Psycholog radzi: Cudowne dziecko - Nasz Swiat
14
Śr, kwiecień

Zdrowie i uroda

„Podczas, gdy w dzieciach nie znajdziemy zbyt wiele dorosłości, w każdym dorosłym znajdziemy mnóstwo z dziecka”.
Walt Disney


Przychodzą do mnie ludzie, którzy znaleźli się w momentach kryzysu małżeńskiego, zawodowego, rodzinnego. Wszystkie spotkania prowadzą nas w przeszłość, do domu rodzinnego. Do starych ran, bólu, strachu, wściekłości, samotności, odrzucenia, braku miłości. Większość tych emocji została wyparta z naszej świadomości, by fakt bycia niekochaną/nym nigdy do nas nie dotarł. Dla podtrzymania miłości do swoich rodziców dziecko samo siebie przekona, że czarne jest białe a białe czarne. I tak zaczyna postrzegać świat, w dwóch kolorach. Nazywając miłością – lęk, upokarzanie, zawstydzanie.

Stłumione emocje jednak nie wyparowały. Zostały zmagazynowane jako nieukochane, niewygodne emocje w naszej podświadomości zwanej Wewnętrznym Dzieckiem (nieświadoma część każdego z nas), które w dorosłym życiu daje o sobie znać. Stamtąd steruje naszymi myślami, reakcjami, wyborami. To ono decyduje, jak, jako dorośli reagujemy, jak siebie odbieramy i jak odbierają nas inni. Lokują się w naszym ciele i w wieku dorosłym mogą powodować mniej lub bardziej dokuczliwe symptomy. Można cierpieć na depresję, napady paniki, gwałtowne wybuchy złości, agresji zwrócone przeciwko otoczeniu, dzieciom, sobie. Można krok po kroku rujnować sobie życie nie uświadamiając sobie przyczyny wściekłości, strachu lub poczucia beznadziei.        .
Koncepcja wewnętrznego dziecka stanowi możliwość powrotu do domu, do utraconego lub wręcz nigdy nieprzeżytego dzieciństwa.

Na pytanie: „Jakie było twoje dzieciństwo?” większość osób odpowiada w sposób pozytywny: „normalne”, „nic szczególnego”.

A ty drogi Czytelniku… „Jakie było Twoje dzieciństwo? Co pamiętasz?”, a może, po chwili chęci przypomnienia sobie okazało się, że nic nie pamiętasz, lub pojawia się jedna, dwie sceny przyjemne… Wspomnienia, których nie pamiętasz lub te mniej przyjemne zaważyły na twoim obecnym życiu. Większość osób idealizuje swoje dzieciństwo i usprawiedliwia doznane krzywdy, a o trudnych przeżyciach opowiada bez emocji.

Jako dorośli znamy stan, w którym potrafimy powiedzieć „Jestem beznadziejna, taka byłam od zawsze”. To znaczy, że przez cały czas winisz siebie za to, jak wygląda twoje życie. No bo kogo mamy winić, Rodziców?  Rodziców trzeba kochać i szanować. A to, że często widziałam mamę, która płakała, ojca, który przychodził pijany, to przecież dlatego, że ciężko było z pieniędzmi.

Usprawiedliwiamy rodziców. Mówimy o sobie jako o trudnym dziecku, mama krzyczała, bo dawałem powody, ojciec mnie bił, bo jego ojciec go bił. Przedstawiamy rodziców jako biednych, nieszczęśliwych ludzi, którzy sami wzrastali bez miłości. To powoduje, że nie potrafimy oddać szacunku swojemu wewnętrznemu dziecku, którym kiedyś byliśmy i uznać, że ono wtedy cierpiało.

