaja, ale im sie nadal wydaje ze 2 miesiace w roku wystarcza
Guest
 
Betty
2. 18-10-2008 09:00
 
Milosc na odleglosc nie istnieje!!!!!Albo nauczycie sie wyjezdzac razem albo pozegnacie wielkie milosci swego zycia! Tak bylo od zawsze i na zawsze tak pozostanie. Nie ma na to recepty i zadne pielegnowanie zwiazku na nic sie nie zda! Wyjatki sie zdazaja a i owszem, jak od kazdej regoly ale jest ich tak niewiele... :cry :cry :cry
Guest
 
This e-mail address is being protected from spam bots, you need JavaScript enabled to view it
   
Advertisement
ŻYĆ WE WŁOSZECH

Trzęsienie ziemi na północy Włoch

Trzynastka dla colf i badanti

Ważne adresy
Nasi partnerzy
O Nas