Czas wolny - Nasz Swiat
21
Pn, sierpień

Śmiejmy się jak najczęściej, bo śmiech to zdrowie - zdaje się wołać uśmiechnięte pudełko, które sfotografowano już w ponad 370 miejscach na świecie. Wesoły Wieżowiec podróżuje nadal, podróżuje też po świecie wystawa z rysunkami na jego temat.

"Nasz Świat" od samego początku kibicuje unikalnemu projektowi Szczepana Sadurskiego - polskiego satyryka, przewodniczącego międzynarodowej organizacji o nazwie Partia Dobrego Humoru (Good Humor Party). Chodzi o propagowanie podróży po świecie (w tym również po Włoszech) Wesołego Wieżowca czyli sklejonego z papieru "pudełka" wielkości pudełka po paście do zębów z uśmiechniętym logo. Każdego miesiąca do zabawy włączają się kolejne osoby, gdyż "wieżowca" po ściągnięciu z internetu każdy może skleić i sfotografować np. przed znanym zabytkiem i dzięki temu stać się członkiem międzynarodowej organizacji, której składka członkowska wynosi trzy uśmiechy dziennie. Wesoły Wieżowiec (angielska nazwa: Happy Skyscraper) zadebiutował w Nowym Jorku w październiku 2012 r. Od tego czasu rozsiewa uśmiech wszędzie tam gdzie się pojawi, a jego kolejne zdjęcia śledzą na portalach społecznościowych fani.

Kopenhaga, Dania (wózki na lotnisku)

Kyrenia, Cypr Północny (kilka osób z planszami)

Magdeburg, Niemcy (przed budynkiem Grune Zitadelle)

Warszawa, w Sejmie

Ponieważ pomysłodawca zabawy, mieszkający w Warszawie Szczepan Sadurski, jest karykaturzystą, otrzymał duże wsparcie od rysujących kolegów z wielu krajów. Miedzy innymi z Argentyny, Indonezji, Armenii, Libanu, Turcji, Francji i Brazylii. Najpierw powstawały (i wciąż powstają) rysunki humorystyczne, których tematem jest Wesoły Wieżowiec, potem powstał pomysł, aby te rysunki, w formie mini-ekspozycji również zaczęły podróżować.

Projekt o nazwie World Happy Skyscraper Cartoons Tour 2015 oficjalnie ogłoszono 1 stycznia. Wystawa zadebiutowała w polskim Sejmie, trafiła do kilku krajów europejskich, a nawet do New Delhi w Indiach. Była na lotnisku w Kopenhadze, w azjatyckiej restauracji w Birmingham, na Festiwalu Orzecha w Lefka (Cypr Północny), przed ratuszem w Monachium oraz we włoskim Terni (przeczytaj). W chwili gdy piszemy te słowa (początek czerwca), ta zwariowana ekspozycja odwiedziła 12 miast. I to dopiero początek, gdyż wielu uczestników ekspozycji planuje pokazać ją w kolejnych miastach i krajach, od Australii po Nowy Jork.

"Nasz Świat" prezentuje kilka zdjęć tej ekspozycji, każde z innego miasta świata. Jeśli chciałbyś dołączyć do zabawy w fotografowanie Wesołego Wieżowca - jest on do wydrukowania tutaj: www.sadurski.com/happy.jpg, a zdjęcia należy przesyłać na adres: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.. Dla uczestników zabawy - niespodzianki!

Przedstawiamy kolejną podróż uśmiechniętego globtrotera z papieru.



5-tysięczne miasteczko Tarvisio leży we Włoszech, obok granicy ze Słowenią. To miejscowość ośrodek narciarski w Alpach Julijskich, w którym w 2003 r. odbyła się zimowa Uniwersjada. Niedawno Tarvisio odwiedził Jacek Gallant, wraz z Wesołym Wieżowcem (Happy Skyscraper). Uśmiechnięty wieżowiec został sfotografowany obok wejścia do budynku gminy i w pobliżu kościoła, co widzimy na zdjęciach powyżej.

To już 344. miejsce, które odwiedził Wesoły Wieżowiec, przemierzający świat od października 2012 roku.

 

Na granicy z Wielkopolską i Śląskiem znajduje się kilkunastotysięczne miasto...

