Friday, May 18th

09:00:00 PM GMT

Język polski w oczach Włochów (2)

Coraz częściej spotykamy samokształcenie, jako formę uczenia się języków obcych. Sprawdza się ona w praktyce wówczas, gdy uczący się posiada duże motywacje.

Drugim moim rozmówcą, osobą zafascynowaną językiem polskim i naszą kulturą był doktor, Fabio Conti, specjalista języków i kultur słowiańskich, który przed studiami doktoranckimi uzyskał na Uniwersytecie w Katanii dyplom magisterski z zakresu języka rosyjskiego i literatury rosyjskiej. W swojej rozmowie podkreślił, że dla niego „jest bardzo ważne, wręcz niezbędne, posługiwanie się przynajmniej dwoma językami słowiańskimi.” W tym celu, jako drugi wybrał sobie język polski. Ponadto kultura polska okazała się dla jego kariery naukowej najważniejszą kulturą słowiańską, po kulturze rosyjskiej.

Czytaj: Cz. 1  Język polski w oczach Włochów

Naukę języka polskiego rozpoczął od przysłuchiwania się rozmowom osób mówiących po polsku we Włoszech, następnie skorzystał z 3 prywatnych lekcji u nauczycielki Polki, a potem kontynuował sam. W związku z tym jest on przykładem samouka, jednym słowem – autodydakty. Podczas studiów doktoranckich przebywał w Polsce (we Wrocławiu), co było dla ówczesnego magistra esencjalne w kontynuowaniu nauki języka polskiego. Przebywając w Polsce miał jeszcze większą możliwość osłuchiwania się mowy polskiej. Jego zdaniem w nauce języka obcego osłuchiwanie się jest podstawowym i bardzo ważnym elementem metodycznym. Po osłuchiwaniu się wymienił rozpoznawanie liter na podstawie zidentyfikowanych głosek, a na koniec pozostawił skupienie się nad znaczeniem słów oraz ciągłym powtarzaniu wcześniej przyswojonego materiału.

Doktor Conti uważa, że proces samokształcenia w okresie uczenia się języka polskiego nie tylko wzbogacił jego wiedzę kulturową, ale okazał się też przydatny w krytycznym spojrzeniu na naukę w świecie słowiańskim. Zdaniem pana doktora w autodydaktycznej formie przyswajanie jakiegokolwiek języka i kultury obcej, pomimo dużego wyzwania dla samego siebie jest bardzo ekscytujące. Chociaż często w początkowym procesie uczenia się, w porównaniu z uczestnictwem w tradycyjnym kursie, samodzielne przyswajanie gramatyki, nowych słów oraz reguł fonetycznych wprowadza wielu uczących się w panikę. Można jednak zaobserwować, że panika szybko mija osobom z dużymi motywacjami, interesami i ciekawością. Doktor Conti podkreślił, że jego ciekawość w stosunku do języka polskiego była duża i jest do dziś. A każda napotkana przez niego trudność to okazja nie słabości, lecz samozaparcia, pozwalającego na większą determinację poznawania języka.

Następnie podzielił się ze mną swoimi przeżyciami i doświadczeniami, jakich doznał podczas pobytu w Polsce. Podkreślił, że są one edukacyjne i nie do zapomnienia, bowiem spędził on 5 miesięcy na nauce w Krakowie, w Warszawie i we Wrocławiu, w miastach o szczególnej manifestacji życia kulturalnego. W Bibliotece Ossolineum we Wrocławiu (jednym z ośrodków kultury polskiej, miejscu przechowującym ważne manuskrypty oraz kolekcję prywatną Ossolińskich) przeprowadził niektóre ze swoich badań naukowych do pracy doktoranckiej na temat polskich czasopism w okresie międzywojennym. 

Doktor Conti, jako doktorant uczęszczał na Uniwersytecie we Wrocławiu na kurs kultury polskiej w Szkole Języka Polskiego i Kultury dla Cudzoziemców w ramach programu „Erasmus dla doktorantów 2009-2010”. Chociaż, jak wcześniej już wspomniał, język polski przyswoił sobie, jako autodydakta. Od pierwszych dni próbował bezpośrednich kontaktów w środowisku lokalnym (na ulicy, w autobusie, w sklepie), unikając rozmów w języku włoskim, a zmuszając się do rozmów tylko w języku polsku. W takich sytuacjach odrzucał też pomoc w języku angielskim i rosyjskim.

Do dziś rozpamiętuje, w szczególności, pierwsze tygodnie we Wrocławiu i chwile poznawania różnych zaułków oraz miejsc, gdzie mógł rozkoszować się smakiem polskich pierogów, naleśników, barszczu i gołąbków. Największym niezatartym wspomnieniem pozostanie dla niego mroźna zima, a z nią: noc Bożego Narodzenia spędzona w Katedrze Św. Jana Chrzciciela, Ostrów Tumski, atmosfera spacerów po Moście Grunwaldzkim i zamarzniętej Odrze oraz Jarmark Bożonarodzeniowy.

Na koniec raz jeszcze doktor wyraził swoje głębokie zadowolenie z pobytu w Polsce i dodał, że była to sprzyjająca okoliczność do poznawania języka i kultury polskiej, nawiązywania kontaktów z Polakami, pozostawiając mu pragnienie częstego odwiedzania naszego kraju.

 

Bożena Zofia Kachel


 

Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com