Nie taka straszna złość - Nasz Swiat
04
So, grudzień

Zdrowie i uroda

„Każdy może się zdenerwować - to łatwe, ale zdenerwować się na właściwą osobę, z właściwą mocą, we właściwym czasie, z właściwego powodu i we właściwy sposób - to łatwe nie jest” - powiedział Arystoteles.

Czy zdarzyło ci się żałować słów wypowiedzianych w złości? A może zdarzyło ci się żałować, że właśnie nic nie powiedziałeś? Czy znasz uczucie zadowolenia, kiedy panujesz nad złością i dajesz temu wyraz? Każdy ma do czynienia ze złością, istnieją tylko inne drogi jej okazywania. Prawdziwą sztuką natomiast jest „właściwe” złoszczenie się.
 

Złość to emocja odczuwana nieprzyjemnie, ale bardzo zdrowa dla człowieka. Jest jak przyprawa, we właściwych proporcjach i odpowiednich okolicznościach nadaje smak życiu.
Bez złości nie wiedzielibyśmy, że coś lub ktoś narusza nasze granice, nie czulibyśmy się sprowokowani do określenia swojego zdania, do obrony swoich praw, nie czulibyśmy przypływu energii, która mobilizuje do pokonywania przeszkód i dalszego rozwoju. Twoja złość to sygnał, że coś jest dla ciebie ważne, to źródło wiedzy o samym sobie.

Gniew to dar natury dla człowieka. Przypływ złości uruchamia w pierwszym rzędzie szereg reakcji chemicznych. Do krwiobiegu zostaje wstrzyknięty cukier, który ma za zadanie dostarczyć porcję energii, wydziela się także adrenalina, aby przygotować ciało do walki albo ucieczki. Doświadczamy napięcia w mięśniach twarzy, mamy przyspieszony oddech, ściągnięte brwi, ciśnienie krwi wzrasta, zmienia się wielkość źrenic. Możemy ponadto odczuwać przyspieszone bicie serca, czasami odczuwamy ból lub ucisk w żołądku, albo drżą nam ręce. Drugi etap przeżywania uczucia złości to styl reakcji. Można wyróżnić kilka sposobów radzenia sobie ze złością, każdy z nich powoduje inne rezultaty.

W myśl przekonania „nieładnie jest się denerwować, bo złość lepiej zachować dla siebie” wielu rodziców radzi tłumić ją swoim dzieciom, zwłaszcza dziewczynkom. Wielu dojrzałych ludzi wciąż uważa, że lepiej gniew zachować dla siebie. Niestety niewyrażona złość jest niezmiernie niebezpieczna dla zdrowia. W przyrodzie nic nie ginie i energia złości zostaje skierowana do wewnątrz człowieka. Tłumione pokłady złości gromadzą się i przyczyniają do rozwoju chorób somatycznych oraz mogą być podstawą poczucia bezradności, jak i stanów przewlekłego smutku, a nawet depresji. Poza tym tłumienie to ciężka praca, zużywa wiele siły stąd blisko do poczucia wyczerpania, znudzenia i niezadowolenia z zaniechania reakcji.

„Jadowity język” to styl radzenia sobie ze złością w sposób niebezpośredni. W psychologii nazywany jest reakcją bierno-agresywną. Sarkazm, krytykowanie, utrudnianie, obwinianie, plotkowanie to tylko kilka ze sposobów, jak tłumiona złość może wyciekać ze złośnika i atakować innych. Cena tego zachowania to odsuwanie się ludzi, rozpadające się więzi, nieudane związki, powierzchowne znajomości.
Agresja to z kolei styl wyrażania złości, który jest skierowany przeciw innym. Jedną z przyczyn może być tłumienie złości, które przypomina rosnącego balona, który może pęknąć w najmniej oczekiwanym momencie i zaskoczyć otoczenie. Inny powód agresywnych zachowań to naśladowanie reakcji opiekunów, brak umiejętności wyrażania gniewu,  mściwość.

Natomiast „zdrowy styl złoszczenia się” to konstruktywne uwolnienie energii złości. Przede wszystkim warto wsłuchać się w siebie, to pomoże rozpoznać emocję na jej wczesnym etapie i odkryć jej powody. Zrozumienie złości pozwala okazywać ją w sposób stanowczy, ale nie zagrażający innym. Efektywna złość jest krótka i zmierzająca do celu, otwarta i bezpośrednia. Ten styl to prawdziwa sztuka, która bardzo się opłaca. Nagrodą jest zadowolenie z samego siebie, głębsze i trwalsze więzi z innymi i oczywiście lepsze zdrowie.

Magdalena Przybyła

 

psycholog

(www.thepolishobserver.co.uk)