Takiego zimna nie było we Włoszech od lat! Brrrrrrrrrrrrr Nic tak nie rozgrzewa żołądka i nie poprawia humoru po tym, jak nas porządnie przewiało na dworze jak pożywna, gorąca polenta!
Każda szanująca się Włoszka posiada specjalny miedziany garnek do gotowania tej gęstej kaszy kukurydzianej i wielką cierpliwość, żeby tę kaszę przez kilkadziesiąt minut powolutku mieszać, albo przynajmniej w odpowiednim czasie i miejscu zaopatrzyła się w specjalne elektryczne mieszadło do polenty.
Nie będąc Włoszką nie posiadam ani miedzianego garnka, ani mieszadła, o cierpliwości do stania przy garach nie wspominając, toteż przygotowuje polentę błyskawiczną (istantanea), którą sprzedają w torebkach w każdym większym supermarkecie. Polenta błyskawiczna smakuje znakomicie, ale jeśli nie chcecie zrujnować sobie kucharskiej reputacji od żadnym pozorem nie podawajcie jej gościom, zwłaszcza włoskim.
Polentowe pieczone prostokąty z pieczarkami
polenta
ok 150-200 gr jędrnych średnich pieczarek
3 łyżki posiekanych ziół: natki pietruszki, bazylii i tymianku
łyżka octu balsamicznego
3 łyżki oliwy extra vergine
pieprz
sól
tarty parmezan
Polentę przygotowujemy dzień wcześniej. Na 2 minuty przed końcem gotowania dodajemy do niej garść startego parmezanu i starannie mieszamy. Następnie przekładamy ja blachę (rozmiar20x30) do pieczenia wyłożoną papierem do pieczenia. Rozsmarowujemy na niej kaszę i odstawiamy. Następnego dnia kroimy ją na prostokąty (na oko 5x9 cm).
Pieczarki Kroimy niezbyt drobno. Najlepiej jest odkroić trzony a kapelusze przekroić tylko na pół. Obsmażamy je na oliwie. Pod koniec smażenia dodajemy zioła skropione octem oraz sól i pieprz do smaku.
Prostokąty z polenty smarujemy oliwą z obu stron i opiekamy w piekarniku. Gorące obkładamy pieczarkami i posypujemy tartym serem.
Smacznego!
Danuta










