Takiego zimna nie było we Włoszech od lat! Brrrrrrrrrrrrr Nic tak nie rozgrzewa żołądka i nie poprawia humoru po tym, jak nas porządnie przewiało na dworze jak pożywna, gorąca polenta!
Każda szanująca się Włoszka posiada specjalny miedziany garnek do gotowania tej gęstej kaszy kukurydzianej i wielką cierpliwość, żeby tę kaszę przez kilkadziesiąt minut powolutku mieszać, albo przynajmniej w odpowiednim czasie i miejscu zaopatrzyła się w specjalne elektryczne mieszadło do polenty.
Nie będąc Włoszką nie posiadam ani miedzianego garnka, ani mieszadła, o cierpliwości do stania przy garach nie wspominając, toteż przygotowuje polentę błyskawiczną (istantanea), którą sprzedają w torebkach w każdym większym supermarkecie. Polenta błyskawiczna smakuje znakomicie, ale jeśli nie chcecie zrujnować sobie kucharskiej reputacji od żadnym pozorem nie podawajcie jej gościom, zwłaszcza włoskim.
Polentowe pieczone prostokąty z pieczarkami