Najgorsze jest poczucie winy, z jakim żyjemy obarczając się odpowiedzialnością za to, że nasi rodzice nie byli szczęśliwi i przez to nie mogli nas wystarczająco kochać. Przez całe dzieciństwo staramy się uratować rodziców, sprawić aby byli szczęśliwi. Kiedy ponosimy klęskę, popadamy w niekończącą się spiralę poczucia winy. Teraz sami miewamy ataki złości, które najprościej nam odreagować na własnych dzieciach. Pozostajemy z nienawiścią do siebie za furię i ślepy gniew fundując sobie wyrzuty sumienia „Co mogę z tym zrobić ?”.

Musimy wziąć odpowiedzialność za nasze obolałe wewnętrzne dziecko. Musimy zrozumieć dziecko, jakim byliśmy z jego uczuciami i emocjami, uznać jego cierpienie i nie zaprzeczać temu dłużej. Dziecko, które doznawało odrzucenia od najważniejszych osób na świecie. Nikt nie przybywał mu na ratunek, nikt nawet nie zauważał, że jest w niebezpieczeństwie. Ono samo z biegiem lat nauczyło się również lekceważyć swoje lęki, ignorować je, a nawet naśmiewać się z nich. Teraz dorosłe dziecko płaci za to cenę.  I choć trzeba przejść przez te same zranienia, warto zaryzykować. Bo gdy wreszcie znajdziemy w sobie odwagę do przeżycia swojego dzieciństwa, otrzymamy klucz do zrozumienia naszego nowotworu, uzależnienia, nadciśnienia, bezsenności, naszych upokorzeń i życiowych upadków. Zaczniemy rozumieć siebie.

Przychodzi taki dzień, że budzi się w swoim dorosłym życiu i pyta: „O co chodzi ?”, rozgląda się i zaczyna poszukiwać. Napotyka książki, czyta artykuły, rozmawia z ludźmi.

Jeszcze nie wie czego szuka, ale ma przeczucie, że za tym kryje się jakaś PRAWDA. Tak zaczyna się droga do odnalezienia skrzywdzonego dziecka w swoim sercu. Jeśli będziesz nią podążał nigdy nie odczujesz, że jesteś sam(a).

Aby ten czas, w którym dostajemy tak mało szacunku, ciepła i miłości, niezbędnych dzieciom do pełnego rozwoju, stał się do przeżycia, dokonujemy nieświadomej amnezji.

Kasujemy, wymazujemy wspomnienia, które nie są wygodne. W świadomym umyśle dokonujemy selekcji, pamiętamy to co dobre, bo nie chcemy pamiętać tego co bolesne i smutne. Przechowujemy tam wyłącznie obrazy chwil ważnych i pogodnych. Pragniemy żyć i wierzyć, że świat jest dobry mimo wszystko. Właściwie nie mamy wyboru, a ta decyzja pozwoliła zachować nam zdrowie psychiczne a niejednokrotnie uratowała życie. W ten sposób dokonałaś/eś wyboru życia w nieświadomym kłamstwie, wypierając się prawdy o sobie – swoim cierpieniu, upokorzeniu, znieważaniu.

Ale prawda o nas żyje, od tego czasu ukrywa się w podświadomości, prowadząc życie w konspiracji. A ty przeżywasz wewnętrzną schizofrenię . Raz jesteś mocny i wszystko jest proste, nie ma problemów są ewentualne trudności do pokonania, a raz małą dziewczynką lub chłopcem, która/y chce tylko świętego spokoju.

I to z nią lub nim trzeba się spotkać, z tą małą dziewczynką czy chłopcem w tobie, który umiera ze strachu i poniżenia. Za każdym razem , kiedy wybiórczo, niechętnie opowiadasz o swoim dzieciństwie, czuje się po raz kolejny niechciane. Kiedy szukasz winnych swojego; smutku, porażki, złości jako dorosły, odrzucasz je. Ile lat jeszcze musi upłynąć i co się jeszcze w twoim życiu ma się wydarzyć abyś przerwał to błędne koło.

CDN.

Psycholog
Dorota Szeptuch-Gontarz
Tel. 3270821265