Kłobuck w woj. śląskim prawdopodobnie nie wyróżnia się niczym szczególnym, pośród tysięcy podobnych miasteczek na terenie Polski, państwa w środkowej Europie. 20 kwietnia 2011 roku zaobserwowano nad Kłobuckiem grupę pomarańczowych obiektów, co wiemy dzięki zestawieniu jednego z serwisów internetowych, podsumowujących obserwacje UFO nad naszym krajem w roku 2011. Ale chyba nie dlatego herb Kłobucka przedstawia błękitne niebo i lśniący na nim obiekt, przypominający kształtem latający talerz, zwany w świecie jako UFO (skrót od: unidentified flying object, po polsku: niezidentyfikowany obiekt latający.  



O dziwo, nie znaleźliśmy nigdzie w sieci informacji, że obiekt z herbu Kłobucka, komuś przypomina UFO. Wychodzi na to, że żaden z mieszkańców nawet o tym przez chwilę nie pomyślał, tak mu to UFO z herbu spowszedniało. Dobrze, że jest Sadurski.com, portal nie mający nic wspólnego z Kłobuckiem (więc możemy spojrzeć na temat całkowicie z zewnątrz) ani z UFO (nigdy takowego nie widzieliśmy, nie tylko nad Kłobuckiem).  

Oficjalnie obiekt z herbu Kłobucka, to srebrny kłobuk (hełm, kołpak), od którego miasto wzięło swą nazwę. Ale my wiemy swoje: UFO to UFO, a nie żaden kłobuk.

Na ilustracji: herb Kłobucka z UFO unoszącym się nad kłobuckim niebem

 

Masz problem z wyrobieniem prawa jazdy w Polsce? Możesz zrobić sobie urlop w Gambii, a przy okazji...

W ostatnim czasie coraz głośniej w polskich mediach o tym, gdzie oficjalnie wyrobić sobie prawo jazdy. Niby najlepiej w Polsce, ale z tym jak wiadomo niektórzy mają problem. Każde oblanie egzaminu i każde kolejne podejście do niego - kosztuje. Rekordziści - pechowcy (a może po prostu ci, którzy nie umieją jeździć i stwarzaliby zagrożenie na drogach) podchodzą do egzaminu kilkanaście (lub więcej!) razy, bez powodzenia. A mogliby tę kwotę wydać w bardziej rozsądny sposób, zdając egzamin poza Polską.

Propozycji krajów, w których łatwiej zdać egzamin niż w Polsce, jest co najmniej kilka i chętni konkrety łatwo znajdą w internetowej wyszukiwarce. Jedną z opcji jest afrykański kraj o nazwie Gambia. Jak wieść niesie, łączny koszt gambijskiego "prawka" - międzynarodowego, a więc uznawanego w Polsce, to jakieś 6 tysięcy PLN plus przeloty w obie strony (1,4 tys. PLN).

Jedna z polskich gazet dotarła do osoby, która z dala od Polski (i na pewno nie za darmo) chętnie pomoże potrzebującym. Zainteresowany przyjeżdża do Gambii na tydzień-dwa i wraca do kraju z lśniącym, nowiutkim "prawkiem". Czyż życie nie jest piękne?...

Na zdjęciu: młoda mieszkanka Gambii. Szczęśliwa, bo pewnie już ma prawo jazdy
foto: Wikipedia

 

Nasz Świat od dłuższego czasu kibicuje poczynaniom Partii Dobrego Humoru (ang. Good Humor Party). Nie tylko dlatego, że ta międzynarodowa, nieformalna organizacja powstała w 2001 r. w Polsce, ale także dlatego, że jej członkowie starają się rozweselać świat i sprawiać, aby w naszym codziennym życiu częściej pojawiał się uśmiech.
 

Poza tym Wesoły Wieżowiec z papieru z uśmiechniętym logo czyli symboliczna siedziba Partii Dobrego Humoru, od października 2012 r. został sfotografowany w ponad 50. krajach świata, w tym we Włoszech. Sfotografowano go przed zabytkami Rzymu, Wenecji, Florencji, Turynu, Ankony, Sieny, Treviso, Fabriano, Terni, Imperii oraz we włoskich Dolomitach.

W styczniu w Internecie pojawiły się dwa pierwsze numery elektronicznego czasopisma zatytułowanego "Good Humor Party", skierowanego do sympatyków i członków tej najbardziej wesołej organizacji świata. Ponieważ są oni rozsiani są po wielu krajach i mówią wieloma językami, zawartość magazynu, to głównie ilustracje (zdjęcia, rysunki, karykatury), przeplatane bardzo krótkimi informacjami po angielsku.

