Porady psychologiczne: Antyporadnik - Nasz Swiat
14
Śr, kwiecień

Zdrowie i uroda

Myśl pozytywnie, jeśli jesteś w stanie...

MYŚL POZYTYWNIE... JEŚLI JESTEŚ W STANIE
Każdy czasem ma gorszy dzień, ktoś cię zranił, oszukał, zajął ci ostatnie miejsce na parkingu.   Albo jest jeszcze poważniej, dowiedziałeś się o chorobie kogoś bliskiego czy straciłeś pracę, wskazówka w stylu „myśl pozytywnie” w tym wypadku prędzej cię zdołuje i wpędzi w poczucie winy niż przyniesie ukojenie.
Autor wielu książek o pozytywnym myśleniu, psycholog Paul Pearsall przyznaje, że gdy leżał ciężko chory w szpitalu, im bardziej pozytywnie starał się myśleć, tym większą czuł presję, by wyzdrowieć – zrozumiał, że jego książki przeszkadzały mu spojrzeć na sprawę realnie i poszukać informacji na temat dostępnych metod terapii.
Dlatego jeśli w twoim życiu dzieje się coś poważnego – rozważ, do kogo zwrócić się o pomoc, gdzie znaleźć dodatkową wiedzę i środki finansowe. Jeśli sprawa jest mniej dramatyczna, czyli masz do czynienia z chwilową zniżką nastroju – pozwól sobie na rozgoryczenie, smutek, czy złość, ze świadomością, że zaraz miną.

WYOBRAŹ SOBIE SUKCES ALBO PORAŻKĘ
Jeśli po ciężkim tygodniu pracy usiądziesz na chwilę w fotelu, zamkniesz oczy i przeniesiesz się w wyobraźni na Hawaje – prawdopodobnie cudownie się zrelaksujesz. Jeśli jednak spodziewasz się, że od samego wyobrażenia sobie siebie na plaży przeniesiesz się tam już wkrótce, możesz się rozczarować. Wizualizacje mogą być pierwszym krokiem, ale jeśli mają być środkiem do spełnienia marzeń... po nich muszą nastąpić kolejne...
A jeśli mają być terapeutyczne, muszą wyglądać zupełnie inaczej. Czyli zamiast pod palmami, wyobraź sobie siebie w kolejce po darmową zupę. Naprawdę. Wyobraź sobie sytuację, która napawa cię największym lękiem (utrata pracy, zdrada męża lub żony, nieuleczalna choroba), a potem wymień jak najwięcej rzeczy, które możesz robić mimo katastrofy i cieszyć się życiem. Na przykład: pić herbatę, medytować, słuchać muzyki, umówić się z przyjaciółmi na..., itp. Rób tak codziennie AŻ OSWOISZ SWÓJ LĘK I PRZESTANIE CIĘ ON PARALIŻOWAĆ.

NIE TRAĆ NADZIEI, ALE NIE ŻYJ ZŁUDZENIAMI
Jeśli mówi się ludziom, by nie tracili nadziei, często obarcza się ich odpowiedzialnością za przyszłe sukcesy, których mimo wszystko nie są w stanie osiągnąć. Bo choć są osoby, które nadziei nie straciły i na tym wygrały, to jednak wiele ambitnych planów skończyło się bankructwem czy wycofaniem. Nadzieja nie jest zła. Ale nie jest konieczne trzymanie się jej na siłę – nie ma badań, które by dowodziły, że nadzieja przedłuża życie, uzdrawia czy daje szczęście. I czasem warto je stracić, bo wtedy... można zmienić plany. Jeśli stracisz nadzieję na to, że kiedyś będziesz z mężczyzną, który nie odwzajemnia twoich uczuć, masz szansę otworzyć się na nowy związek lub żyć szczęśliwie jako singielka.

STAWIAJ POPRZECZKĘ WYSOKO... W MIARĘ MOŻLIWOŚCI
W związku zasługujesz na to, co najlepsze. Tak to prawda. I na pewno warto mieć w głowie listę cech, które twój książę/księżniczka z bajki absolutnie musi posiadać. Na przykład podobne poglądy w kwestii dzieci, religii, miejsca zamieszkania, stylu życia. Ale gdy już znajdziesz mężczyznę/kobietę swojego życia i okaże się, że zgadzacie się w sprawach ważnych, i jest między wami chemia – przestań narzekać, nie wychowuj go/jej i nie czepiaj się jego wad. Unieszczęśliwiamy się skupiając uwagę na tym, co w związku nie działa, bo zapominamy wtedy o tym co działa. Często mówię moim pacjentom, by nie dramatyzowali, jeśli partner nie spełnia ich oczekiwań, jest nieuleczalnym bałaganiarzem, czy notorycznie zapomina o rzeczach ważnych dla ciebie – jeśli przypiszesz czemuś mniejsze znaczenie, łatwiej będzie to rozwiązać. To samo dotyczy przyjaźni – sekret posiadania najbliższych przyjaciół polega na tym, że od każdego oczekuje się tego, co może dać – nigdy tego, czego dać nie może.

UFAJ WŁASNEJ INTUICJI, JEŚLI UMIESZ ROZPOZNAĆ JEJ GŁOS
Zwykle to co rozbrzmiewa wam w głowie, to nie przebłysk intuicji, tylko nasze przekonania, uprzedzenia, schematy wyuczone w dzieciństwie, nawyki, instynkty, albo lęk. A najczęściej mieszanka tego wszystkiego. Czasem na ich podstawie rzeczywiście możemy podjąć dobrą decyzję, a czasem... nie. Dobrym przykładem są statystyki dotyczące zawierania małżeństw. Okazuje się, że te aranżowane są na dłuższą metę szczęśliwsze niż te z miłości. Badania dowiodły, że w dniu ślubu partnerzy z aranżowanych związków tylko trochę się lubią, ale już po dziesięciu latach kochają się bardziej niż większość małżonków, którzy pobrali się z miłości.
O co chodzi? Nie tylko o to, że miłość zdąża się wam pomylić z pożądaniem, ale też o to, że tzw. intuicja często podpowiada, by wybierać partnerów, którzy nie są dla nas dobrzy, ale przy których czujemy się bezpiecznie, bo odtwarzają nasze schematy z dzieciństwa. I rzuca córkę tyrana w ramiona przystojnego despoty...

BĄDŹ ASERTYWNA, KIEDY CZUJESZ TAKĄ POTRZEBĘ
Czyli naucz się elegancko odmawiać, gdy ktoś cię o coś prosi. Jeśli jesteś niezwykle miłą osobą, która zapomina o swoich potrzebach (bo nie nauczyła się ich rozpoznawać i o nie dbać) i większość czasu oraz energii poświęca na to, by inni byli szczęśliwi. Inni, czyli mąż, dzieci, rodzice, przyjaciółki, współpracownicy...
To bardzo zdrowe czasem stawiać granicę, i tę umiejętność trzeba koniecznie opanować. Ale zdrowo jest też być empatycznym. I niekiedy się poświęcić, wyjść ze swojej strefy komfortu, pokazać bliskiej osobie, że jest gotowa jej pomóc, gdy tego potrzebuje. W ten sposób budujemy, utrzymujemy i pogłębiamy relacje, a dobre relacje to jedna z tych rzeczy, które są nam niezbędne – jak pokazują liczne badania – do szczęścia, podnoszą poziom zadowolenia z życia, a także odporność na stres i choroby.

Psycholog
Dorota Szeptuch-Gontarz
Tel. 3270821265