W tej (na razie) 8-stronicowej gazetce, która ma ukazywać się co miesiąc, dowiadujemy się o działaniach partii na świecie, a także jak pocztą otrzymać jej legitymację, która trafiła już do 4 tys. osób z wielu krajów. Gazetkę redaguje Szczepan Sadurski - polski karykaturzysta, przewodniczący Partii Dobrego Humoru.
 

Kolejne numery e-gazetki są dostepne bezpłatnie, na stronie: www.issuu.com/humor-jokes

Nasz Świat radzi, jak w najprostszy sposób zostać członkiem PDH. Wystarczy wydrukować z Internetu oraz skleić gotowy model "Wieżowca", potem sfotografować go w kolejnym (najlepiej znanym) miejscu swojego miasta lub podczas wycieczki, a na końcu wysłać zdjęcia na adres: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript..
 

Do niedawna typowego Polaka na wakacjach można było poznać po stroju – sandały a do tego powyciągane i sprane skarpety. Z wakacyjnej mody znad Wisły śmiała się Europa. Czy jednak z polską modą faktycznie jest tak źle?

Kierując się wspomnianą opinią zawitałem do bliskich, aby przewertować zasoby ich szaf oraz ich stosunek do wyglądu zewnętrznego!
Pomysł szalony, ale ile powie o tym, jak Polacy patrzą na kwestie mody oraz własnego wyglądu. Zapraszam do artykułu, jakby nie patrzeć, o nas samych!

1. Przywiązywanie się do rzeczy


Jednym z podstawowych błędów, jakie możemy popełnić jest przywiązywanie się pod względem emocjonalnym do rzeczy, zwłaszcza odzieży. Niesie to za sobą zapchane półki szaf, które po otwarciu, ukazują naszym oczom stertę starych dawno nieużywanych ciuchów, które jednak trzymamy bez większego celu ze względu na to, iż jesteśmy do nich po prostu przywiązani.

2. Chodzę w tym, aż się zniszczy


Chodzenie w ciuchach dotąd aż się zniszczą nie jest koniecznym rozwiązaniem, a na pewno pożądanym. Codziennie idąc po ulicy możemy spotkać osoby w porozciąganym i spranym stroju, który kompletnie nie dodaje im plusów do ogólnej aparycji. Jest to wystarczający powód przemawiający za tym, aby nie czekać, aż dana część garderoby się nam najzwyczajniej w świecie zniszczy, tylko wymieniać ją wtedy, kiedy traci swoje walory i z coraz mniejszą chęcią po nią sięgamy.

3. Mam ciuchy, których nie zakładam, ale liczę na to, że kiedyś się przydadzą


Bardzo trafne spostrzeżenie dla Pań, ale niekoniecznie, bo niektórzy Panowie również mogą mieć z tym kłopot. Wahania wagi dla osób, które nie dbają o odpowiedni zdrowy styl życia mogą być częścią problemu związanego z zawartością naszej szafy. Często wiąże się to ze zmianą rozmiarów noszonej odzieży, z kolei wszystko to, co do tej pory stanowiło naszą garderobę użytkową ląduje na półkach i czeka, aż nasza sylwetka ponownie będzie gotowa na starą zbyt małą bądź zbyt dużą odzież.

Przechowywanie ciuchów, które są w danej chwili nieużyteczne ma sens tylko w jednym przypadku – jeśli faktycznie szybko wrócimy do poprzednich gabarytów, w przeciwnym razie jest to jedynie niegospodarność miejsca, które mogłoby zostać przeznaczone na nowe i bardziej pasujące w obecnym wydaniu na nas ciuchy.

4. Nie obchodzi mnie moda


Moda modą, nikt przecież nie oczekuje od nas tego, byśmy od razu zainteresowali się tym wszystkim, co serwują nam na pokazach mody projektanci, ale przynajmniej podstawową wiedzę z zakresu tego, co obecnie dzieje się w świecie mody warto oczywiście jak najbardziej posiadać.

5. Nie dbam o to, co zakładam


Przypadek zgodny z powiedzeniem „jak cię widzą, tak cię piszą”. Osoby, które nie zwracają uwagi na formę zakładanej odzieży, jej odpowiednie przygotowanie do użytku (np. wyprasowanie, wypranie itp.) bądź odpowiednie jej łączenie, choćby pod względem kolorystycznym czy wizualnym (zazwyczaj nie łączymy części garderoby w kratę z częścią garderoby w pasy) są gorzej postrzegane przez społeczeństwo, a co za tym idzie w każdym miejscu, w jakim się pojawiają, m.in. w pracy.

6. Buty nie są moją wizytówką


Buty to wizytówka zadbanej i eleganckiej osoby. Ich stan mówi bardzo dużo o właścicielu. Są nie tylko dodatkiem, ale również dopełnieniem i bardzo ważnym elementem każdego stroju. Przykładowo ogromnym nietaktem jest założenie sportowego obuwia do garnituru w kant, aczkolwiek moda się zmienia i już coraz częściej można spotkać eleganckich biznesmenów w sportowym obuwiu, które jednak nadal spełnia bardzo ważną rzecz – dopełnia oraz współgra z pozostałą częścią odzieży.

7. Dodatki do odzieży


Dodatki to wszystko to, co wzbogaca naszą ogólną aparycję. Świetnie w tej roli spisują się łańcuszki, zegarki, rzemyki, bransoletki, kolczyki, pierścionki czy sygnety. Pod wszelkie dodatki można również podciągnąć nakrycia głowy, rękawiczki czy w przypadku kobiet torebki. Dodatki, które wymieniłem są uniwersalne. Warto zastosować je do codziennych kreacji w celu wzbogacenia swojego stroju.

Wzbogacenie swojej prezencji wymienionymi przeze mnie rzeczami dla osób mających z nami styczność może być wyznacznikiem: naszego statusu społecznego, wyznania, poczucia gustu oraz estetyki a także identyfikacją z określoną grupą społeczną.
 

8. Nie wiesz, co oznacza termin „odzież uniwersalna”?


Terminem „odzieży uniwersalnej” określa się garderobę, która zawsze będzie na topie i zachowa swoje modowe walory na długie lata. Przykładem takich ciuchów mogą być:

  • tradycyjny biały T-shirt,
  • T-shirt w kolorze białym bądź czarnym z wycięciem w kształcie popularnego serka,
  • sweterek w stonowanym eleganckim kolorze,
  • wyjściowe jeansowe spodnie w prostym kroju,
  • para eleganckich szykownych butów do użytku codziennego.

Odzież uniwersalna jest doskonałą inwestycją dla osób, które nie przepadają za zmieniającymi się kanonami mody.

9. Dbam o siebie dla kogoś, a nie dla siebie


Często również możemy spotkać się ze stwierdzeniem, iż dbamy o siebie dla kogoś, aby po prostu inne osoby lepiej nas postrzegały. Kiedy na tym przestaje nam zależeć zmienia się negatywnie również nasz strój. Jest to podstawowy błąd, bowiem człowiek powinien dbać o siebie tylko i wyłącznie dla własnego komfortu oraz zaspokojenia własnego gustu i poczucia estetyki.

Były minusy. Teraz czas na plusy!

Od lat stereotypem Polaka za granicą było mało gustowne połączenie skarpet i sandałów. Świadczy to tylko o tym, iż Polacy nie przywiązywali uwagi do swojej aparycji.

Na szczęście jest to przeszłość. Obecnie Polacy są coraz bardziej świadomi tego, jaki wpływ na odbiór ich osoby ma chociażby sam strój.

Dziś statystyczny Polak jest zadbany, zazwyczaj przywiązuje uwagę do tego, co na siebie zakłada i co najważniejsze dość szybko odnajduje się w nowych kanonach mody. Dobry wygląd powoli przestaje być zarezerwowany tylko dla klasy wyższej, która może pozwolić sobie na ekskluzywną odzież.

Wprawdzie Polacy "przywiązują się" emocjonalnie do odzieży, nie przywiązują uwagi do dodatków czy odpowiedniego obuwia, nie zawsze są na topie z obowiązującymi stylizacjami, aczkolwiek wszystkie mankamenty, które opisałem powyżej powoli zostają wypierane z naszego podejścia do garderoby.

Główna zasługa w tym osób młodych, które w przeciwieństwie do osób starszego pokolenia nie pozwalają sobie na gorszy wygląd, kierując się w swoim postępowaniu modą oraz chęcią wyróżnienia się na tle społeczeństwa.

Modny wygląd staje się częścią polskiej codzienności.

Patryk Dzierżawski